Dyżurny ze straży miejskiej z Bogatyni otrzymał zgłoszenie, iż pod miejskim szpitalem chłopiec sprzedaje lemoniadę. Po krótkiej rozmowie z 12-latkiem, funkcjonariuszki, które przyjechały na miejsce wykupiły od chłopca cały asortyment.
Anonimowy donos na 12-latka. Gest strażniczek wzrusza

Strażniczki opowiadają, iż zgłoszenie dotyczyło nielegalnej sprzedaży lemoniady przez nieletniego.
- Podjechałyśmy na miejsce we dwie. Zobaczyłyśmy, iż chłopiec faktycznie sprzedaje lemoniadę. Gdy zapytałyśmy w jakim celu to robi, odpowiedział nam, iż zbiera na książki do szkoły. Bardzo nas to urzekło i nie potrafiłyśmy podejść do tego bardzo służbowo - relacjonuje Aleksandra Furmantowicz ze straży miejskiej w Bogatyni.
ZOBACZ: Krakowskie schronisko zakończyło "akcję mrozy". Jednego psa przygarnęła Straż Miejska
Będące na miejscu strażniczki zaprosiły następnie na miejsce drugi patrol i wspólnie złożyły się na zakup sprzedawanego przez chłopca napoju. - Chciałyśmy, by wilk był syty i owca cała. Chciałyśmy, by kontrola przebiegła prawidłowo, ale także, żeby chłopiec też na tym zyskał i faktycznie miał możliwość uzbierać na książki - opowiada strażniczka.
Donos na 12-latka. Zbierał na książki, strażniczki pomogły
12-letni Fabian mówi, iż gdy zobaczył strażniczki obawiał się, iż może dostać mandat. Przyznał jednak, iż panie były względem niego bardzo miłe. - Cieszę się, iż sprzedaję lemoniadę, a nie siedzę w domu przy telefonie - stwierdził chłopiec.
Z kolei babcia chłopca przyznaje, iż cała sytuacja bardzo ją wzruszyła i przyznała, iż strażniczki zachowały się pięknie. Kobieta przyznała także, iż chłopiec regularnie pomaga w domowym budżecie.
Cała sytuacja wywołała wiele emocji także u matki chłopca. Kobieta przyznała, iż jest bardzo wzruszona i wdzięczna strażniczkom za ich zachowanie.
ZOBACZ: Straż miejska ratowała zatrzaśniętego w kontenerze kota. Niespodziewany finał interwencji
Reporterka Polsat News Katarzyna Janka podkreśliła natomiast, iż w Polsce nie ma przepisów regulujących oddolne inicjatywy takie jak sprzedaż lemoniady lub rysunków. Strażniczki podkreśliły jednak, aby rodzice zwracali uwagę na to, czym zajmują się ich dzieci.







