W Teatrze Śląskim w Katowicach 16 lutego po raz szósty wręczono Nagrodę im. Kazimierza Kutza. Tegorocznym laureatem został reżyser Wojciech Smarzowski. Wśród nominowanych do nagrody był tyszanin Ryszard Kaczmarek, historyk. Honorowym tytułem „Ambasador Śląska” uhonorowano aktorkę Grażynę Bułkę i pisarza Alojzego Lyskę z Bojszów.
Nagrodę im. Kazimierza Kutza przyznaje miasto Katowice, Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach oraz Uniwersytet Śląski. Laureat otrzymuje 50 tys. zł oraz odlaną z brązu statuetka autorstwa Ksawerego Kaliskiego, wykonana na podstawie pomysłu Erwina Sówki.
– Chcemy podtrzymywać pamięć o Kazimierzu Kutzu. Dlatego w dniu kolejnej rocznicy jego urodzin, wręczamy nagrodę imienia tego znakomitego artysty – reżysera filmowego, teatralnego, scenarzysty i publicysty pochodzącego ze Śląska, którego twórczość w dużej mierze ze Śląskiem była związana – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.
W tym roku laureatem został reżyser Wojciech Smarzowski, twórca takich filmów jak „Wesele”, „Wołyń” i „Dom zły”. Laudację na jego temat reżysera wygłosił Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego w Katowicach i przewodniczący kapituły Nagrody im. Kazimierza Kutza.
– Ten laur trafia w ręce człowieka, który nie boi się dotykać ran i ich rozdrapywać. Który udowodnił, iż kino może być sumieniem wspólnoty. Który swoją postawą pokazuje, iż bycie artystą nie jest zawodem – jest odpowiedzialnością. Za bezkompromisowość. Za odwagę w przełamywaniu tabu. Za konsekwencję w budowaniu własnego języka. Za to, iż nie pozwala nam spać spokojnie. Za to, iż zmusza nas do patrzenia, choć wolelibyśmy odwrócić wzrok – mówił R. Talarczyk
Wśród nominowanych do nagrody był m.in. Ryszard Kaczmarek, tyszanin, profesor historii z Uniwersytetu Śląskiego. To naukowiec, który do lat zajmuje się skomplikowaną historią Górnego Śląska. jest autorem książek: „Polacy w armii kajzera na frontach pierwszej wojny światowej”, „Powstania Śląskie 1919-1920-1921: nieznana wojna polsko-niemiecka”, „Polacy w Wehrmachcie” oraz „Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950–1991”.
Ryszard Kaczmarek i jego najnowsza książka; fot. Muzeum Miejskie w Tychach/Grzegorz KrzysztofikW tym roku kapituła Nagrody im. Kazimierza Kutza zdecydowała także o przyznaniu dodatkowej nagrody regulaminowej – honorowego tytułu „Ambasador Śląska”. Otrzymali je: aktorka Grażyna Bułka i Alojzy Lysko, regionalista i pisarz z Bojszów.
Alojzy Lysko, 83-letni mieszkaniec Bojszów zasłynął książkami na temat służby Ślązaków w armii niemieckiej podczas II wojny światowej. Jego ojciec, którego osobiście nie poznał, był wcielony do Wehrmachtu i zginął na froncie wschodnim. Publikacje „To byli nasi ojcowie…” (1999) oraz seria „Duchy wojny” (2008-2021) to pełna historycznych faktów, ale i emocji epopeja górnośląska.
Alojzy Lysko oraz jego portret autorstwa Stanisława Mazusia; fot. Lech GawinLysko napisał też dwa szczególne monodramy. Zwykłe osoby snują rodzinne opowieści, ale z wielką, także śląską historią w tle. I tu da się odnaleźć osobiste przeżycia autora. Sztuka „Godajōm mi Helmut” to historia sieroty wojennej z Lędzin, który wspomina swoje życie po utracie ojca zaginionego na froncie. Monolog Helmuta prowadzi widza przez dzieciństwo spędzone u boku dziadka, dorastanie z ojczymem nie-Ślązakiem, pierwszą miłość i dramatyczny finał tej opowieści.
Jednak bardziej znany jest monodram „Mianujōm mie Hanka” (w zeszłym roku adaptacja w Teatrze Telewizji TVP). Jest to opowieść o mieszkance Górnego Śląska, która urodziła się w XIX w. we wsi pod Pszczyną. Bohaterka snuje biograficzną opowieść, w której przeplatają się osobiste przeżycia bohaterki oraz wielkie historyczne wydarzenia, które naznaczyły losy pokoleń Ślązaków: dwie wojny światowe, powstania, plebiscyt, Tragedia Górnośląska i rządy komunistów w Polsce. Rolę Hanki brawurowo zagrała Grażyna Bułka, aktorka katowickich teatrów: Śląskiego i Korez. To właśnie ona wraz z A. Lysko otrzymała tytuł „Ambasadora Śląska”.
W laudacji prof. Andrzej Gwóźdź, filmoznawca i medioznawca, mówił: – Kapituła nie miała wątpliwości, iż to oni właśnie: „dziołcha z Lipin” – jak sama mówi o sobie – Grażyna Bułka i Alojzy Lysko – „mój bojszowiok” – jak pisał o nim Kazimierz Kutz – „mój”, bo z Bojszów, tej „wspaniałej wsi”, pochodziła babka Kutza – zasłużyli ex aequo na tytuł Ambasador Śląska, łącząc od lat w jedno sztukę i los Śląska z zaangażowaniem społecznym.
(JJ), źródło: katowice.eu















