Miałem 15 lat i teczkę pełną rysunków. Gdy pierwszy raz przekroczyłem próg redakcji „Kuriera Lubelskiego”, nie przypuszczałem, iż spotkanie z Alojzym Leszkiem Gzellą zadecyduje o początku mojej wieloletniej współpracy z gazetą. Po latach okazało się, iż nasze drogi przecięły...