Historie o kobietach, mężczyznach, relacjach i o tym, co drapie jak wełniany spacer. Pewne zachowania nie są przypadkowe, z czasem widzimy schematy, których nie umiemy jeszcze zrozumieć. Bywa też tak, iż w niektórych momentach życia po prostu potrzebujemy przeczytać historię, która sprawi, iż pomyślimy: “To o mnie”. Dlatego powstały “Alfabety Doroty”. To seria książek, w których przez kolejne litery, historie, obserwacje, ironię, emocje i dystans przyglądam się temu, co dzieje się między ludźmi.

Alfabety Doroty
Tu nie ma prostych recept, nie ma też wskazówek wprost, co masz zrobić. Nie jestem od tego. Tu chodzi o wyostrzenie, o to, aby pewne historie stały się bardziej widoczne.
Miałam tak przez lata, widziałam, ale jakby przez szybę. Coś rozumiałam, ale jednak nie do końca. Pytałam – dlaczego? Dlaczego same sobie to robimy? Powtarzamy te same błędy z pokolenia na pokolenie? Po latach pewne historie nie tylko zaczęły się powtarzać, pojawiło się rozczarowanie, iż dlaczego znowu się nie udało. Niektóre sytuacje zamieniły się w schematy. Puzzle trafiły na swoje miejsca. Choć przez długi czas jakby pojedyncze elementy układanki do siebie nie pasowały.
Poznaj Alfabety
Pierwszy jest najtrudniejszy. “Alfabet mężczyzny, który nie dorósł”.
26 liter. 26 historii. I człowiek, którego czasem trudno zobaczyć od razu.
- O mężczyznach, którzy są dorośli tylko metryką.
- odpowiedzialność, której nie chcą brać, zrzucają ją na innych,
- obietnice, które brzmią dobrze, ale nie prowadzą do zmiany.
- o ciszy, unikaniu, ego, emocjonalnym chaosie i kobietach, które zbyt długo próbują zrozumieć coś, co od dawna daje im sygnały.
To nie jest poradnik „jak go zmienić”. Ani nie jest to diagnoza każdego trudnego mężczyzny.
To jest Alfabet — 26 sposobów patrzenia na niedojrzałość, relacje i zachowania, które czasem trudno nazwać.
Chcesz zobaczyć, co jest w środku?
DLACZEGO ALFABETY?
Są takie historie, których nie można opowiedzieć jednym poradnikiem. Czasem potrzebna jest jedna litera i jedna scena.
Jedno zdanie, które robi pstryk w głowie. I nagły huk spadających klapek z oczu.
A jak aspiracje lub A jak akceptacja…
C jak cisza lub C jak cierpliwość…do czasu.
N jak niedojrzałość lub N jak nostalgia…
O jak odpowiedzialność.
Z jak znikanie lub Z jak zgoda.
Każdy Alfabet jest inną opowieścią.
Każdy ma własny rytm, własny język i własny sposób patrzenia. Czasami jest bagno, innym razem ironia, a niekiedy cebula, wcale nie na patelni.
Wszystkie mają wspólny cel: nazwać to, o czym często mówimy dopiero wtedy, kiedy naprawdę zaczyna boleć.
To nie są kolejne porady dla kobiet
Nie znajdziesz tutaj magicznych sposobów na to, żeby ktoś zaczął Cię kochać, ani instrukcji, jak zmienić drugiego człowieka.
Nie obiecam Ci, iż jedna książka naprawi relację. Bo nie o to chodzi. Naprawdę.
Alfabety mają dawać coś innego: perspektywę, język, dystans i możliwość spojrzenia na pewne historie z innej strony.
Czasem to właśnie tego najbardziej potrzebujemy. Zrozumienia. I rozwiania mgły, w głowie, a może w sercu?
Czy to jest dla Ciebie?
Może znasz tę historię.
Nie dokładnie tę.
Ale ten rodzaj ciszy.
To tłumaczenie czyjegoś zachowania.
I tę myśl, która niepokoi „może on jeszcze zrozumie”.
To poczucie, iż coś się nie zgadza, choć trudno powiedzieć adekwatnie co.
A może znasz ją z drugiej strony.
Może to nie Ty próbowałaś zrozumieć.
Ale ktoś próbował zrozumieć Ciebie.
Perspektywy są zawsze dwie. Czasami trzy.
Ta trzecia znajduje się pod mikroskopem. Ja jestem operatorem, nie prorokiem. Patrzę z Tobą.
Czasami w bagnie, a czasami piekąc kiełbaski przy ognisku. I ani mucha nie siada. Ona brzęczała w głowie w pierwszym Alfabecie, a później…zmienia kierunek.
Pierwszy przystanek jest w “Alfabecie mężczyzny, który nie dorósł”, drugi w “Alfabecie czterdziestolatki”, a trzeci w “Alfabecie dojrzałości. Jego i jej”.
Zacznij od pierwszego Alfabetu
„Alfabet mężczyzny, który nie dorósł”
Mężczyzna, który nie dorósł, nie mierzy siebie, ale mierzy wszystkich wokół. Z precyzją co do milimetra. I zawsze wychodzi mu, iż to on stoi najwyżej
Przeczytaj fragment. Zobacz, czy ten sposób opowiadania jest dla Ciebie.
A jeżeli poczujesz, iż któraś z tych historii mówi również o Tobie — wejdź do świata Alfabetów Doroty.
To dopiero początek
Pierwszy Alfabet nie jest ostatnim. Zanim go pokazałam, napisałam kolejny. Są już dwa. Trzeci też będzie.
Bo muszę o tym napisać.
Jak się mówi A, to trzeba powiedzieć też B i czasami C
Dlatego powstają kolejne historie, kolejne litery i kolejne sposoby patrzenia na relacje, dojrzałość, kobiecość, mężczyzn i życie, które rzadko układa się tak prosto, jak chcielibyśmy je opisać.
To będzie cała seria.
Jeśli chcesz być blisko od początku:
Zapisz się na Listy od Doroty.
O nowych Alfabetach, fragmentach, historiach i rzeczach, o których trudno mówić głośno.
[CHCĘ OTRZYMYWAĆ LISTY OD DOROTY]






