Alfabet mężczyzny, który nie dorósł, czyli prawda, której nie uniesie tłum (?)

kobietytomy.pl 4 godzin temu

Są teksty, które pisze się lekko. I są takie, które pisze się z drżeniem w dłoniach, bo każde zdanie odsłania coś, co zwykle chowa się pod skórą. To teksty, które się ulewają z nas. Kipiały przez lata i teraz dostają miejsce na ujście. Były jako obserwacja, błysk niezrozumienia, niesprawiedliwości, wstydu, jako świat zbudowany na nierówności, z którą się walczy, ale która ciągle trwa.

Ten alfabet należy do tej kategorii. Nosiłam go w sobie przez lata. Ale potrzebowałam czasu, żeby mieć odwagę go pokazać. Nie jako własna historia, ale jako historie kobiet, które widziałam. Z kropką nad i w postaci łzy, zaprzeczenia, niezrozumienia, wymazania, jako scenariusze, których nikt nie chce choćby w archiwum X.

Alfabet mężczyzny, który nie dorósł – dlaczego powstał?

Nie powstał po to, żeby było miło. Ale dlatego, iż prawda jest jak czkawka, która nie mija. Musisz ją pokazać, bo to działa jak orzeźwiający łyk wody. Na pustyni, na której widzisz tylko fatamorganę. Zresztą o fatamorganie w alfabecie też jest i to sporo. O złudzeniach.

Alfabet powstał dla kobiet, które zbyt długo dźwigały ciężar męskiej niedojrzałości, tłumacząc ją, usprawiedliwiając, przykrywając własnym wstydem. Nauczone być odpowiedzialne za wszystkich i zawsze.
Powstał dla tych, które chcą w końcu zobaczyć mechanizmy, nie maski, rany, nie pozory, lekcje, nie wymówki.
I wcale nie chodzi o zadręczanie, ale o zrozumienie i krok w przyszłość, bez tkwienia w toksycznej przeszłości.

Ten alfabet jest drogą

Nie jest drogą prostą, ani wygodną, nie taką, którą można przejść w nowych butach bez obtarć.
To droga przez bagno, najpierw na kolanach, potem w pozycji godnej.
Bo dopiero wtedy zaczyna się zmiana, kiedy zrozumiesz, iż patrzenie w słońce, nie musi boleć. choćby jeżeli przyzwyczaiłaś się do wiecznego mroku.

Dlaczego powstał ten alfabet?

Bo męska niedojrzałość nie jest abstrakcją. Jest przykrą codziennością.

To historia w formie kalki odbijanej przez kolejne pokolenia, którą kobiety znają aż za dobrze:

  • gniew przykrywający lęk,
  • heroiczne unikanie odpowiedzialności,
  • intymność mylona z seksem,
  • język, który zna słowo „przepraszam”, ale nie zna jego znaczenia.

To nie są litery. Ale mechanizmy, które wyrywają na ustach stwierdzenie – to o mnie.
To są mechanizmy, które ranią, niszczą, odbierają spokój, godność i wiarę w siebie. Ale jednocześnie tak często się powtarzają, iż naprawdę można nauczyć się je rozpoznawać.

Dlatego ułożyłam je w alfabet?

Żeby można było je zobaczyć poprzez wyostrzenie.

W skali makro, której wymagają. Nie w rozmyciu.
Chodzi o to, żeby je nazwać.
Zrozumieć.
I w końcu: przestać brać je jako fałszywy drogowskaz.
Bo tą drogą wcale nie chcesz kroczyć. choćby jeżeli jest ona najbardziej wydeptana.

Istnieje inna, lepsza.

Co znajdziesz w środku?

  • A jak Aspiracja: ta, która nie ma fundamentu, tylko ambicję bez treści.
  • B jak Biust: oceniany przez tych, którzy sami nigdy nie pokazali dziesiątki.
  • C jak Cisza: nie ta spokojna, tylko ta karząca, wymowna i nakręcająca schemat.
  • D jak Dupek: postawa, nie słowo.
  • I dalej… aż do Ż, które mimo iż na końcu, jest najważniejsze.

Każda litera to rana, lekcja to miejsce, w którym można się zgubić… albo odnaleźć.

Powiem Ci dlaczego ten alfabet może być wyzwalający

Kobiety zbyt długo były uczone, iż „tak już jest”, iż taki nasz los, iż tak było zawsze.
Że mężczyzna ma prawo nie dorosnąć, a kobieta ma obowiązek dorosnąć za niego. I trzymać rodzinę w pionie, gdy on upada, iż tak trzeba i tak jest świat skonstruowany.
Że gniew to siła, a odpowiedzialność to opcja.
Że seks to intymność, a intymność to luksus.

Ten alfabet nie jest książką dla przyjemności. Jest książką dla oczyszczenia.

Działa jak kąpiel, która nie jest ciepła, tylko mrożąca krew. Sprawiająca, iż zastygasz w miejscu, zatrzymujesz się jednak po to, żeby się ocknąć i ruszyć dalej…tam, gdzie będzie dobrze.
To lektura konieczna jednak po to, żeby brud zaczął odpadać.

Dlaczego pokazuję go tutaj?

To miejsce, w którym wszystko się zaczęło. To pierwszy powód.

Są też kolejne.

Facebook ginie w scrollowaniu, algorytm nie lubi prawdy.
Głośni mężczyźni lubią dorzucać swoje trzy grosze, choćby jeżeli nikt ich nie prosi.

Tutaj, bliżej skóry, bliżej oddechu, prawda ma szansę wybrzmieć.
Bez hałasu.
Bez przerywania.
I bez tłumu.

Tutaj możesz wejść w ten świat jako pierwsza.

Jeśli chcesz wejść w alfabet jako pierwsza, zaczynamy od A.

Wejdź do alfabetu!

Idź do oryginalnego materiału