Aktorkę dopadli hejterzy. Wszystko przez jej wiek. "Boże, szok". Tak odpowiedziała

kobieta.gazeta.pl 8 godzin temu
Gwiazda "Ptaków ciernistych krzewów" od lat prowadzi spokojne życie z dala od blasku fleszy. Przed laty była symbolem urody, dziś pokazuje się bez filtrów i retuszu. Z tego powodu ostatnio musiała mierzyć się z falą hejtu.
Rachel Ward na małym ekranie zadebiutowała w wieku 22 lat w filmie "Boże Narodzenie polnych lilii". W 1981 roku z gościnnym występem pojawiła się w kultowym serialu "Dynastia". Największą popularność na całym świecie przyniósł jej amerykański miniserial "Ptaki ciernistych krzewów" z 1983 roku. Opowieść o przyjaźni Meggie Cleary i księdza Ralpha de Bricassarta (w tej roli Richard Chamberlain), która przeradza się w zakazaną miłość, do dziś ma wierne grono fanów.


REKLAMA


Zobacz wideo "Kraj wielkich możliwości". Mark Brzeziński i Olga Leonowicz w "Z bliska"


Rachel Ward na planie "Ptaków ciernistych krzewów" poznała męża. Dziś mieszka w Australii
Serial, który liczył sobie zaledwie sześć odcinków, sprawił, iż Rachel stała się rozpoznawalna, trafiła też na listę najpiękniejszych kobiet. Na planie poznała też swojego przyszłego męża. Bryan Brown w produkcji wcielał się w Luke'a O’Neilla, serialowego męża Meggie. Para pobrała się w kwietniu 1983 roku. Doczekali się trójki dzieci, dwóch córek i syna. Od wielu lat prowadzą farmę i zajmują się hodowlą bydła mięsnego w Australii. Rachel Ward we wrześniu 2026 roku skończy 69 lat. I choć nie pojawia się już na ekranach tak często ani nie bywa na ściankach, wciąż utrzymuje kontakt z fanami. Często też publikuje w mediach społecznościowych.


Skrytykowali ją za wygląd. Rachel Ward odpowiedziała na hejt
I to właśnie pod jednym z postów rozpętała się gorąca dyskusja. Pod koniec grudnia 2025 roku aktorka w specjalnym filmiku podziękowała fanom za wspieranie zarówno jej, jak i prowadzonego przez nią razem z mężem biznesu. Fani przyłączyli się do życzeń. Jednak zdarzyli się i tacy, którzy wydawali się zszokowani tym, iż gwiazda wygląda na 68 lat i, co gorsza, zestarzała się naturalnie.


Nie, co się stało? Boże, szokujące.
O mój Boże, co się z tobą stało? Byłaś taka piękna...
Zmieniła się w staruszkę czy to sztuczna inteligencja?
Czytałam, iż ma 68 lat. Wygląda na znacznie starszą! Mam 62 lata i nie mogę uwierzyć, iż jest tylko kilka lat starsza ode mnie
- brzmi kilka z krytycznych komentarzy. Jedna z obserwatorek wprost skwitowała, iż to skutek "lat zaniedbań", w innym autor (lub autorka) apelował, by "wzięła się za siebie". Jak można się było spodziewać, pod głosami krytyki i hejtem gwałtownie pojawiły się głosy broniące Ward.


W końcu sama Rachel zdecydowała się zareagować na falę niemiłych komentarzy i podziękować tym, którzy rzucili się do jej obrony. Wprost przyznała, iż nie ma pretensji, szkoda jej za to hejterów.


Po prostu żal mi tych biednych dusz, które tak bardzo boją się starzenia. Nauczą się, iż ostateczną wolnością kobiety jest pozwolenie sobie na utratę młodości i urody. Było cudownie, póki trwało, ale życie to coś znacznie więcej. Nie można poznać jego uroków, dopóki się tam nie dotrze
- skwitowała. W najnowszym nagraniu również odniosła się do fali hejtu. - Dzisiaj postarałam się trochę bardziej, przeczesałam dłońmi włosy - zażartowała na początku filmu. Zaapelowała, by nie obawiać się upływających lat. - Nie bójcie się starzenia się, to wspaniały okres życia. W wieku 60 lat czuję się bardziej spełniona niż kiedykolwiek i nie żałuję, iż zostawiłam za sobą młodość i urodę - podkreśliła i dodała, iż "starość też ma swój urok". - Nie jestem już młoda, ale jestem bardzo szczęśliwa - zaznaczyła.
Idź do oryginalnego materiału