Od kilku tygodni w mediach głośno jest o Allanie Enso i jego głośnym zerwaniu z Nicol Pniewską. Doszło do tego, iż po zakończeniu ich związku wzajemnymi zarzutami zaczęli zasypywać się ojciec Pniewskiej, Bart oraz mama Allana - Edyta Górniak. Doszło już do takiego poziomu absurdu, iż ostatnio Nicol Pniewska wydała oświadczenie do oświadczenia do oświadczenia oświadczenia. Więcej przeczytacie tutaj. Tym razem Edyta Górniak miała o okazję o całej sytuacji opowiedzieć w swoim najnowszym wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego.
REKLAMA
Zobacz wideo Marien zna się z Górniak. Nazwała 19-latkę "aniołem"
Edyta Górniak mówi o braku męskiego wzorca w życiu jej syna. "Dziura jak po atomowej bombie"
Edyta Górniak pojawiła się w najnowszym odcinku podkastu "Rymanowski Live". Wokalistka poruszyła m.in. temat rodzicielstwa. Przyznała, iż bywa dla swojego syna Allana nadopiekuńcza. Wspomniała także o sytuacji, o której od kilku tygodni głośno jest w mediach. Przyznała, iż zawsze zależało jej na tym, aby jej syn miał swoją grupę znajomych, którzy pomogą mu się rozwijać i Allan znalazł sobie towarzystwo. Górniak podkreśliła, iż początkowo sama się nim zachłysnęła, ale gwałtownie przejrzała na oczy.
On ma oczywiście ubytek ojca. Ma bardzo dużą dziurę, jak po bomie atomowej jeżeli chodzi o przestrzeń ojcostwa i niestety, bardzo łatwo wejść w tę przestrzeń. Ponieważ on nie ma wzorca, to łatwo go oszukać. Gdyby miał, to mógłby szybciej rozpoznać, co jest iluzją, co jest obietnicą, a co faktycznie jest uczuciem ojcostwa, opieki, miłości stałej i stabilnej. On tego niestety nie zna, więc uczy się
- podkreśliła wokalistka.
Górniak przyznała, iż jest to dla niej trudny czas, kiedy chciałaby chronić przede wszystkim syna, ale Allan poprosił ją, aby nie ingerowała w jego decyzje. Wokalistka przyznała, iż było to dla niej bardzo trudne i musiała nauczyć się rozumieć, iż jej syn jest w takim momencie życia, iż ma prawo popełniać błędy i przejść własną ścieżkę rozwoju, a także na własną rękę uczyć się, czym są wybory i ich konsekwencje.
Edyta Górniak na życzenie syna nie ingerowała w jego decyzje. "Posypało się jak domek z kart"
W dalszej części rozmowy wokalistka przyznała, iż przez ponad rok przypatrywała się działaniom jej syna, kiedy ich relacja się pogorszyła i przyznała, iż wielokrotnie miała ochotę "podać mu rękę i go zabrać, ale nie mogła tego robić". Podkreśliła, iż to trudna rola, kiedy dziecko oczekuje pomocy, ale jednocześnie nie chce, aby wtrącano się w jego sprawy. - Moja czujność nie mogła spaść, ale byłam niedopuszczona do pewnych decyzji. Obserwowałam to i wiedziałam, iż to jest kwestia chwili, iż to po prostu upadnie - powiedziała w wywiadzie. W dalszej części wokalistka wspomniała o zepsutym środowisku, jakim jest show-biznes, nawiązując do nowego bliskiego kręgu jej syna.
Poznałam różnych klaunów, złodziei (...) Myślę, iż wszędzie są różni ludzie, ale środowisko show-biznesu z pewnością przyciąga najpiękniejsze dusze artystyczne, ale także najbardziej chciwych, dziwnych, trudnych ludzi, dwubiegunowych i narcystycznych. To się idzie przez życie jak po polu minowym (...) W tym wypadku mi szkoda Allana. Prawda jest taka, to co Allan wie dziś o tej małej grupie społecznej, o tych ludziach, ja wiedziałam od ponad roku
Górniak przyznała, iż na życzenie syna stała z boku i, mimo iż próbował dawać mu jakiekolwiek sygnały, to były one bezskuteczne. Podkreśliła, iż cały czas była w gotowości, aby mu pomóc.
To był ułamek chwili, kiedy on dotknął zbyt czułego punktu dla nich i to się rozsypało jak domek z kart w jednej chwili. W ciągu kilku dni zdradziły go wszystkie osoby, do których on był przywiązany, więc on przeżył traumę. Jest silny, bo przeżył już dzieciństwo trudne
- podsumowała wokalistka. Górniak podkreśliła, iż w jednym ze swoich wpisów odnośnie całej afery podkreśliła już, iż skoro Allan przeżył zdradę własnego ojca, to przeżyje i tę. Wokalistka zaznaczyła, iż to bardzo trudne, bolesne doświadczenie, ale potrzebne do tego, aby nauczyć się życia. Dodała, iż został zdradzony nie tylko emocjonalnie, psychicznie i rodzinnie, ale także biznesowo i finansowo. "Podniesie się z tego, bo to jest bardzo silny chłopak" - dodała.