"Nigdy w życiu!" miało być przyjemnym powrotem do przeszłości. Zamiast nostalgii mamy petycje, hejt, groźby pozwu i internetową wojnę o jedną rolę. Zanim zobaczyliśmy nową Tosię na ekranie, zdążyliśmy już zmęczyć się całym filmem. I chyba nie tak miało być.