ACCEPT - Teutonic titans 1976-2026 (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 2 godzin temu

Pięćdziesiąt lat na scenie to wynik, którym może pochwalić się naprawdę niewielu wykonawców. Accept nie zamierza jednak świętować tak imponującego jubileuszu zwykłą składanką największych hitów. Niemieccy giganci heavy metalu przygotowali coś znacznie bardziej efektownego. „Teutonic Titans 1976–2026” to 19 klasycznych kompozycji zespołu nagranych ponownie, ale tym razem w towarzystwie całej armii znakomitych gości. Kocham Accept i jest to jeden z moich ulubionych zespołów, dlatego nie mogłem odpuścić sobie tej składanki. Niby z jednej strony interesujący pomysł, ale może byłoby lepiej, gdyby całościowo śpiewał tylko Mark Tornillo? Szkoda też, iż pominięto wiele płyt z dyskografii Accept, a szkoda, skoro mówimy o świętowaniu 50 lat działalności zespołu.

Lista zaproszonych muzyków robi ogromne wrażenie. Rob Halford, Phil Anselmo, Kirk Hammett, Billy Sheehan, Mikkey Dee, Tobias Forge, Hansi Kürsch, Chuck Billy, Gary Holt, Sebastian Bach, John Bush, K.K. Downing czy Chris Jericho – to tylko część nazwisk, które pojawiają się na tej wyjątkowej jubileuszowej produkcji. Można było obawiać się, iż tak duża liczba gwiazd doprowadzi do chaosu i sprawi, iż album będzie bardziej paradą znanych nazwisk niż muzyczną całością. Na szczęście Accept zachowuje kontrolę nad tym przedsięwzięciem.

Największą zaletą albumu jest jednak to, iż mimo ogromnej liczby gości przez cały czas brzmi jak Accept. Fundament pozostaje ten sam: charakterystyczne riffy Wolfa Hoffmanna, mocna sekcja rytmiczna, ciężar i prostota kompozycji. Produkcja jest zdecydowanie bardziej współczesna niż w oryginalnych nagraniach, dzięki czemu stare kompozycje otrzymują potężne, nowoczesne brzmienie. Nie wszystkim może odpowiadać tak mocne odświeżenie klasyków, bo oryginalne wersje mają oczywiście swój niepowtarzalny charakter. Też wolę zapuścić kultowe klasyki, ale nowa składanka Accept to dobra rozrywka i na pewno ciekawostka dla fanów.

Już otwierający „Fast As A Shark” pokazuje, iż będzie konkretnie. Phil Anselmo przejmuje mikrofon, Kirk Hammett dorzuca swoje gitarowe akcenty, a Billy Sheehan i Mikkey Dee zapewniają potężną sekcję rytmiczną. Klasyczny numer Accept zyskuje jeszcze więcej agresji i energii, choć jego charakter pozostaje nienaruszony. Nie powiem, podoba mi się ta wersja klasycznego killera Accept.

Jeszcze większym wydarzeniem jest „Balls To The Wall”. Usłyszeć Roba Halforda wykonującego jeden z największych hymnów Accept to po prostu metalowa uczta. Do tego dochodzą Matthias Jabs ze Scorpions, Rex Brown i Jason Bowld. To właśnie takie momenty sprawiają, iż „Teutonic Titans” ma sens – nie chodzi wyłącznie o ponowne nagranie znanych utworów, ale o pokazanie, jak ogromny wpływ Accept wywarł na kolejne pokolenia muzyków. Duet Mark Tornillo / Rob Halford wgniata w fotel.

Świetnie wypada również „Metal Heart” z Dino Jelusickiem oraz „Losers And Winners”, gdzie Mark Tornillo dzieli wokal z Hansim Kürschem. Ten drugi utwór jest zresztą jednym z najbardziej interesujących momentów całego albumu. Kürsch doskonale odnajduje się w charakterystycznym, niemieckim heavy metalowym klimacie Accept i dodaje kompozycji własnej osobowości.

Nie brakuje oczywiście innych mocnych punktów. „Aiming High” z Chuckiem Billym i Garym Holtem, „Up To The Limit” z Johnem Bushem i Alexem Skolnickiem, „London Leatherboys” z Sebastianem Bachem czy „Restless And Wild” z Chrisem Jericho i K.K. Downingiem pokazują, jak szeroki jest wachlarz zaproszonych artystów. Szczególnie finałowy „Restless And Wild” ma odpowiednią moc i świetnie zamyka tę jubileuszową podróż. Każdy znajdzie coś dla siebie i miło jest posłuchać nieco odświeżonych wersji z ciekawymi gośćmi. Szkoda, iż pominięto płyty z Tornillo oraz lata 90. z Udo na wokalu. Wszystkiego nie można mieć.

Pięćdziesiąt lat historii, 19 klasyków i cała plejada znakomitych gości. Accept udowadnia, iż choćby po pięciu dekadach potrafi przypomnieć, dlaczego jest jednym z fundamentów europejskiego heavy metalu. Nie jest to album, który zastąpi „Restless and Wild”, „Balls to the Wall” czy „Metal Heart”. I dobrze – nie musi. Ma przede wszystkim sprawić, iż ponownie sięgniemy po te klasyczne nagrania.

„Teutonic Titans 1976–2026” to głośny, efektowny i pełen metalowej energii hołd dla pięciu dekad Accept. Dla wieloletnich fanów będzie ciekawostką i okazją do porównywania nowych wersji z oryginałami, a dla młodszych słuchaczy może być świetnym przewodnikiem po złotej erze zespołu. Dla mnie to rozrywka i możliwość zaspokojenia ciekawości, jak sprawdzają się inne głosy w muzyce Accept. Trzeba przyznać, iż Mark Tornillo okazał się najlepszym strzałem.


Ocena : 8/10

Idź do oryginalnego materiału