A potem żyli długo i szczęśliwie. Najpierw jednak Blue, czyli Piotr przeżył istny szok! Płocka Szopka Noworoczna 2026 [FOTO]

dziennikplocki.pl 2 godzin temu

Szopka Noworoczna to od lat jedno z ważniejszych wydarzeń kulturalno – charytatywnych w mieście. Spektakl ma jeden cel – pomóc. Cały dochód ze sprzedaży biletów – cegiełek przeznaczany jest na leczenie chorych dzieci. W tym roku adresatem wydarzenia był 7-letni Alanek Raczkowski, który cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Na terapię dla malucha potrzebne jest aż 17 mln zł, z czego dotychczas udało się zebrać zaledwie 1,6 mln zł.

Szopka Noworoczna 2026 odbyła się w poniedziałek, 16 lutego, w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Tytuł przedstawienia to „Blue. Płockie Syrenarium”. Reżyserką i scenarzystką była Julia Kotarska, o oprawę muzyczną zadbał Tomasz Struzik. Dobrym duchem całości była płocka posłanka Elżbieta Gapińska, pomysłodawczyni szopki, a także patronka honorowa wydarzenia. Co ważne, parlamentarzystka w każdej edycji szopki bierze czynny udział. W tym roku wcieliła się w królową – matkę, która z zaświatów czuwała nad całym wiślanym światem.

– Ten spektakl jest o tym, iż nie ma sytuacji bez wyjścia, iż choćby w sytuacji ekstremalnie trudnej można znaleźć nadzieję – mówiła o spektaklu jego twórczyni, Julia Kotarska. I taki właśnie był główny przekaz.

A co działo się na scenie…

Akcja spektaklu działa się pod wodą, a dokładnie pod płocką Wisłą. Było błyszcząco, barwnie, a chwilami bardzo wesoło. Publiczność entuzjastycznie reagowała na wszystkie żarty związane z Płockiem. Co prawda nie było ich wiele, ale jeżeli już były, odbierane były wybuchami śmiechu i brawami. Wplatał je z wdziękiem, chociaż grał rolę czarnego charakteru, Flawiusz Panga, król Morza Północnego, w którą wcielił się Artur Stanowski, prezes SPR Wisły. Postacią, która wywoływała śmiech, zagrała też Małgorzata Ogrodnik, płocka radna. Na scenie była krabikiem, niejako giermkiem Flawiusza. Przez cały spektakl ubrana była w szczelny, ciężki strój kraba, a jednak swoją rolę odegrała z lekkością, energetycznie, zabawnie i przekonywująco.

Poza tym scenę teatru wypełnił cały wodny świat. Byli zatem rybacy, wiślany konik, sporo ryb, król Rei, kucharz, meduza, ośmiornica oraz mnóstwo syren, których bajkowe, kolorowe i połyskliwe stroje przykuwały uwagę widowni. Trzeba przyznać, iż było mnóstwo okazji, aby aktorki – amatorki zaprezentowały swoje „syrenie łuski”. Scenariusz przewidywał bowiem dużo tańca i ruchu. Dodatkowym atutem przedstawienia była muzyka na żywo, dzięki której sceny muzyczne nabrały autentyczności przekazu, podkreśliły brzmienie śpiewanych utworów.

Co ciekawe, próby do spektaklu trwały zaledwie cztery dni – z dniem premiery włącznie. Także ta niezwykła „aktorska” trupa wykonała gigantyczną pracę, aby efekt był na miarę owacji na stojąco, a takie właśnie zebrała.

Ogromny ukłon w stronę Julii Kotarskiej. Gdyby nie jej zapał, energia i chęć stworzenia jedynego i niepowtarzalnego na miarę Płocka przedsięwzięcia, nie byłoby nas na scenie, nie byłoby żadnej szopki, nie byłoby więcej pieniędzy w skarbonce kwestarskiej na leczenie Alana.

W tym roku aktorzy grali na rzecz Stowarzyszenia Na Rzecz Osób z Autyzmem „Odzyskać Więzi”. Patronką honorową wydarzenia była posłanka Elżbieta Gapińska. Partnerem wydarzenia był Samorząd Województwa Mazowieckiego.

Jeśli nie mogliście obejrzeć spektaklu na żywo, zapraszamy do galerii fotograficznej, której autorem jest Marcin Wiśnios.

Idź do oryginalnego materiału