Na wystawie w Galerii Entropia autor prezentuje zupełnie nowy cykl, dla którego punktem wyjścia były niewielkie prace akwarelowe – Dialogi. Miniatury zaczęły powstawać w trakcie podróży na Bałkany jako jedyny sposób na uprawianie malarstwa w warunkach biwakowych. Wakacyjnemu nastrojowi odpowiadały zabawne tematy. Z czasem repetycyjna, plakatowa forma akwarel zaczęła się zagęszczać i odnosić do niekoniecznie wesołych sytuacji i nastrojów artysty. Obrazki coraz częściej stawały się bieżącym komentarzem do brutalnych realiów życia, a mobilna seria akwarelowych miniatur zaczęła się rozszerzać w cykl zatytułowany Moje i cudze historie. Powszednie życiowe sytuacje – jedzenie, spanie, seks, miłość, konflikty, wypadki – przenikają się w Historiach z motywami literackimi i filmowymi, a także aurą aktualnie słuchanych utworów muzycznych.
Dominującą w pracach Chojnowskiego komiksową stylistykę można odbierać jako rodzaj kamuflażu – filtra, który pozwala mu wkraczać na dwuznaczne terytoria.
Aktualna wystawa to jakby krok dalej… Artysta przenosi Dialogi na wielkoformatowe płótna!
Popatrzmy na DIALOG jako na metaforę – relacje i związki pomiędzy intencją i przypadkiem, kontrolą i spontanicznością, wewnętrzny dialog artysty, czyli monologowanie z powstającym dziełem, relacje obraz-widz… Dialog jako podstawowy byt malarski!
Autor kreuje więc przerysowane historie pełne dynamicznej akcji i intrygującej narracji. Obrazuje niby określone sytuacje, ale w nasilonym tempie, co daje efekt przyspieszonego upływu czasu. Kłębią się drobne elementy, ważne są gesty i mimika. Chojnowski skupia się nie tyle na samym ciele, co na zaistniałych rytmach! Maluje intuicyjnie, to jego film, jego projekcja zdarzeń…
Na tych płótnach spotykamy się z wręcz absurdalnym mętlikiem malarskim, ale to jakby galimatias uporządkowany. Obrazy wypełnia TŁUM – odwrotnie do wcześniejszych prac, gdzie mieliśmy pojedynczepostaci zatrzymane w nieruchomym kadrze. Chojnowski oscyluje pomiędzy malarstwem figuratywnym a abstrakcyjnym – sceny wydają się odrealnione… Fragmenty obrazów traktuje szkicowo, co daje pewien luz i dowolność interpretacji. W dalszym ciągu są to jednak „ludzie z farby” – nieprawdziwi, ich wzloty i upadki…
W stosunku do wcześniejszych prac obserwujemy ograniczenie palety barwnej, uspokojenie, rozmycie – w przeciwieństwie do układu kompozycyjnego pełnego zgiełku i detaliczności. Jednak i w tych nowych realizacjach wyraźnie czytelne są towarzyszące autorowi na co dzień emocje…
Na wystawie w Entropii zdecydowanie wyróżnia się wielkoformatowy dyptyk Niebezpieczne związki z kłębiącymi się przerysowanymi postaciami, jakby nieoczywistymi organizmami z rozrzuconymi, schematycznymi fragmentami ciał! Chojnowski stosuje tu zamierzone redukcje i deformacje stanowiące zaprzeczenie akademickiego warsztatu, ale kolor i dynamiczny układ kompozycyjny pozostają pod pełną kontrolą świadomego artysty!
Może to zapowiedź kolejnego cyklu…?
W nowych dziełach Rafała w dalszym ciągu odnajdujemy fascynacje dawnymi mistrzami – nieco klimatów z Boscha i Bruegla – często groteskowe wizje apokaliptyczne, chaotyczny, pełen grozy świat pogrążający się w przemocy, kruchość ludzkiego życia i słabego wobec pokus człowieka…
… ogólnie w pracach Chojnowskiego dominuje NIEPOKÓJ… Czy jest to już zapowiedź i obraz społeczeństwa ogarniętego kryzysem?
Wiesława Wilczyńska-Koper















