A co, jeżeli to nie jest moja córka? Trzeba zrobić test DNA Tomasz z niepokojem obserwował, jak jego żona Aneta czułe tuli nowo narodzoną córeczkę, a w jego głowie nieustannie kołatała jedna myśl: może to nie jego dziecko. Rok temu wyjechał służbowo na miesiąc, a dwa tygodnie po powrocie żona przekazała radosną – według niej – nowinę o ciąży. Tomasz początkowo się ucieszył, ale potem jego szwagierka, siostra Anety, podczas rodzinnej wizyty opowiedziała o swoim doświadczeniu testu DNA, który zrobiła na synu dla spokoju swojego partnera. – Aneta, zróbmy też test DNA. Dla mojego spokoju – zaproponował Tomasz. Reakcja żony była natychmiastowa – wybuchła awantura z rzucaniem przedmiotów, aż sąsiedzi zaczęli pukać w ścianę. Tomasz uparcie nalegał, przekonany, iż ta reakcja to dowód jej zdrady. – Chcę mieć pewność, nic więcej. Zrobimy test i koniec tematu. – Jak w ogóle mogłeś na to wpaść? – denerwowała się Aneta, ciskając w niego kolejną poduszką. – Dałam ci kiedyś powód do wątpliwości? – Nie było mnie przez miesiąc, skąd mam wiedzieć, co tu robiłaś? – krzywił się Tomasz. – Zróbmy test, poznam wynik i już nigdy o tym nie wspomnę. Kiedy idziemy? Możemy wziąć adres od twojej siostry. – W następnym życiu – warknęła Aneta i zamknęła się w pokoju dziecka, trzaskając drzwiami. *************************************************** – Przecież nie wymagam cudów – żalił się później Tomasz swojej mamie, Barbarze. – O co jej chodzi? – Bo ma coś na sumieniu – odpowiedziała Barbara, nalewając mu kawy. – Dziecko na pewno nie twoje, pewnie boi się, iż prawda wyjdzie na jaw. I jeszcze… kiedy cię nie było, zdarzył się pewien przypadek… Tomasz od razu zainteresował się szczegółami. Mama długo milczała, zanim opowiedziała, jak pewnego razu Aneta długo nie otwierała jej drzwi, choć była w domu, a gdy wpuściła ją do mieszkania, była wyraźnie roztrzęsiona – a w przedpokoju stały męskie buty. – Co ci powiedziała? – spytał Tomasz. – Że miała awarię rury – ironizowała Barbara. – Mogłaby wymyślić coś lepszego. Na pytanie, dlaczego wcześniej nic o tym nie wspomniała, odparła, iż nie chciała mieszać się w ich małżeństwo, skoro nie miała dowodów. – Powinieneś zmusić ją do zrobienia testu. Albo zrobić go sam – przekonywała go matka. – Masz do tego prawo. ************************************************ – Możesz być spokojna – powiedział Tomasz, odkładając niepotrzebną już kopertę z wynikiem dostarczonym przez kuriera. – Zosia jest moją córką. Obiecałem, iż więcej do tego nie wrócę i dotrzymam słowa. – Czekaj, powiedz mi… zrobiłeś ten test za moimi plecami? – nie ukrywała irytacji Aneta, patrząc na otwarty list z podejrzliwością. – Oczywiście – odpowiedział spokojnie Tomasz. – Załatwiłem to podczas spaceru z córką, nie trwało to długo. To moja córka, więc nie widzę problemu. – Tylko iż problem jednak jest – cicho powiedziała Aneta. – Szkoda, iż nie chcesz tego zrozumieć. Następnego ranka Tomasz wyszedł jak zwykle do pracy. Po powrocie zastał pustkowie – żony i córki nie było, ich rzeczy także nie. Na stoliku leżała tylko kartka: „Swoim brakiem zaufania zniszczyłeś wszystko, co było między nami. Nie chcę żyć z kimś, kto mnie zdradził nieufnością. Składam pozew o rozwód. Niczego od ciebie nie chcę. Chcę po prostu, żebyś zniknął z naszego życia.” Tomasza ogarnęła wściekłość. Jak mogła go zostawić i zabrać córkę? Natychmiast zadzwonił do żony, ale słuchawkę odebrał mężczyzna. Wysłuchał obelg w milczeniu i poprosił, by już nie dzwonił. – Wiedziałem, iż mnie zdradza! – trząsł się ze złości Tomasz. – Ledwo wyszła, już z innym facetem! Niech jej będzie. Nie pomyślał, iż Aneta mogła pojechać do rodziców, a słuchawkę odebrał brat, który nie chciał przeszkadzać córce po nieprzespanej nocy. Tomasz był pewny swojego. gwałtownie ich rozwiedli, polubownie. Mała Zosia została przy matce i nigdy już nie zobaczyła swojego biologicznego ojca…

newsempire24.com 4 dni temu

A co jeżeli to nie jest moja córka? Trzeba zrobić test DNA

Michał z zamyśleniem patrzy, jak Jagoda, jego żona, zajmuje się ich nowo narodzoną córką i nie potrafi odpędzić jednej uporczywej myśli. Naprawdę podejrzewa, iż dziewczynka może nie być jego dzieckiem.

W zeszłym roku Michał musiał jechać na delegację do Wrocławia, na cały miesiąc. Kilka tygodni po jego powrocie Jagoda z euforią oznajmiła mu nowinę, iż spodziewają się dziecka.

Na początku Michał się ucieszył. Później nawiedziła ich siostra Jagody, która przy kawie opowiedziała fascynującą historię o swoim teście DNA na syna. Zrobiła go tylko po to, żeby jej partner nie miał wątpliwości co do ojcostwa.

Jagoda, a może my też zrobimy taki test DNA? Dla własnego spokoju.

Reakcja żony była natychmiastowa. Rozpętała się wielka awantura z rzucaniem wszystkim, co było pod ręką. choćby sąsiedzi zaczęli stukać w ściany.

Co tu jest takiego dziwnego? uparcie powtarzał Michał, coraz bardziej przekonany o swoich podejrzeniach. Był pewien, iż żona go zdradziła, bo skąd taka histeria przy zwykłej prośbie? Chcę być pewien i tyle.

Jak ty mogłeś w ogóle na to wpaść? krzyczała Jagoda, ciskając w niego poduszką. Dałam ci kiedyś powód do nieufności?

Miesiąc mnie nie było w domu uśmiechnął się gorzko Michał. Skąd mam wiedzieć, co tutaj się działo? Zrobimy test, poznam wyniki i już więcej tego tematu nie podniosę. To jak, kiedy idziemy? Adres laboratorium pewnie twoja siostra zna.

Chyba w następnym życiu syknęła przez zęby Jagoda i wybiegła do pokoju córki, zatrzaskując za sobą drzwi.

***************************************************

Mamo, wiesz żali się Michał Halinie, swojej matce przecież nie proszę o nic niezwykłego. A ona robi z tego tragedię.

Sumienie ją gryzie powiedziała spokojnie Halina, nalewając synowi kawę i przesuwając przez stół mleko. Znaczy, widocznie ma coś na sumieniu. I jeszcze zawahała się, zastanawiając się, czy mu opowiedzieć, jak pojechałeś do Wrocławia, był taki jeden incydent

Jaki incydent? Michał od razu się ożywił.

Nie chcę mieszać w twojej rodzinie unikała wzroku Halina. Przyszłam wtedy pogadać o jubileuszu taty. Nie chciała mi długo otworzyć, choć widziałam przez okno, iż była w domu. W końcu otworzyła, ale była jakaś roztrzepana I zauważyłam męskie buty w korytarzu.

I co powiedziała? oburzył się Michał, gotów natychmiast wracać do domu i konfrontować żonę.

Podobno rura w kuchni pękła przewróciła oczami Halina. Można by wymyślić coś bardziej wiarygodnego.

Dlaczego mi tego nie powiedziałaś?

Bo dowodów nie było, do środka mnie nie wpuściła westchnęła ciężko Halina. Nie chciałam psuć waszego małżeństwa bez konkretów.

To błąd! Michał aż podskoczył, ledwo nie wylewając kawy. Duży błąd! I co ja teraz mam zrobić?

Przymuś ją do tego testu. Odpowiedziała Halina spokojnie z lekką satysfakcją. Od początku nie przepadała za synową. Albo zrób sam. Masz do tego prawo jako ojciec.

************************************************

Możesz być już spokojna Michał odkłada na bok zbędną teraz kopertę, którą przed chwilą przyniósł mu kurier. Małgosia jest moją córką. Tak jak obiecałem, nigdy więcej nie poruszę już tego tematu.

Chyba sobie żartujesz Jagoda patrzy z niedowierzaniem na otwartą kopertę. Ty ten test bez mojej zgody zrobiłeś?

No tak Michał wzrusza ramionami, jakby nic się nie stało. Zabrałem Małgosię na spacer, złapałem okazję, to zajęło chwilę. Mała jest moja, nie ma problemu.

Ale problem jest mówi cicho Jagoda. I szkoda, iż tego nie rozumiesz.

Następnego ranka Michał jak zwykle wychodzi do pracy. Ale wieczorem czeka go przykry widok. Mieszkanie puste, rzeczy Jagody i Małgosi zniknęły. Na stoliku została tylko kartka.

“Twoim brakiem zaufania zniszczyłeś wszystko, co między nami było. Nie chcę żyć z kimś, kto mnie zdradził, więc składam pozew o rozwód. Niczego od Ciebie nie chcę: ani mieszkania, ani alimentów. Chcę tylko, żebyś zniknął z naszego życia.”

Michał aż płonie złością. Jak ona mogła go zostawić? I zabrać jeszcze córkę! Sięga po telefon i zaczyna do niej wydzwaniać.

Odbiera mężczyzna. Wysłuchuje w milczeniu całej tyrady Michała i spokojnie prosi, by więcej nie dzwonił.

Wiedziałem, iż mnie zdradza! Michała aż trzęsie ze złości. choćby nie zdążyła się wyprowadzić, już u jakiegoś faceta! Niech idzie!

Nawet mu do głowy nie przyszło, iż Jagoda prawdopodobnie wróciła do rodzinnego domu, a telefon mógł odebrać jej brat, nie chcąc niepokoić świeżo położonej siostry. Michał już wszystko sobie dopowiedział.

Rozwód przeprowadzono szybko, za porozumieniem stron. Mała Małgosia została z matką i nigdy więcej nie widziała swojego biologicznego ojcaPo kilku miesiącach samotności Michał, siedząc w pustym mieszkaniu, po raz pierwszy pozwolił sobie na łzy. Obrazy z minionych lat śmiech Jagody, łaskotki Małgosi, zapach świeżej kawy o poranku nawiedzały go z okrutną regularnością. Żaden test nie mógł tego naprawić. Przeglądał stare zdjęcia, jakby próbował udowodnić sobie, iż to wszystko naprawdę się wydarzyło.

Któregoś dnia spotkał Halinę na ulicy. Jego matka, widząc, jak bardzo syn zmienił się od czasu rozwodu, tylko lekko pogładziła go po policzku i bez słowa podsunęła pod nos zdjęcie Małgosi. Dziewczynka trzymała się kurczowo brzucha Jagody, pokazując szeroki, bezzębny uśmiech w stronę obiektywu.

Tęsknisz? zapytała cicho Halina.

Michał tylko skinął głową.

To idź do niej. Dzwoń, pisz, walcz. To twoja córka, choćby jeżeli już nie będziesz miał żony.

Zmęczony własną upartością i samotnością, Michał w końcu odważył się napisać list. Prostymi słowami przeprosił za swój brak zaufania i ślepe podejrzenia. Pisał długo, szczerze, bez wyjaśnień i wymówek. Po tygodniu przyszedł list zwrotny tym razem od Jagody.

“Małgosia czeka, aż się zjawi tata. Możesz przyjść w sobotę na obiad. Tylko bez testów, bez oskarżeń. Tak po prostu. Dla niej. I może trochę dla siebie.”

Michał przez całą drogę do domu Jagody czuł drżenie w rękach, jakby znowu wszystko zaczynał od nowa. W progu przywitał go zapach domowego rosołu i zagadkowe spojrzenie córki, która bez słowa wtuliła się w jego ramiona.

Właśnie wtedy zrozumiał, iż czasem największy test, jaki musimy przejść, to ten zaufania. A dom można odbudować, jeżeli buduje się go nie z podejrzeń, ale z miłości.

Idź do oryginalnego materiału