Apple to firma, której można nie lubić. Odcisnęła jednak piętno na elektronice, z której korzystamy na co dzień
Przez mrok biegnie kobieta z młotem w rękach. Gonią ją zamaskowani policjanci. Wokół szarzy ludzie. Wszyscy tacy sami, słuchają przemówienia lidera, które wyświetla się na olbrzymim ekranie. Kobieta wbiega do wielkiej sali i rzuca młotem w ekran. Wybuch. jeżeli komuś się wydaje, iż to scena z filmu SF, nie myli się wiele. Lektor mówi:
„24 stycznia Apple Computer zaprezentuje Macintosha. Dowiecie się, dlaczego rok 1984 wcale nie będzie jak »1984«”. Na ekranie pojawia się tęczowe nadgryzione jabłko.
To reklama nakręcona przez Ridleya Scotta, reżysera takich klasyków jak „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” czy „Blade Runner”.
Komputery z garażu
Rzeczywiście rok 1984 był przełomowy w historii Apple’a. Zapowiadany Macintosh, choć nie imponował parametrami technicznymi, stał się hitem ze względu na użycie graficznego interfejsu i myszki. Komputery Apple’a dotarły do masowego użytkownika. To dało firmie chwilową przewagę na raczkującym rynku.
Jej początki sięgają jednak roku 1976, kiedy Steve Wozniak, Steve Jobs i Ronald Wayne zaczęli produkować komputery w garażu rodziców Jobsa. 1 kwietnia założyli Apple Computer Company. Wayne pewnie do dziś pluje sobie w brodę, bo gwałtownie wycofał się ze wspólnego przedsięwzięcia, sprzedając swoje 10% udziałów za 800 dol. w tej chwili Apple wart jest prawie 4 bln dol.
– Apple jest na rynku komputerowym, a w zasadzie technologicznym, od pół wieku. To ogromny przedział czasowy dla logarytmicznie ewoluującej branży. Na początku lat 70. komputer był kojarzony z wielkim urządzeniem zamkniętym w chronionych pomieszczeniach, z dostępem wyłącznie dla państwowych i wojskowych elit. Kontrkultura hipisów zainicjowała wielkie zmiany, dostrzegając również w komputerach narzędzia samorealizacji i wspólnoty z nieograniczonym dostępem do technologii. To na tym gruncie powstał w 1976 r. pierwszy komputer Apple-1. Jobs i Wozniak nie wynaleźli komputera osobistego, ale upowszechnili go i w maszynę wypełnioną krzemowymi czipami tchnęli ducha, wolność i sztukę – mówi Jacek Łupina, założyciel i kurator Apple Muzeum Polska, jednej z najbogatszych prywatnych kolekcji sprzętu, systemu i artefaktów związanych z historią Apple’a.
Wizjoner marketingu
Czy najsilniej z Apple’em kojarzony Steve Jobs rzeczywiście był wizjonerem? Ilu użytkowników sprzętu Apple’a, tyle prawdopodobnie opinii na ten temat. Można jednak śmiało powiedzieć, iż był bardzo utalentowanym marketingowcem, który wiedział, jak zaszczepić w klientach potrzebę kupowania jego wyrobów. Wróćmy do naszpikowanej odniesieniami reklamy z 1984 r. Młot rzucany w lidera symbolizował wyzwolenie od korporacyjnego konformizmu i totalitarnej kontroli Wielkiego Brata. Macintosh to bunt przeciw monotonii i ówczesnej dominacji komputerów firmy IBM, obietnica, iż komputery osobiste niosą ludziom wolność.
Ten dryg marketingowy dostrzegany jest choćby współcześnie. „Reklama Apple: w nocy chłopaki dziewczynom robią fotki. Tacy są gładcy, młodzi i ładni, do tego różnorodni. Deskorolkami suną przez miasto, chcą mi coś udowodnić. Ja moim robię screenshot mema,
Post 50 lat Jabłka pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.














