4. sezon „Stamtąd” nie był do tej pory najlepiej oceniany przez widzów, ale po dotarciu na półmetek serii sytuacja uległa zmianie. Najnowsza odsłona zdołała choćby pobić rekord.
Jeśli poprzednie odsłony 4. sezonu „Stamtąd” rozczarowały fanów hitu grozy, to odcinek 5 przewyższył ich oczekiwania. Najnowsza odsłona zatytułowana „What a Long Strange Trip It’s Been” (pol. „Cóż to była za długa, dziwna podróż”) okazała się być tą najlepiej ocenioną w historii serialu.
Stamtąd sezon 4 – odcinek 5 z rekordem od widzów
Po emisji debiutanckiej odsłony 4. sezonu „Stamtąd” widzowie w sporej mierze narzekali na brak wrażeń, tymczasem odcinek 5 znienacka pobił rekord na IMDb. Jego średnia ocen w momencie pisania tego tekstu wynosi 8,7 w 10-punktowej skali (po ok. 5 tys. oddanych głosów), podczas gdy wcześniejsze najlepiej oceniane odcinki nie zdołałby przebić bariery 8,3.
„Stamtąd” (Fot. MGM+)Trudno dziwić się tak ciepłemu przyjęciu 5. odcinka 4. sezonu „Stamtąd” po dość rozczarowującej do tej pory serii. Najnowsza odsłona przygotowała dla widzów sporo atrakcji, w tym zupełnie nowe potwory i kilka obiecujących wątków. Doczekaliśmy się też odpowiedzi na palące pytania za sprawą narkotycznego tripu Jade’a (David Alpay), który sięgnął w przeszłość samego siebie.
Czytając komentarze widzów w mediach społecznościowych, nie sposób nie natknąć się na opinie, iż tempo „Stamtąd” wróciło w 5. odcinku 4. sezonu na adekwatne miejsce. Część widzów twierdzi, iż po czterech nudniejszych odsłonach serial wrócił na adekwatne tory, wreszcie buduje autentyczny niepokój, a fabuła posuwa się do przodu bez zbędnych dialogów.
Co może wydarzyć się dalej? Fani dalej mają sporo pytań również w kwestii Boyda (Harold Perrineau), którego przedziwny wątek z obrączkami w 4. sezonie „Stamtąd” wprawił wszystkich w zakłopotanie. Niepokój wzbudzają też ostatnie sceny z Victorem (Scott McCord), który niedawno odkrył, iż 4. sezon „Stamtąd” szykuje coś potwornego.















