W książce "Skąd wziął się Karol Nawrocki" prezydent wrócił wspomnieniami do chwil, w których stał na "bramce" jako ochroniarz. - Cieszyłem się, bo na bramkach mogłem po prostu lepiej zarobić - powiedział prezydent RP, tłumacząc, iż za pracę jako zwykły ochroniarz otrzymywał tylko 3,20 zł za godzinę.