— Klucze na stół. Szybko. — Weronika stała w drzwiach własnego mieszkania, ze skrzyżowanymi ramionami. Trzęsła się ze złości. W przedpokoju, otoczona trzema ogromnymi kraciastymi torbami, stała Antonina. Była teściowa. W rękach trzymała zapasowy komplet kluczy, który Weronika trzy lata temu, będąc jeszcze żoną jej syna Igora, nierozważnie dała „na wszelki wypadek”. — choćby mi […]