"Zwariowałem na jej punkcie”. Najważniejsza rola znanego aktora

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Choć Mateusz Mosiewicz ma na koncie dyplom z prawa i liczne sukcesy na deskach najważniejszych polskich teatrów, to dopiero ojcostwo uważa za swój najważniejszy życiowy projekt. Dla córki kompletnie stracił głowę.


Mateusz Jakub Mosiewicz w 2014 roku ukończył studia na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, jednak jego ścieżka edukacyjna była wyjątkowo ambitna - wcześniej został także absolwentem Wydziału Prawa i Administracji w Poznaniu.
Od lat jest silnie związany z polskimi scenami. W swojej dotychczasowej karierze współpracował z wieloma cenionymi miejscami, takimi jak Teatr Buffo, Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, Teatr WARSawy, Teatr Powszechny w Łodzi, Teatr Szwalnia czy Teatr Variete. Nie tylko współtworzył wiele nagradzanych spektakli, ale angażuje się również w działalność społeczną na rzecz środowiska artystycznego - w tej chwili pełni funkcję w pierwszym Zarządzie Sekcji Aktorów Niezależnych Związku Zawodowego Aktorów Polskich.Reklama


Mimo licznych osiągnięć, aktor zachowuje ogromną pokorę wobec swojego rzemiosła.
"Chciałbym być aktorem przez duże A, ale muszę jeszcze sporo doświadczyć, by móc tak o sobie powiedzieć. Uważam, iż być aktorem można dopiero po wielu rolach, wielu wyjściach na scenę" - wyznał w rozmowie z "Kulturalnymi rozmowami", gdy stawiał dopiero pierwsze kroki w zawodzie.
Widzowie pokochali go jednak przede wszystkim za występy w popularnych serialach telewizyjnych. Prawdziwą popularność przyniosła mu rola rycerza Guncela Reibnitza w "Koronie królów". Świetnie wypadł również w "Papierach na szczęście" oraz polsatowskim hicie "Mecenas Porada". Stworzył znakomitą kreację w serialu "Matylda", a także pojawił się w "M jak miłość" jako Mariusz - uczestnik miłosnego trójkąta z Kasią Karską. Od niedawna fani mogą go oglądać w nowej produkcji "Szpital św. Anny".

Najważniejszy projekt? Bycie ojcem



Aktor nie ukrywa, iż najważniejszą rolą w jego życiu nie jest ta sceniczna, ale bycie ojcem. Prywatne życie Mateusza Mosiewicza bywało przedmiotem zainteresowania mediów - przez kilka lat był związany z Anną Marią Jarosik. Niestety, ukochana zostawiła go i wyszła za mąż za Michała Tomalę, z którym, jak wiadomo, rozwiodła się po czterech latach.
Po pewnym czasie od rozstania aktor związał się z Martą Wiejak - aktorką i tancerką znaną m.in. z serialu "Bodo" oraz 11. edycji show "Twoja twarz brzmi znajomo". Para doczekała się narodzin córki, Wandy. Szczęście, jakie przyniosło mu ojcostwo, Mateusz opisał w niezwykle emocjonalny sposób tuż po przyjściu dziewczynki na świat:
"Zwariowałem. To, co się wydarzyło, wymyka się wszelkim pojęciom ludzkim. Nie ma w żadnym języku słów na opisanie tego. Z niczego, z nicości... powstał człowiek. Włosy, dwie rączki, dwie nóżki, oczy, usta, nos... To wszystko pochodzi ode mnie. Jest moje i jednocześnie nie jest".
W wywiadzie dla "Rewii", udzielonym w zeszłym roku, aktor przyznał, iż rodzicielstwo całkowicie odmieniło jego życie.
"Dla mnie ojcostwo jest związane mocno z pojęciem troski. Po przyjściu na świat dziecka nagle zdajesz sobie sprawę, ile rzeczy może stanąć na przeszkodzie i jak kruche jest poczucie szczęścia" - wyznał. Dzisiaj dla swojej córki jest w stanie zrobić wszystko i marzy o tym, by Wanda wyrosła na silną kobietę, która będzie odważnie dążyć do realizacji swoich marzeń.
Idź do oryginalnego materiału