"Żona dla Polaka". Marcin z hukiem opuścił program. Widzowie się nie patyczkują. "Sam sobie strzelił w kolano"

gazeta.pl 1 godzina temu
W szóstym odcinku programu "Żona dla Polaka" Marcin podjął decyzję, która niejednego wprowadziła w osłupienie. Mężczyzna zakończył przygodę z produkcją. Widzowie nie są dla niego zbyt przychylni.
Druga edycja programu "Żona dla Polaka" trwa w najlepsze. 8 lutego, w niedzielę widzowie mogli obejrzeć szósty epizod, w którym bez wątpienia wiele się działo. Podczas gdy jedni randkowali i mieli przemyślenia na temat miłości, u Doroty rozegrały się sceny grozy. Uczestniczka zabrała swoich kandydatów na atrakcję, która dla jednego z nich nie miała szczęśliwego finału. Po feralnym zdarzeniu Marcin podjął radykalną decyzję i opuścił program. Co na to widzowie? Nie przebierają w słowach.

REKLAMA







Zobacz wideo Sylwia Bomba o "Tańcu z Gwiazdami": Źle zniosłam komentarze, iż gwiazdorzę



"Żona dla Polaka". Marcin nagle pożegnał się z programem. Nie krył rozgoryczenia. "Ośmieszyli mnie"
Początkowo nic nie zwiastowało tego, iż w tym odcinku Marcin odejdzie. Chwilę przed feralnym wydarzeniem wszyscy kandydaci Doroty siedzieli i rozmawiali między sobą, a mężczyzna wydawał się bardzo pewny siebie. - Uważam, iż przez cały czas każdy ma szansę. Dorota nikogo nie skreśla, nikogo jakoś nie faworyzuje. Moja przewaga jest taka, iż ja tu jestem - mówił do programowych kolegów. Zaskakujące sceny rozegrały się dopiero chwilę później. W ramach rozrywki uczestniczka postanowiła zabrać swoich kandydatów na trening, w którym ci mieli ze sobą rywalizować, jednocześnie sprawdzając samodyscyplinę, wytrwałość oraz umiejętności sportowe.
Mimo iż Marcin sprawia wrażenie wysportowanego, a zawodowo spełnia się jako trener personalny, to nie udało mu się podołać zadaniu, jakie przygotowała dla kandydatów Dorota. Mężczyzna ciężko to przyjął. Cały rozgoryczony wyszedł na zewnątrz. Dopiero po chwili zdecydował się zamienić kilka słów z Dorotą na parkingu. - Dobrze się czuję, ale nerwy skoczyły. Kończę ten program - rzucił ostro. - To wszystko dla ciebie? - zapytała, ale Marcin jedynie skinął głową. - Nie dasz rady? - dopytywała. - Nie, ośmieszyli mnie - powiedział oburzony. - No to czemu nie powiedziałeś, iż ty nie możesz? Że jesteś za duży, za ciężki na takie intensywne cardio? - próbowała wyjaśnić Dorota, ale Marcin nie odpowiedział na jej pytanie. - Oni mnie zjedzą teraz w Bełchatowie po tym - stwierdził, po czym poprosił, by kobieta nie była na niego zła. - Nie jestem zła. Powiedziałam ci, szanuję twoją decyzję, tak jest lepiej. Nic na siłę i będziesz się lepiej z tym czuł - zapewniła. Mimo iż pozostali kandydaci wraz z Dorotą próbowali nieco załagodzić atmosferę, to Marcin był nieugięty i nie zmienił swojej decyzji.


"Żona dla Polaka". Marcin odszedł z programu i się zaczęło. Widzowie prześcigają się w komentarzach. Mają kilka teorii
Po tej sytuacji Dorota wypowiedziała też kilka słów do kamery. Uczestniczka nie kryła zaskoczenia, twierdząc, iż takiej decyzji w ogóle się nie spodziewała. Zachowanie kandydata nieco ją oburzyło, ale jasno dała do zrozumienia, iż szanuję jego decyzję i nie będzie go zatrzymywać. - No nie podoba mi się takie zachowanie. On generalnie na mnie się nie obraził, obraził się na całą sytuację. No ale w sumie mogła być ona trochę inaczej rozwiązana. Marcin zrobi to, co będzie chciał. I ja nikogo na siłę tutaj nie będę trzymać - powiedziała na antenie.
Widzowie również byli zaskoczeni zachowaniem Marcina. Niedługo po emisji odcinka w mediach społecznościowych programu rozpętała się prawdziwa burza. Niektórzy zarzucali mu brak poczucia humoru. "Zero dystansu i poczucia humoru. (...) Zamiast obrócić to w żart, to pojechał do domu" - napisał jeden z internautów. "Dawno nic tak śmiesznego nie widziałam w telewizji" - dodał kolejny. Inni zachodzili w głowę, dlaczego Marcin nie był zdolny do wykonania ćwiczenia. "Facet, który nie ćwiczy, był wydolniejszy i to trzeba zaakceptować...", "Sam sobie strzelił w kolano", "Gość, który ma motywować ludzi, no lipa straszna" - czytamy. Jeszcze inni natomiast zaczęli snuć teorię, iż raptowna decyzja Marcina może wiązać się z przeszłością, o której mężczyzna niezbyt chce mówić."Moim zdaniem, to jest facet z jakimiś kompleksami z przeszłości. (...) No cóż, szkoda", "W jego zachowaniu ukryta jest jakaś część zranionego życia, z którym teraz nie zawsze daje sobie radę" - pisali. A wy co o tym myślicie? Dajcie znać w naszej sondzie!
Idź do oryginalnego materiału