Znany reżyser porzuca kino? Teraz jest fotografem

filmweb.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: plakat


Czy Yorgos Lanthimos porzucił kino? Tak – przynajmniej na chwilę. Reżyser "Kła", "Faworyty" i "Biednych istot" ujawnił, iż w najbliższym czasie zamierza zająć się fotografią. Czy – i kiedy – wróci do kręcenia filmów?

Czy Lanthimos wróci do kręcenia filmów?



Getty Images © Roberto Serra - Iguana Press
Wystawa zdjęć Yorgosa Lanthimosa w Turynie

W wywiadzie dla Financial Times Lanthimos promuje swoją wystawę fotografii, opisując robienie zdjęć jako "wyzwalające" w porównaniu do stresu związanego z kręceniem filmu.

Możesz po prostu chodzić z aparatem. To samotnicza aktywność, poniekąd medytacyjna. Nie musisz mieć pomysłu, nie musisz mieć celu. Nie musisz szukać finansowania, wylicza reżyser.

Czy nakręcę więcej filmów? Nie wiem, zobaczymy. Muszę odzyskać euforia robienia filmów. Chcę, żeby to przyszło naturalnie, zamiast się zmuszać, przyznał Lanthimos.

Zanim zdecydował się na przerwę, reżyser miał w planach co najmniej dwa projekty: ekranizacje książek "Mój rok relaksu i odpoczynku" Ottessy Moshfegh oraz "Fatale" Jean-Patricka Manchette. Możliwe, iż wróci do nich po "urlopie" – o ile wróci z "urlopu".

Po nakręceniu "Faworyty" Lanthimos nie robił filmów przez pięć lat, po czym wrócił z trzema filmami, które wyszły w bardzo krótkich odstępach czasu. Były to "Biedne istoty", "Rodzaje życzliwości" i "Bugonia". Dwa z nich były nominowane do Oscara w kategorii "Najlepszy film", a pierwszy zdobył Złotego Lwa w Wenecji.

Ostatni film Lanthimosa to na tę chwilę "Bugonia".

"Bugonia" – zwiastun





Prowokacyjny i wywrotowy film opowiada o dwóch młodych mężczyznach z obsesją na punkcie spisków, którzy wyrywają się ze swojej kryjówki i porywają Michelle, wpływową dyrektor generalną, którą uważają za kosmitkę, przybyłą, po to aby nas zniszczyć.

Po tym, jak zamykają Michelle w piwnicy kobieta staje twarzą w twarz z wrogiem. Tym samym, obie strony – zwolennicy teorii spiskowych i bezduszna dyrektor korporacji – niedługo znajdą się w środku walki, która jest równie nieprzewidywalna, co nieoczekiwanie poruszająca.
Idź do oryginalnego materiału