Biograficzny film "Michael" jest sukcesem komercyjnym, ale spotkał się z krytyką części widzów za pominięcie oskarżeń o molestowanie wobec Michaela Jacksona. W obronie filmu stanął ostatnio reżyser Spike Lee.
Lee był przyjacielem piosenkarza i miał z nim okazję współpracować (nakręcił teledysk do utworu "They Don’t Care About Us"). Zrealizował też dokumenty "Bad 25" i "Michael Jackson's Journey from Motown to Off the Wall". W rozmowie z CNN reżyser podkreślił, iż rezygnacja z kontrowersyjnego wątku wynika z zakresu czasowego produkcji. Film obejmuje pierwszą część życia Jacksona i kończy się w 1988 roku, podczas gdy pierwsze publiczne oskarżenia pojawiły się dopiero w 1993 roku. Lee wyjaśnia: Jeśli jesteście recenzentami i krytykujecie film za brak tego wątku, to musicie pamiętać, iż historia kończy się wcześniej. Nie pasuje to do ram czasowych. Reżyser podkreślił również, iż mimo krytyki film odniósł duży sukces wśród widzów na całym świecie (produkcja zarobiła już ponad 400 milionów dolarów).
Choć gotowa wersja filmu Antoine'a Fuquy rzeczywiście kończy się jeszcze w latach 80., z wcześniejszych informacji wiemy, iż wątek oskarżeń pojawił się w pierwotnym scenariuszu. Został jednak usunięty m.in. ze względu na wcześniejsze porozumienie jednego z oskarżycieli ze spadkobiercami Jacksona, które uniemożliwiało jego przedstawienie w przyszłych projektach komercyjnych. Ostatecznie zdecydowano się na dokrętki i zmianę zakończenia, co przesunęło premierę filmu na 2026 rok.
"Michael" może jednak doczekać się kontynuacji, która opowie dalszą część życia muzyka.
Spike Lee broni biografii Króla Popu
Lee był przyjacielem piosenkarza i miał z nim okazję współpracować (nakręcił teledysk do utworu "They Don’t Care About Us"). Zrealizował też dokumenty "Bad 25" i "Michael Jackson's Journey from Motown to Off the Wall". W rozmowie z CNN reżyser podkreślił, iż rezygnacja z kontrowersyjnego wątku wynika z zakresu czasowego produkcji. Film obejmuje pierwszą część życia Jacksona i kończy się w 1988 roku, podczas gdy pierwsze publiczne oskarżenia pojawiły się dopiero w 1993 roku. Lee wyjaśnia: Jeśli jesteście recenzentami i krytykujecie film za brak tego wątku, to musicie pamiętać, iż historia kończy się wcześniej. Nie pasuje to do ram czasowych. Reżyser podkreślił również, iż mimo krytyki film odniósł duży sukces wśród widzów na całym świecie (produkcja zarobiła już ponad 400 milionów dolarów).
Choć gotowa wersja filmu Antoine'a Fuquy rzeczywiście kończy się jeszcze w latach 80., z wcześniejszych informacji wiemy, iż wątek oskarżeń pojawił się w pierwotnym scenariuszu. Został jednak usunięty m.in. ze względu na wcześniejsze porozumienie jednego z oskarżycieli ze spadkobiercami Jacksona, które uniemożliwiało jego przedstawienie w przyszłych projektach komercyjnych. Ostatecznie zdecydowano się na dokrętki i zmianę zakończenia, co przesunęło premierę filmu na 2026 rok.
"Michael" może jednak doczekać się kontynuacji, która opowie dalszą część życia muzyka.
"Michael" - zwiastun filmu














