Jacek Łągwa w świadomości Polaków zapisał się jako jeden z ojców sukcesu zespołu Ich Troje, który wraz z Michałem Wiśniewskim powołał do życia w 1995 roku. Mało kto wie jednak, iż zanim do tego doszło, wcale nie myślał o karierze muzycznej. W młodości planował, iż zawodowo pójdzie w ślady rodziców, którzy spełniali się jako aktorzy.
REKLAMA
Mama muzyka Ich Troje grała u Hoffmana. Gdyby nie mąż, Borońska mogłaby nie zrobić kariery
Rodzicami muzyka byli Jacek Łągwa oraz Janina Borońska, których połączyło zamiłowanie do sceny. On do łódzkiej filmówki dostał się za pierwszym razem, ale jego ukochana podczas egzaminów wstępnych została odprawiona z kwitkiem. Zrezygnowana podjęła studia polonistyczne i gdyby nie jego namowy i wsparcie, pewnie pogrzebałaby marzenia o aktorstwie. Ostatecznie ponownie spróbowała swoich sił przed komisją i tym razem z sukcesem, bo zdobyła upragniony indeks.
W 1965 roku zakochani stanęli na ślubnym kobiercu, a niedługo później zostali dyplomowanymi aktorami i rozpoczęli karierę. Borońska zadebiutowała w filmie "Beata", a Łągwa w "Lekcji II". Obydwoje spełniali się na scenach Teatrów Powszechnego i Nowego w Łodzi. Mamę muzyka telewidzowie pokochali za rolę radiotelefonistki w "Stawce większej niż życie" (wszystkie odcinki dostępne na vod.tvp.pl). Na koncie miała też wiele innych hitów takich jak "Doktor Ewa", "Siedem stron świata" i "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Z kolei na wielkim ekranie zrobiła furorę, grając sekretarkę profesora Wilczura w kultowym "Zanchorze" Jerzego Hoffmana.
Zobacz wideo Wiśniewski i inni polscy muzycy protestują przeciwko udziałowi Izraela w Eurowizji
4 lata po ślubie Borońska doczekała się dziecka. Nie tylko płeć przepowiedziała jej wróżka
Niewykluczone, iż Borońska zrobiłaby większą karierę, gdyby zdecydowała się na przeprowadzkę do stolicy. – Występowałam w różnych miastach Polski, za granicą, ale nigdzie nie chciałam się przenieść na stałe – mówiła w "Dzienniku Łódzkim". – Był moment, w latach 70., gdy dostałam propozycję z Warszawy i przeraziłam się tego. Bałam się, iż nie dam rady – tłumaczyła. Jej mąż zasłynął natomiast za sprawą "Matki Królów" i produkcji dla młodzieży "Pan Samochodzik i niesamowity dwór", w której wcielił się w biskupa.
Na dziecko małżonkowie zdecydowali się dopiero pod koniec lat 60., gdy obydwoje mieli ugruntowaną pozycję w branży. Co ciekawe, od początku wiedzieli, iż doczekają się tylko jednej pociechy i będzie to syn. – Wróżka powiedziała, iż będę miała tylko jedno dziecko, syna – wspominała Borońska w wywiadzie dla "Dziennika Łódzkiego". Podobno w przepowiedni była wzmianka o karierze Jacka. – Zaznaczyła, iż będzie bardzo, bardzo sławny – twierdziła aktorka i dodała, iż "w tej wróżbie było coś na rzeczy".
Mama Jacka Łągwy nie żyje. W ostatnich latach Borońska borykała się z chorobą
Ostatni raz na ekranie pojawiła się w spektaklu telewizyjnym "Pokój do wynajęcia" w 1996 roku. Trzy lata później przeszła na emeryturę, rozstając się na dobre z Teatrem Nowym i podobnie jak mąż zupełnie wycofała się z życia publicznego. Andrzej Łągwa odszedł 2 marca 2022 roku w wieku 78 lat.
Borońska już wtedy zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Doskwierała jej również choroba. 5 lutego 2026 roku syn aktorki poinformował media o jej śmierci. Miała 82 lata.












