Wystąpił w ponad 100 filmach kinowych i telewizyjnych, w ponad 150 sztukach teatralnych. Za swe kreacje otrzymał szereg prestiżowych nagród. 15 sierpnia odszedł Jan Frycz, wybitny aktor. Miał 72 lata.
Jan Frycz należał do najwybitniejszych aktorów swego pokolenia. Fot. Jan Frycz/facebookUrodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. Często podkreślał, iż pragnął uciec z szarej, PRL-owskiej rzeczywistości, a teatr postrzegał jako przestrzeń wolności. W 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie i zadebiutował w tamtejszym Teatrze im. Juliusza Słowackiego.
W latach 1982-1983 i od 2006 r. był związany z Teatrem Narodowym w Warszawie. W 1989 r. dołączył do zespołu Starego Teatru w Krakowie, którego podporą pozostawał przez lata, grając m.in. w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego i Jerzego Grzegorzewskiego, Krystiana Lupy.
– Zdawałem do szkoły teatralnej z miłości do sceny. Do Starego Teatru. Były lata 70., nie myślałem o popularności i co innego wtedy znaczyło słowo kariera – wspominał w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Na ekranie pierwszy raz błysnął w „Wielkim Szu” Sylwestra Chęcińskiego, w roli Jarka, straceńczego hazardzisty. Stworzył kreacje nieszczęśliwie zakochanego pisarza w „Pożegnaniu jesieni” i porucznika Jefimowa w „Łagodnej” Mariusza Trelińskiego. Był apodyktycznym ojcem w „Pręgach” Magdaleny Piekorz. W ostatnich latach zyskał rozgłos dzięki serialowi „Ślepnąc od świateł” Krzysztofa Skoniecznego. Rolę „Daria” powszechnie uznano za arcydzieło.
W ostatnich latach ciężko chorował, ale pozostawał aktywny zawodowo. Jesienią miał wejść na plan kolejnego filmu. – Dziś wszyscy pytają mnie o zdrowie, emeryturę, choroby i śmierć, a ja mam takich pytań serdecznie dosyć – mówił kilka lat temu w rozmowie z Onetem.
PAP












