Ziemowit Szczerek stanął w obronie Andrzeja Szeptyckiego. Chodzi o porównanie UPA do wyklętych

polsatnews.pl 1 godzina temu

- Bardzo mi się podoba to porównanie, którego użył minister Szeptycki który też sam wcześniej używałem, iż ta część UPA, która wzięła udział w mordach na Polakach jest podobna (...) do naszych żołnierzy wyklętych - powiedział pisarz Ziemowit Szczerek w programie "Najważniejsze pytania". Wspomniał też o trudnej sytuacji prezydenta Ukrainy.

Polsat News
Pisarz Ziemowit Szczerek o porównaniu UPA do żołnierzy niezłomnych

Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki w piątek w radiu TOK FM był m.in. pytany o to, "co takiego jest w tym UPA, iż Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium historycznego". Pytanie padło w kontekście nadania przez Wołodymyra Zełenskiego imienia "bohaterów UPA" jednej z ukraińskich jednostek.

Polityk odpowiedział, iż "to była formacja, która - niezależnie od tego, o czym pan mówi o zbrodni wołyńskiej, ale walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna".

- To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni - dodał Szeptycki.

ZOBACZ: Ukraiński profesor uderza w Polskę. Pisze o "wojnie kulturowej", której ofiarą stała się Ukraina

Słowa urzędnika wywołały burzę w polskiej opinii publicznej. Prawicowa opozycja domaga się jego dymisji, a w obronie Szeptyckiego stanął ukraiński resort spraw zagranicznych, co dodatkowo zagmatwało sprawę.

Szczerek o porównaniu Szeptyckiego. "Spodobało mi się"

W piątkowym wydaniu "Najważniejszych pytań" Polsat News dziennikarze Karolina Olejak i Przemysław Szubartowicz zapytali o słowa wiceministra nauki pisarza specjalizującego się m.in. w problematyce Europy Wschodniej, Ziemowita Szczerka.

- Jak wiemy, historia bywa wieloaspektowa i niektóre aspekty z tego, co się działo, z tego, co robiła UPA, są po prostu nie do obronienia (...), ale są też w historii UPA takie karty, które sprawiają, iż Ukraińcy uznali, iż mają prawo się do nich odwoływać - powiedział uznany autor.

- Mogę ewentualnie mieć swoją własną opinię na temat tego, kogo się czci i czy faktycznie istnieją moralni bez skazy bohaterowie. Natomiast tak, bardzo mi się podoba to porównanie, którego użył minister Szeptycki, którego też sam wcześniej używałem, iż ta część UPA, która wzięła udział w mordach na Polakach jest podobna, o ile chodzi o te mechanizmy wewnętrzne, które nimi powodowały do naszych żołnierzy wyklętych - stwierdził.

ZOBACZ: Prezydent rozważa odebranie Zełenskiemu orderu. Rzecznik: Dajemy mu czas

- Znaczy jakby z jednej strony był ten odruch taki bardzo mocno patriotyczny nacjonalistyczny, z drugiej strony jednak zasadzona głęboko nienawiść do ludzi o którzy nie byli nasi i którzy byli traktowani jako konkurenci do tej "naszości" na naszej, to jest cały czas są w cudzysłowie ziemi. W związku z tym trzeba było się ich radykalnie pozbyć, bo był to była to epoka radykalizmu - tłumaczył pisarz.

"Zełenski jest nienawidzony w wojsku"

Zdaniem Ziemowita Szczerka całe zamieszanie z "bohaterami UPA" zostało wywołane dlatego, bo Zełenski chciał się przypodobać żołnierzom, którzy za nim szczególnie nie przepadają.

- Zełenski jest znienawidzony w wojsku (...). Więc on oczywiście nie ma szans zdobycia władzy nad duszami ukraińskich wojskowych całej armii. już nie ma tego. kiedyś przez chwilę, kiedy został tym bohaterskim prezydentem, który został w Kijowie podczas inwazji to tak było, potem to zniknęło i bardzo gwałtownie się rozmyło - tłumaczył pisarz.

ZOBACZ: Wielka reforma ukraińskiej armii. Zełenski ogłasza motywacyjne zmiany

- Ma szansę przynajmniej zawalczyć. Ma szansę przynajmniej być obecny tutaj na tej planszy i cała ta sprawa z UPA jest tylko i wyłącznie tego sprawą - dodał.

- Ja wiem skąd inąd ze swoich źródeł bezpośrednich, iż Zełenski do niedawna nie miał zielonego pojęcia o co chodzi z UPA, iż znał to tylko z radzieckich przekazów - podsumował Szczerek.

WIDEO: Kyryło Budanow z wizytą w Polsce. "To kolejna prowokacja Zełenskiego"
Idź do oryginalnego materiału