- Mieliśmy widelec, a kamera była taśmą przyczepiona do cegły. Widelec wpychaliśmy pod tę cegłę, żeby kamera "spojrzała" w dół. I tak zrobiliśmy ten film. Kamerą i widelcem - opowiadał w 2008 roku w Poznaniu o swojej pracy Maciek Szczerbowski, jeden z tegorocznych zdobywców Oscarów.