[ZDJĘCIA] ARCHITECTS, Landmvrks i President w PreZero Arenie Gliwice – metalcore na światowym poziomie

cityfun24.pl 2 godzin temu

Wczorajszy koncert w PreZero Arenie Gliwice udowodnił, iż metalcore wciąż ma się znakomicie, a formuła dużych, arenowych wydarzeń w tej estetyce działa bez pudła. Wieczór rozkręcał się dokładnie tak, jak można było oczekiwać po tak mocnym składzie. Całość perfekcyjnie spięli organizacyjnie Knock Out Productions, dbając zarówno o czasówkę, brzmienie, jak i komfort uczestników.

Jako pierwsi na scenie pojawili się President. Hybryda alternatywnego metalu i chwytliwego, alternatywnego popu zadziałała natychmiast – już przy „Fearless” publika dała się wciągnąć w klimat, łączący ciężar z wyraźnie zarysowaną, niemal radiową przebojowością. W „Dionysus” zespół pokazał bardziej mroczne, gęste oblicze, by chwilę później wrzucić wszystko na wyższy bieg w energetycznym „RAGE”. Gęsta atmosfera numeru „Conclave” pięknie zagrała w arenowej przestrzeni, a w „Destroy Me” udało się połączyć emocjonalny wokal z nośnym refrenem, który jeszcze długo po koncercie mógł wybrzmiewać w głowie. Na zamknięcie setu „In the Name of the Father” podbiło wrażenie obcowania z zespołem, który ma bardzo konkretną wizję brzmienia i wizerunku – i już teraz wygląda, jakby był gotów na o wiele większe sceny niż rola otwierającego.

Po krótkiej przerwie przyszła kolej na francuskich Landmvrks, którzy od pierwszych taktów udowodnili, iż ich renoma koncertowa nie wzięła się znikąd. Już „Creature” ustawiło wysoką poprzeczkę – agresywne zwrotki, refren skrojony pod głośne, wspólne śpiewanie i potężna dawka energii pod sceną. W „Death” i „A Line in the Dust” słychać było charakterystyczne dla zespołu połączenie metalcore’owej dynamiki z niemal popowym wyczuciem melodii, które sprawia, iż ich utwory zostają w pamięci na długo po koncercie. „Sulfur” i „Lost in a Wave” wywołały kolejne fale mosh pitów, a melancholijna, pełna klimatu „La valse du temps” wprowadziła bardziej refleksyjny nastrój, zanim znów przyszło do mocniejszego uderzenia. W końcowej części występu „Rainfall” i „Blood Red” zamieniły sporą część publiki w jeden wielki, skaczący tłum, a „Self-Made Black Hole” domknęło set w sposób, który idealnie przygotował teren pod gwiazdę wieczoru.

Gdy na scenie pojawili się Architects, było jasne, iż to właśnie na nich czekała większość obecnych w PreZero Arenie Gliwice. Brytyjczycy od lat uchodzą za jedną z najważniejszych formacji metalcore’owych na świecie i wczorajszy koncert tylko to potwierdził. Start z „Elegy” od razu zaznaczył epicki, pełen rozmachu charakter ich występu, a w „Whiplash” i „when we were young” idealnie zderzały się ze sobą ciężar, przestrzeń i chwytliwość refrenów. Publiczność nie miała chwili na złapanie oddechu, bo „Black Lungs” i „Curse” jeszcze mocniej podkręciły atmosferę, pokazując, jak dobrze ten materiał pracuje w warunkach dużej hali.
Środkowa część koncertu to mieszanka nowszych i starszych faworytów. „A Match Made in Heaven” wywołało potężny ruch pod sceną, „deep fake” i „Impermanence” zabrzmiały z chirurgiczną precyzją, a emocjonalne „Red Hypergiant” wprowadziło nieco więcej zadumy i przestrzeni w całą setlistę. Kiedy wybrzmiało „Gravedigger” i ciężkie, pulsujące „Broken Mirror”, było już jasne, iż ten wieczór zapisze się w pamięci fanów na długo. Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów była wspólna wersja „Brain Dead” z udziałem muzyków Landmvrks, która świetnie podkreśliła towarzyski, scenowy charakter trasy i pokazała, jak naturalnie zespoły się ze sobą „kolegowały” na scenie.
W końcówce koncertu Architects postawili na maksymalnie mocny zestaw. „Meteor” i „Everything Ends” jeszcze bardziej rozgrzały publiczność, fragment „Gone With the Wind” wywołał falę wzruszenia wśród długoletnich fanów, a „Doomsday” tradycyjnie przerodziło się w chóralne odśpiewywanie każdego wersetu. „Blackhole”, a następnie „Seeing Red” i „Animals” w finałowej sekwencji były kulminacją całego wieczoru – dokładnie tym momentem, dla którego przyjeżdża się na koncerty takiej skali: pełna jedność zespołu i publiczności, ogromne brzmienie i poczucie uczestnictwa w czymś więcej niż tylko serii odgrywanych po sobie numerów.

Warto podkreślić, iż Knock Out Productions po raz kolejny pokazało, jak powinno wyglądać profesjonalnie przygotowane wydarzenie na dużą skalę. Sprawna logistyka, punktowe zmiany sceny, świetne nagłośnienie wszystkich zespołów i dbałość o szczegóły sprawiły, iż całość przebiegła bez zgrzytów.

Ogromne podziękowania za dopracowaną organizację, odważny dobór składu i stworzenie warunków, w których każda z formacji mogła zaprezentować się z najlepszej strony.

Na koniec nie pozostaje nic innego, jak zaprosić Was do obejrzenia galerii zdjęć z tego wieczoru. Autorem zdjęć jest Mariusz Kapcia.

LANDMVRKS

LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz KapciaA
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
LANDMVRKS – CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Architects- CityFun24 – Mariusz Kapcia
Idź do oryginalnego materiału