Zawsze będę z Tobą, mamo. Prawdziwa opowieść, w którą aż trudno uwierzyć Babcia Wanda nie mogła się doczekać wieczoru. Jej sąsiadka Natalia, samotna kobieta przed pięćdziesiątką, opowiedziała jej coś tak niezwykłego, iż aż w głowie się nie mieściło. Na dowód zaprosiła Wandę do siebie, by pokazać jej coś osobiście. Tymczasem wszystko zaczęło się od zwyczajnej rozmowy w drodze do sklepu: “Kup coś, babciu Wandziu? Idę do osiedlowego, chcę upiec placek i jeszcze kilka drobiazgów.” – “Zawsze widziałam w Tobie dobrą i troskliwą kobietę, Natalia. Pamiętam Cię jeszcze jako dziewczynkę. Szkoda, iż życie się nie ułożyło, wciąż sama… A jednak nie narzekasz i nie użalasz się nad sobą jak niektórzy…” Tak zaczyna się niezwykła historia – historia miłości, cierpienia i niesamowitej więzi między matką i córką, która przetrwała choćby śmierć. Gdy Natalia po latach żałoby, samotności i tęsknoty odkrywa, iż jej ukochana córeczka Marianna przychodzi do niej nocą z innego świata, wszystko się zmienia. Przyjdźcie i posłuchajcie tej poruszającej opowieści, w której świat realny splata się z tym, co niewidzialne, a siła matczynej miłości pokonuje wszelkie granice.

twojacena.pl 6 godzin temu

Babcia Walentyna nie może się już doczekać wieczora. Sąsiadka, pani Natalia, samotna kobieta po pięćdziesiątce, powiedziała jej coś takiego, iż głowa aż jej od tego wiruje.

Dla potwierdzenia swoich słów zaprosiła choćby Walentynę do siebie na wieczór, obiecała, iż coś jej pokaże.

A wszystko zaczęło się od zwykłej rozmowy. Natalia rano szła do sklepu i wstąpiła do babci Walentyny:

Kupić coś pani, babciu Walu? Idę do sklepu za rogiem, chcę upiec szarlotkę, parę rzeczy jeszcze do domu dokupić.

Dobrą jesteś kobietą, Natalio, zawsze myślę o tobie ciepło. Od małego cię pamiętam. Szkoda, iż ci się nie poukładało, ciągle sama. Ale widzę, iż nie narzekasz, nie żalisz się jak niektóre.

A co mam narzekać, babciu? Mam kogoś, kogo kocham, tylko jeszcze razem nie możemy być. A czemu to zaraz pani opowiem. Nikomu bym tego nie powiedziała, ale pani tak. I jeszcze coś pani pokażę.

Bo znam panią, a choćby jakby coś pani gdzieś powiedziała, to i tak nikt nie uwierzy zaśmiała się Natalia. No, mówi pani, co kupić przynieść? A jak wrócę to wstąpię na herbatę i wszystko opowiem. Myślę, iż może się pani ucieszy za mnie i żałować mnie już nie będzie.

Babcia Walentyna nie miała w zasadzie niczego na liście, ale poprosiła Natalię o chleb i cukierki do herbaty.

Ciekawość ją zżera cóż takiego jej sąsiadka chce wyznać?

Natalia przyszła wieczorem z chlebem i cukierkami, babcia Walentyna zaparzyła pachnącą herbatę i była gotowa do słuchania.

Babciu Walu, pamięta pani, co mi się przydarzyło dwadzieścia lat temu? Już pod trzydziestkę miałam, wtedy miałam narzeczonego, takie porządne chłopisko. Nie kochałam go, ale pomyślałam rodzina, dzieci, może będzie dobrze. On się do mnie wprowadził, planowaliśmy ślub.

Zaszłam w ciążę. W ósmym miesiącu urodziła się moja córeczka. Przeżyła dwa dni i odeszła. Myślałam, iż zwariuję z bólu. Rozstałam się z mężem nic już nas nie łączyło. Minęły jakieś dwa miesiące. Powoli zaczęłam dochodzić do siebie, przestałam ciągle płakać.

I nagle…

Natalia spojrzała wyczekująco na babcię Walentynę:

Sama nie wiem, jak pani to opowiedzieć. W sypialni miałam przygotowane łóżeczko dla dziecka.

Mówią, iż to zły znak kupować rzeczy przed narodzinami, ale ja wtedy nie wierzyłam w przesądy. Kupiłam wszystko, pościeliłam, zabawki położyłam.

I pewnej nocy budzi mnie… dziecięcy płacz. Myślę: przewidziało mi się? Ale znów płacze. Podchodzę do łóżeczka, a tam… mała dziewczynka!

Wzięłam ją na ręce szczęścia zabrakło mi tchu. Spojrzała na mnie, zamknęła oczka i zasnęła.

I tak się zaczęło każdej nocy moja córeczka przychodziła do mnie.

Kupiłam choćby mieszankę mleka i butelkę. Ale prawie nie jadła. Gdy płakała, brałam ją na ręce, uśmiechała się, zamykała oczy i już spała.

No popatrz pani, babcia Walentyna słuchała jak zaczarowana, czy to możliwe w ogóle?

Sama nie wierzyłam! Natalia się zarumieniła.

Co było dalej? babcia sięgnęła po cukierek, zanurzyła usta w herbacie.

I tak to trwa do dziś uśmiechnęła się Natalia. Moja córka żyje w innym świecie, ma tam już mamę i tatę. Ale i o mnie pamięta. Prawie co noc przychodzi, choć na chwilę.

I kiedyś choćby powiedziała mi:

Zawsze będę z tobą, mamo. Jesteśmy związane niewidzialną nicią, której nic nie przerwie!

Czasami myślę, iż to tylko sen, ale ona choćby przynosi mi prezenty z tamtego świata. Co prawda, u nas te rzeczy znikają szybko, jak śnieg na wiosnę.

Naprawdę? babcia znów napiła się herbaty, jakby chciała przełknąć tę niezwykłą opowieść.

Dlatego chcę, żeby pani do mnie zajrzała. Zobaczy pani i potwierdzi, iż to wszystko naprawdę się dzieje.

Ja wierzę w to, co widzę, ale…

Wieczorem babcia Walentyna poszła do Natalii. Siedziały razem w ciemności, rozmawiały długo.

W domu były tylko Natalia i babcia Walentyna. Miały już ochotę spać, gdy nagle w pokoju pojawiło się łagodne światło. Powietrze zadrżało i zjawiła się… urocza dziewczyna:

Cześć, mamusiu! Miałam dziś cudowny dzień i chcę się z tobą podzielić! A to dla ciebie prezent położyła na stole kwiaty.

Dzień dobry dziewczyna zobaczyła babcię Walentynę całkiem zapomniałam! Mama mówiła, iż chcą mnie pani zobaczyć. Jestem Mariolka…

Po chwili dziewczyna się pożegnała i jakby się rozmyła w powietrzu.

Babcia Walentyna siedziała jak zaczarowana, długo nie mogła się odezwać.

No coś takiego, Natalio… Widać, iż to się zdarza naprawdę.

Córeczkę masz śliczną, podobna do ciebie.

Cieszę się z twojego szczęścia, Natalio. Wcale nie jest ci gorzej niż innym, a może choćby lepiej!

Kto by pomyślał, iż tak bywa na świecie. Nigdy bym nie uwierzyła, gdybym sama nie zobaczyła. To jest naprawdę piękne!

Dziękuję ci.

Otworzyłaś mi oczy. Życie naprawdę trwa cały czas, gdziekolwiek jesteśmy już nie boję się odchodzić.

Szczęścia ci życzę, Natalko!

Kwiaty leżące na stole bielały coraz bardziej, aż w końcu całkiem zniknęły.

A Natalia, gdy odprowadziła sąsiadkę, uśmiechała się do swoich myśli. Jutro nadejdzie nowy, wspaniały dzień. Spotka się z Arkadiuszem, którego kocha nad życie. A on kocha ją Natalia to czuje całym sercem.

Jak to się czuje?

Tego słowami się nie da opowiedzieć.

I kiedyś na pewno ich sobie przedstawi.

Tych dwoje najbliższych jej osób Mariolkę i Arkadiusza.

Idź do oryginalnego materiału