"Królowa przetrwania" to program, który od pierwszego sezonu budzi ogromne emocje. Nie inaczej jest i tym razem. Pierwszy odcinek trzeciej edycji odbił się w sieci szerokim echem. Internauci od razu ruszyli do komentowania. Gdy jedni doceniają otwartość i bezpośredniość celebrytek, inni zwracają uwagę, iż w programie pojawia się za dużo "prywaty".
REKLAMA
Zobacz wideo Serowska komentuje słowa Hakiela o Cichopek. Przesadził?
"Królowa przetrwania". Widzowie ocenili pierwszy odcinek nowej edycji
Trzeba przyznać, iż w pierwszym odcinku działo się naprawdę sporo. W zasadzie od samego początku można było wyczuć napięcie między Karoliną Pajączkowską a Anną Sowińską. Dziennikarka nie była w stanie zrozumieć lęku celebrytki przed owadami. - Ktoś przyjeżdża do dżungli i co, myśli, iż nie będzie robaków? No księżniczko, zgodziłaś się na ten program - mówiła do kamery Pajączkowska. Emocje przejęły również kontrolę nad Dominiką Serowską, która podzieliła się przejmującym wyznaniem. Przed wyjazdem pokłóciła się z Marcinem Hakielem.
Część widzów doceniła fakt, iż w programie tyle się dzieje. "Ale fajny odcinek! Pierwszy raz oglądałam ten program i jestem pozytywnie zaskoczona", "Oj, będzie grubo w tym sezonie. Nie mogę się doczekać", "Zapowiada się najlepszy sezon" - pisali. Inni byli poirytowani rozciągniętymi rozmowami na temat prywatnych spraw. "Pierwsza afera to wyciąganie prywatnych spraw w pierwszych minutach tego programu", "Przecież tego się nie da oglądać", "Póki co to trochę ciężko się na to patrzy i słucha. I sporo uczestniczek w ogóle nie kojarzę. Te instagramerki..." - czytamy. A wy co sądzicie o pierwszym odcinku?
Małgorzata Rozenek-Majdan o pracy na planie "Królowej przetrwania". "To było bardzo trudne"
W rozmowie z Plotkiem Małgorzata Rozenek-Majdan przyznała, iż podczas kręcenia programu najtrudniejsza była dla niej rozłąka z rodziną. - To było bardzo trudne i muszę ci powiedzieć, iż to było dla mnie największe wyzwanie. Ja pierwszy raz byłam tak długo bez moich bliskich i to było coś, co realnie odczułam. (...) Plan był na początku taki, iż oni do mnie dołączą po dwóch tygodniach, żebyśmy spędzili ten czas razem, ale realia i rzeczywistość, i trudy produkcyjne pokazały, iż byłoby to trochę egoistyczne i tak naprawdę już wytrzymam. Trochę nie ma sensu, żeby oni jechali na drugi koniec świata tylko po to, żeby spędzić krótki czas razem, bo jednak bardzo dużo czasu spędzaliśmy na planie - mówiła.
