REKLAMA
Zobacz wideo
Zawadzka relacjonuje z Dubaju. "Dlaczego jeszcze jesteśmy w domu?"
Marcelina Zawadzka relacjonuje z Dubaju. Przekazała nowe wieściMarcelina Zawadzka cały czas informuje fanów o sytuacji w Dubaju. Na InstaStories przyznała, iż przyjechało do nich kilka znajomych osób, które utknęły w Dubaju. - Staramy się właśnie wspierać, nie siać paniki - podkreśliła, dodając, iż ze znajomymi przesyła sobie tylko sprawdzone informacje. Dodała, iż nie chce też dzielić się niepotwierdzonymi wiadomościami z fanami. - Jesteśmy bezpieczni, dziękujemy - podkreślała niejednokrotnie.Wyznała również, dlaczego przez cały czas jest w domu. - Kiedy był ten pierwszy dzień zestrzeliwania rakiet, to wszyscy mieliśmy wrócić do domów i obserwowaliśmy, co się dzieje, czytaliśmy media, byliśmy w kontakcie z naszymi bliskimi, którzy też są tutaj. Weryfikowaliśmy też to, co się dzieje w mediach, na ile sytuacja jest rzeczywiście taka, jaką ją opisują. Wydaje mi się, iż niektóre media w Europie, w Polsce, mówią trochę inaczej, jednak to, co jest faktem, to to, iż w tej chwili przestrzeń powietrzna jest zamknięta. Latają niektóre samoloty i mam tutaj stworzone grupy z koleżankami, na których się informujemy - podkreśliła Zawadzka.Gdyby jednak była taka potrzeba, Zawadzka wraz z rodziną jest gotowa się przemieścić w każdej chwili. - Podjęliśmy taką decyzję, iż wolimy zostać w domu w którym jest bezpiecznie, wolę mieć wodę, być u siebie. (...) Słuchamy poleceń rządu i bliskich. (...) Jesteśmy spakowani, mamy walizkę i torbę z jedzeniem, wodę, dodatkowe paliwo w aucie, jesteśmy gotowi, żeby jechać - skwitowała.Marcelina Zawadzka o sytuacji w Dubaju. Na bieżąco przekazuje wieści2 marca Marcelina Zawadzka opublikowała na Instagramie nowe InstaStories. "Tę noc absolutnie zmęczeni przespaliśmy dosyć dobrze. Nie było słychać zestrzeliwań, jednak one są w różnych miejscach" - napisała. Prezenterka opisała też poważne problemy związane z przekraczaniem granic i organizacją transportu.
"Aby przekroczyć granicę, potrzebny jest oczywiście paszport, ale też fizyczne ID, dokument, iż samochód, którym jedziemy, należy do nas (musi też być to leasing lub kredyt na nas, nie na kogoś, kogo z nami nie ma - jeżeli na męża, to mąż musi być w aucie!). jeżeli samochód zarejestrowany jest na kogoś innego, to nie można przekroczyć granicy" - przekazała. Dodała, iż przemieszczanie jest wręcz niemożliwe. "Nie ma biletów lotniczych. choćby jeżeli jakiś samolot wylatywał z Omanu, to bilety były sprzedane, jest lista oczekujących" - czytamy. ZOBACZ TEŻ: Dubaj po wybuchach oczami Polki, która w nim mieszka. Tak funkcjonują lokalsi













