Jak informuje serwis „Pudelek”, media obiegła zaskakująca wiadomość – Andrzej Mountbatten-Windsor został aresztowany pod zarzutem nadużycia władzy publicznej. Doniesienia wywołały poruszenie zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i poza jej granicami, a sprawa może mieć poważne konsekwencje wizerunkowe i prawne.
Były książę Andrzej aresztowany
Brytyjski dziennik The Daily Telegraph poinformował o porannych wydarzeniach, które wstrząsnęły opinią publiczną. W czwartek do rezydencji Andrzej Mountbatten-Windsor, położonej na terenie posiadłości Sandringham House we wschodniej Anglii, miało przybyć sześć nieoznakowanych radiowozów oraz – jak podają media – około ośmiu funkcjonariuszy w cywilu.
Policja zatrzymała byłego księcia i rozpoczęła wstępne postępowanie w związku z zarzutami ujawnionymi w dokumentach dotyczących sprawy Jeffrey Epstein. Chodzi m.in. o podejrzenia przekazywania poufnych dokumentów rządowych zmarłemu przestępcy seksualnemu.
Na ten moment śledczy nie ujawniają szczegółów dotyczących zakresu materiału dowodowego ani ewentualnych dalszych kroków procesowych. Sprawa już teraz wywołuje ogromne zainteresowanie mediów i może stać się jednym z najpoważniejszych kryzysów wizerunkowych wokół brytyjskiej rodziny królewskiej w ostatnich latach.
Stanowisko policji
„Po przeprowadzeniu szczegółowej oceny wszczęliśmy dochodzenie w sprawie zarzutu nadużycia władzy publicznej. Ważne jest, abyśmy zachowali rzetelność i obiektywizm naszego śledztwa, współpracując z naszymi partnerami przy badaniu tego domniemanego przestępstwa. Rozumiemy, iż sprawa ta budzi duże zainteresowanie opinii publicznej i będziemy informować o jej przebiegu w stosownym czasie” - powiedział zastępca komendanta policji Oliver Wright, cytowany przez serwis „Pudelek”.
Do sprawy odniósł się także brytyjski premier Keir Starmer. W swoim komentarzu podkreślił, iż zgodnie z brytyjskim prawem wszyscy są wobec niego równi, czego przykład byłego już księcia Andrzeja jest najlepszym przykładem.
