Mówi się, iż do niektórych klasyków kina nie powinno się wracać po latach, jeżeli nie chce się przeżyć gorzkiego rozczarowania. "American Beauty" to jeden z najdobitniejszych przykładów potwierdzających tę tezę. Gdy napisany przez Alana Balla i wyreżyserowany przez Sama Mendesa komediodramat zadebiutował na wielkich ekranach we wrześniu 1999 roku, został błyskawicznie okrzyknięty hitem. Widzowie szturmowali kina, by go obejrzeć, co przełożyło się na rewelacyjne wyniki w box office. Zyski z dystrybucji wynosiły ponad 356 mln dolarów, a to oznaczało prawie 24-krotne pomnożenie budżetu. Sukces miał również odzwierciedlenie w pozytywnych recenzjach i licznych nagrodach, produkcja dostała trzy Złote Globy na sześć nominacji i aż pięć Oscarów, choć szansę miała w jeszcze trzech innych kategoriach. Jedna ze statuetek powędrowała na konto Kevina Spacey'a, który zdaniem wielu osób jest głównym odpowiedzialnym za to, iż ten film po prostu źle się zestarzał.
REKLAMA
O co chodzi w filmie "American Beauty"? Przechodzący kryzys wieku średniego mężczyzna zakochuje się w nastolatce
By zrozumieć, z czego wynikają kontrowersje dotyczące "American Beauty", najpierw trzeba zagłębić się w fabułę. Głównym bohaterem produkcji jest Lester Burnham, 42-latek pracujący w agencji reklamowej, który jest znudzony na pozór idealnie ułożonym życiem. Przestaje dogadywać się z żoną, która uważa go za kompletnego nieudacznika, kiepsko układa się także jego relacja z córką. Jakby mało miał problemów na głowie, jego szef robi wszystko, by znaleźć argument, by go zwolnić.
Lester przechodzi swego rodzaju kryzys wieku średniego i w końcu się buntuje. Dotychczasową robotę rzuca, by zatrudnić się w innej, która zupełnie nie pasuje ani do jego umiejętności, ani tym bardziej do doświadczenia. Żonie urządza karczemną awanturę, wytykając jej latami skrywane bolączki, zresztą nie tylko jej. Zaczyna dbać o siebie, jak nigdy dotąd, ale to, co bulwersuje najbardziej, to jego fascynacja przyjaciółką... córki. Nie dość, iż próbuje flirtować z atrakcyjną licealistką, to jeszcze wyobraża sobie ją skąpaną w płatkach róż. Przyznajcie, nie brzmi to wcale dobrze.
Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"
Ten wątek sprawia, iż "American Beauty" źle się zestarzał. Dziś jest to nie do przyjęcia
Nie da się nie zauważyć, iż od momentu premiery "American Beauty" czasy diametralnie się zmieniły. To, na co przed laty było przyzwolenie w społeczeństwie, dziś wywołuje oburzenie. Oczywiście pod względem technicznym nie można twórcom za wiele zarzucić, bo zarówno zdjęcia, jak i muzyka zostały zrealizowane na wysokim poziomie. Jednak warstwa fabularna budzi sporo wątpliwości, mówiąc delikatnie. Uznawana niegdyś za trafną satyrę opowieść, w dobie wrażliwości na tematy nadużyć odbierana jest zupełnie inaczej. Już samo romantyzowanie wątku relacji dorosłego mężczyzny z nastolatką wywołuje ciarki żenady. Nie symbolizuje już bowiem kryzysu wieku średniego, lecz, powiedzmy to sobie wprost, jest przejawem pedofilii.
Gwiazda "American Beauty" oskarżyła Specey'a o nadużycia. Zresztą nie ona jedna
Ogląd na tę produkcję zmienił się dodatkowo za sprawą skandalu, jaki w 2017 roku wybuchł wokół odtwórcy głównej roli. Przeciwko Spacey'owi zaczęły lawinowo pojawiać się oskarżenia o molestowanie, aktor stanął choćby przed sądem, ale ostatecznie nie postawiono mu żadnych zarzutów, bo doszło do zawarcia ugody. To jednak odbiło się negatywnie na jego reputacji, tym bardziej iż zachęciło kolejne osoby, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, do nagłaśniania jego niewłaściwych zachowań w przeszłości. Jedną z nich była Mena Suvari, która w "American Beauty" wcieliła się w Angelę. Miała wtedy 20 lat.
Przygotowywaliśmy się wtedy do intymnej sceny. Zaprowadził mnie do pustego pokoju, gdzie mieliśmy leżeć na łóżku bardzo blisko siebie. Przez cały czas delikatnie mnie przytrzymywał, nie pytając o zgodę. Było to bardzo dziwne i niesmaczne
– wspominała na łamach "People" i dodała, iż już wcześniej, jako 12-letnia dziewczynka, padła ofiarą gwałtu ze strony kolegi swojego brata, o czym szerzej opowiedziała w autobiograficznej książce "The Great Peace: A Memoir". Sposób, w jaki Spacey przygotowywał się z nią do kręcenia wspomnianej sceny, sprawił, iż bolesne wspomnienia powróciły do niej ze zdwojoną siłą.
Chociaż przez cały czas kręcenia filmu ufałam mu, w tamtym momencie poczułam się nieswojo. Kiedy pojawiły się zarzuty przeciwko niemu, natychmiast pomyślałam o tamtym dniu
– pisała. Aktor nigdy nie przyznał się do winy i konsekwentnie zaprzecza zarzutom.
Przemoc seksualna to każdy niechciany kontakt seksualny. Z danych UNICEF wynika, iż na całym świecie tego rodzaju przemocy doświadczyło około 15 milionów nastolatek między 15. a 19. rokiem życia, ale tylko 1 procent nastolatek zwraca się z prośbą o pomoc do profesjonalisty. Badania wskazują, iż u 80 proc. ofiar gwałtu rozwija się zespół stresu pourazowego (PTSD).
o ile jesteś ofiarą przemocy seksualnej, pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc np. do Poradni Telefonicznej "Niebieska Linia" - 22 668 70 00 (7 dni w tygodniu, w godzinach 8-20) lub na całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet - 600 070 717.













