Najbliższe dni przyniosą mieszkańcom Polski wyjątkowo dynamiczne zmiany w pogodzie. Choć w tej chwili wiele regionów walczy z wyraźnym ochłodzeniem i częstszymi opadami, prognozy długoterminowe wskazują, iż już w połowie czerwca sytuacja diametralnie się odmieni. Synoptycy przewidują nadejście bardzo ciepłych mas powietrza, które mogą przynieść pierwszą w tym sezonie silniejszą falę upałów.
Najpierw chłodne dni i zimne noce
Zanim do kraju dotrze gorące powietrze z południa Europy, mieszkańcy wielu regionów odczują jeszcze skutki chłodniejszej cyrkulacji atmosferycznej. Między 11 a 15 czerwca temperatury w ciągu dnia będą umiarkowane, a miejscami wręcz niskie jak na czerwiec. W większości kraju słupki rtęci pokażą od 14 do 18 stopni Celsjusza. Najchłodniej będzie na wschodzie oraz w rejonach górskich. W Tatrach, Beskidach i na terenach podgórskich temperatura może nie przekroczyć choćby 8 stopni Celsjusza. Chłód będzie szczególnie odczuwalny rano i wieczorem, zwłaszcza w połączeniu z opadami deszczu i silniejszym wiatrem.
Gorące powietrze zacznie napływać od zachodu
Pierwsze oznaki wyraźnego ocieplenia pojawią się około 16 czerwca. Wówczas nad Polskę zacznie napływać znacznie cieplejsze powietrze z południowo-zachodniej części Europy. Najszybciej wzrost temperatur odczują mieszkańcy zachodnich województw. Na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej oraz Pomorzu Zachodnim termometry mogą wskazać od 26 do 28 stopni Celsjusza. W tym samym czasie wschodnia część kraju pozostanie jeszcze pod wpływem chłodniejszych mas powietrza, dlatego temperatury będą tam niższe i wyniosą około 19–22 stopni.
Fala upałów w Polsce osiągnie szczyt
Najgorętszym dniem może okazać się 17 czerwca. Aktualne prognozy wskazują, iż właśnie wtedy fala upałów w Polsce nabierze największej siły. W wielu miejscach zachodniej części kraju temperatura przekroczy granicę 30 stopni Celsjusza.
Najwyższe wartości prognozowane są dla terenów przy granicy z Niemcami. Lokalnie termometry mogą pokazać choćby 32 stopnie Celsjusza. Bardzo ciepło będzie również w Wielkopolsce, na Pomorzu Zachodnim oraz w centrum kraju. W wielu miastach temperatura osiągnie od 28 do 30 stopni. Dodatkowym czynnikiem zwiększającym odczuwalny dyskomfort będzie silne nasłonecznienie oraz nagrzewające się powierzchnie miejskie, które potrafią znacząco podnosić temperaturę odczuwalną.
Upał przesunie się na południe i do centrum kraju
Kolejnego dnia najcieplejsze powietrze obejmie przede wszystkim Śląsk, Małopolskę oraz centralne regiony Polski. W Katowicach, Krakowie, Opolu czy Łodzi możliwe są temperatury dochodzące do 30–31 stopni Celsjusza. Jednocześnie na zachodzie kraju zrobi się nieco chłodniej, choć przez cały czas bardzo ciepło jak na czerwiec. Mimo niewielkiego spadku temperatur mieszkańcy tych regionów przez cały czas będą mogli liczyć na typowo letnią aurę.
Coraz cieplejsze noce mogą utrudnić odpoczynek
Wraz z nadejściem gorącego powietrza zmienią się również warunki nocne. Jeszcze przed ociepleniem temperatury nad ranem mogą spadać do kilku stopni w rejonach podgórskich. W centrum kraju poranki będą chłodne, z temperaturami w granicach 8–11 stopni Celsjusza. Pod koniec tygodnia sytuacja ulegnie jednak wyraźnej zmianie. W wielu miastach zachodniej i centralnej Polski nocą temperatura może utrzymywać się na poziomie 17–18 stopni Celsjusza. Tak wysokie wartości zbliżą się do granicy nocy tropikalnej, co może negatywnie wpływać na komfort snu i regenerację organizmu podczas gorących dni.
Źródło: IMGW / Canva












