Zaprosił inną uczestniczkę na randkę i dostał kosza. Nie gryzła się w język

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Ósmy odcinek "Sanatorium miłości" przyniósł nie tylko romantyczne gesty i deklaracje, ale także napięcia, niedopowiedzenia i trudne rozmowy. Relacje między kuracjuszami zaczynają się komplikować, a emocje – zamiast opadać – wyraźnie przybierają na sile. Henryk R. popełnił błąd, zapraszając Ewę na randkę. Czy Emilka mu wybaczy?


Na początku ósmego odcinka "Sanatorium miłości" Henryk R. postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i działać zgodnie ze starą zasadą: "przez żołądek do serca". Z myślą o Emilii przygotował specjalną zdrowotną miksturę. Kuracjuszka jednak, zamiast wzruszenia, zareagowała charakterystycznym dla siebie humorem, studząc zapędy mężczyzny.
"Tu nie ma romantyzmu. Lepiej mi powiedz, czy gwiazdy widzisz na niebie" – powiedziała.


Tymczasem Henryk J. śmiało skierował swoją uwagę ku Ewie. W rozmowie z Aleksandrem wyznał, iż dla niej jest gotów choćby zgolić swojego charakterystycznego irokeza. Na deklaracjach jednak nie poprzestał – pod oknem kuracjuszki zaśpiewał piosenkę "Nikt na świecie nie wie", próbując w romantyczny sposób zdobyć jej serce.Reklama


"Jestem dobrej myśli, dobrej nadziei. Z mojej strony, z serduszka płynie wielka moc do Ewy. Byle ona zaakceptowała, to na pewno coś z tego będzie" - podsumował.


"Sanatorium miłości": szczere wyznanie Lilli


W dalszej części odcinka uczestnicy zmierzyli się z kolejnym zadaniem – tym razem w remizie strażackiej. Rywalizacja dostarczyła wielu emocji, a zwycięsko wyszedł z niej Paweł, który w nagrodę zaprosił Lillę na randkę. To spotkanie stało się okazją do szczerego i poruszającego wyznania kobiety.
"Panowie od samego początku uważali mnie za kumpla, przyjaciela, do którego można przyjść, zwierzyć się, który może guziczek przyszyć, pomóc w wyjściu na randkę. To jest przykre. Jak każda kobieta potrzebuję, żeby ktoś mnie zauważył, iż nie tylko jestem wielka, ale iż jestem też kobietą. Jestem romantyczką, ciepłym człowiekiem. jeżeli znajdzie się facet, który zobaczy we mnie kobietę, to będę gotowa oddać całe serce" - powiedziała szczerze.


"Sanatorium miłości": Henryk R. popełnił błąd


Henryk R. nie ustawał w zabiegach o względy Emilki. Podczas wizyty w Kole Gospodyń Wiejskich między nim a kobietą znów iskrzyło. Ich relacja, obserwowana przez widzów od kilku odcinków, wydawała się zmierzać w jasno określonym kierunku. Tym większe było zaskoczenie, gdy mężczyzna – wybrany kuracjuszem odcinka – postanowił wykonać nieoczekiwany ruch.
"Nikt się nie będzie gniewał, zapraszam na randkę Ewunię" – powiedział bez wahania.


Decyzja ta wywołała niemałe poruszenie i postawiła całą sytuację w zupełnie nowym świetle. Ewa przyjęła zaproszenie, jednak nie zamierzała pozostawić sprawy bez komentarza. Podczas rozmowy wprost skonfrontowała Henryka z jego zachowaniem.
"Poczułam, iż używasz mnie do jakiejś manipulacji z Emilką" – stwierdziła otwarcie i poradziła Henrykowi, by wyjaśnił tę sytuację z Emilką.
Z kolei Emilka nie ukrywała łez w rozmowie z Martą Manowską.
"To jest motyl. Na jeden kwiatek, na drugi kwiatek, a trzeci i czwarty też może być. On się dał rozszyfrować" - usłyszeliśmy.
Czytaj więcej: Wydawało się, iż znalazł bratnią duszę. Popełni wielki błąd
Idź do oryginalnego materiału