Zanim została aktorką, robiła kanapki. "Byłam naprawdę dobra". Dziś podbija Hollywood

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Nie cichną echa premiery nowych "Wichrowych Wzgórz" z Margot Robbie w głównej kobiecej roli. Choć trzykrotnie nominowana do Oscara aktorka od lat zachwyca na ekranie, to kilka brakowało, by po swoim pierwszym głośnym filmie zrezygnowała z kariery.
Zanim Margot Robbie zrobiła karierę w Hollywood, jej życie skupiało się wokół złotego wybrzeża Australii, gdzie urodziła się i dorastała. Jej ojciec Doug był tamtejszym magnatem trzcinowym, ale gdy miała zaledwie 5 lat, postanowił odejść od rodziny. - Nie jestem taka jak on - oznajmiła w jednym z wywiadów, przyznając, iż nie mają serdecznych relacji. Silna więź łączy ją natomiast z matką Sarie Kessler, która samotnie wychowywała ją i jej trójkę rodzeństwa na farmie swoich rodziców. Z tego powodu Margot już jako 10-latka podjęła się pierwszej pracy zarobkowej. Jako nastolatka była zatrudniona w aptece, biurze, magazynie, a choćby w cateringu. To ostatnie doświadczenie przydało jej się, gdy w pogoni za marzeniami o karierze postanowiła opuścić rodzinną miejscowość.

REKLAMA







Zobacz wideo "Wichrowe wzgórza" [ZWIASTUN]



Zaczynała od sprzedawania kanapek. "Wilk z Wall Street" uczynił z Robbie hollywoodzką gwiazdą
Miała niespełna 17 lat, gdy znalazła agenta i przeprowadziła się z Dalby do Melbourne. Jej początki w branży do najłatwiejszych nie należały, dlatego na utrzymanie zarabiała, robiąc kanapki w Subwayu. Zaczynała od krojenia warzyw i mycia sztućców, aż w końcu została "artystą kanapkowym". - Byłam w tym naprawdę dobra - stwierdziła na łamach "Vanity Fair". Wystąpiła choćby w reklamie tej sieci barów, ale przepustką do świata show-biznesu była dla niej telenowela "Sąsiedzi", w której w 2008 roku zadebiutowała jako aktorka. W międzyczasie zagrała kilka epizodów w mniej popularnych produkcjach, aż w końcu po 3 latach dostała rolę w amerykańskim serialu "Pan Am", za sprawą którego przeniosła się do USA.


- Fabryka snów zawsze była moim celem - mówiła w rozmowie z "TVWeek", podkreślając, iż nie miała nic do stracenia. Ryzyko się opłaciło, bo zaledwie rok później jej talent dostrzegł sam Martin Scorsese, który zatrudnił ją do obsady "Wilka z Wall Street". Rola pięknej Naomi, kochanki, a potem żony bohatera granego przez Leonardo DiCaprio była dla 22-letniej Margot przepustką do wielkiej kariery i hollywoodzkiego świata. Mało kto wie jednak, iż zanim pogodziła się ze sławą, rozważała porzucenie aktorstwa. - To, co działo się na wczesnym etapie mojej kariery, było dość okropne - wspominała w "Vanity Fair" i dodała, iż potrzebowała dużo czasu, by oswoić się z obecnością paparazzi, śledzących nieustannie każdy jej krok.


Za jakie filmy Margot Robbie była nominowana do Oscara? Szansę na statuetkę miała aż trzy razy
Jeszcze przed premierą "Wilka" w kinach Robbie mogła przebierać w ofertach. Zrobiła furorę m.in. jako Harley Quinn w "Legionie samobójców", a potem zachwyciła widzów i krytyków w biograficznym dramacie sportowym "Jestem najlepsza. Ja, Tonya", za który dostała pierwszą nominację do Oscara. Ten sukces powtórzyła jeszcze dwukrotnie: najpierw w 2019 roku "Gorącym tematem", a 4 lata później tytułową rolą w głośnej "Barbie", która zresztą była jej pomysłem. Jej pozycję w branży umocniły też inne hitowe produkcje, w tym "Pewnego razu... w Hollywood" oraz "Babilon", zaś teraz kina podbija nowa ekranizacja "Wichrowych Wzgórz" Emily Brontë, w których stworzyła duet z Jacobem Elordim.
Ile dzieci ma Margot Robbie? Z poznanym na planie producentem filmowym doczekała się syna
Niewielu wie, iż przy ostatnim filmie z udziałem Robbie jako producent pracował także jej mąż, Tom Ackerley. Poznali się w 2013 roku na planie wojennej produkcji "Suite Francaise" i choć od razu wpadli sobie w oko, to nieprędko zostali parą. Początkowo tylko się przyjaźnili, a choćby wynajmowali dom wraz z pięciorgiem innych znajomych. W wywiadach aktorka przyznawała, iż była "skończoną singielką", której w dodatku "chciało się wymiotować" na widok par. Jednak Tom nie odpuszczał i w końcu między nimi zaiskrzyło. - Nie brałam tego na poważnie - mówiła. Po 3 latach znajomości stanęli na ślubnym kobiercu, a w 2024 roku doczekali się syna. - Jesteśmy idealnie dopasowani - przyznała ostatnio.
Idź do oryginalnego materiału