Zamieszkała z byłą żoną i teściową męża. Gwiazda PRL-u łamała tabu

gazeta.pl 1 godzina temu
Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat stworzyli jeden z najbardziej kontrowersyjnych związków w historii PRL-u. Ich relację wypełniały namiętność, swoboda i świadome łamanie obyczajowych zasad. Otwarte małżeństwo, brak zazdrości oraz życie poza schematami do dziś budzą silne emocje.Relacja Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie. Ona była wyrazistą aktorką i symbolem kobiecości, on uznanym pisarzem, znacznie starszym od swojej partnerki. Ich codzienne życie było dalekie od spokoju, a podejmowane decyzje często szokowały otoczenie.
REKLAMA






Zobacz wideo

Violetta Villas swoim głosem zachwycała widownie w Las Vegas i Paryżu, ale Polska ją zniszczyła



Miłość Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata. Ten związek nie mieścił się w realiach PRL-uOd pierwszych chwil ich relacja wyraźnie odbiegała od powszechnie przyjętych wzorców. Nie potrafili funkcjonować osobno, mimo iż ich małżeństwo było pełne napięć i sprzecznych emocji. Różnica wieku, wcześniejsze zobowiązania pisarza oraz skrajnie odmienne charaktery nie zdołały zerwać więzi. Dla obojga znacznie ważniejsza była bliskość emocjonalna niż opinia otoczenia. Swobodne podejście do uczuć sprawiło, iż ich relacja stała się symbolem obyczajowej niezależności w PRL-u.Wspólne mieszkanie ujawniło konflikty. Codzienność gwałtownie przerodziła się w pasmo napięćPo ślubie para zamieszkała w niewielkim lokalu razem z byłą żoną Dygata, jego córką oraz teściową. Taki układ prowadził do narastających sporów i poważnych problemów finansowych. Brak stabilności negatywnie wpływał na atmosferę w domu oraz relacje między domownikami. Najbardziej skomplikowana okazała się relacja aktorki z pasierbicą. Dziewczynka czuła się marginalizowana i emocjonalnie krzywdzona, co odbiło się na jej dalszym życiu.Z biegiem lat ich relacja przybrała formę otwartego związku. Oboje akceptowali pozamałżeńskie relacje i nie postrzegali ich w kategoriach zdrady. Zmiany w sferze intymnej Dygata sprzyjały utrwaleniu takiego porozumienia. Kalina Jędrusik nie ukrywała kontaktów z innymi mężczyznami. Najważniejsze było dla niej poczucie bycia docenianą i podziwianą. Mimo swobody obyczajowej więź z mężem pozostała nienaruszona, wspomina w wywiadzie dla Gazeta.pl twórca biografii, Remigiusz Grzela. Śmierć Dygata zamknęła pewien etap. Ostatnie lata Jędrusik upłynęły w samotnościOdejście pisarza w 1978 roku stało się dla aktorki momentem granicznym. Strata oraz narastające poczucie winy doprowadziły do głębokiej zmiany jej stylu życia. Ograniczyła kontakty towarzyskie i zwróciła się ku religii.


- Stanisław Dygat, według mnie, był pozbawiony uczuć wyższych. Manipulował bliskimi. Także Kaliną, której bardzo zaszkodził. Mogła zagrać więcej wspaniałych ról, gdyby Dygat nie jątrzył. Namówił ją, by odeszła z Teatru Współczesnego. Chciał być panem jej losu, na czym Kalina, w moim odczuciu, traciła - opowiadał w rozmowie z Gazetą.pl Remigiusz Grzela.W kolejnych latach najwięcej ciepła dawały jej zwierzęta. Uczulenie na kocią sierść pośrednio doprowadziło do jej śmierci w wyniku ataku astmy. Odeszła 7 sierpnia 1991 roku w Warszawie.
Idź do oryginalnego materiału