„Obcy: Romulus”, kolejny sequel popularnej serii filmowej (lub „interquel”, bo opowiada historię chronologicznie umiejscowioną pomiędzy wcześniej powstałymi częściami), generalnie zbierał dobre oceny fanów. Wielu z nich jednak narzekało na hollywoodzką fiksację na punkcie używania technik cyfrowych do wskrzeszania nieżyjących już aktorów, która objawiła się również w „Romulusie”.