"Zalewa mnie złość". Trump podjudzał irańskie ulice i zarzekał się, iż pomoże. Oto kto go powstrzymał
Zdjęcie: Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po przybyciu do Białego Domu w Waszyngtonie, USA, 20 stycznia 2026 r. W tle Irańczycy podczas protestu w Teheranie, Iran, 9 stycznia 2026 r.
Na ulicach Iranu ludzie wyszli z nadzieją, iż tym razem Zachód nie odwróci wzroku. Z Waszyngtonu płynęły mocne sygnały i deklaracje, które brzmiały jak zapowiedź realnego wsparcia — a w Teheranie reżim odpowiadał coraz brutalniej: odcięty internet, ostra amunicja i fala śmierci. Biały Dom rozważał kilka scenariuszy działania, a atmosfera przez moment była tak gęsta, iż sojusznicy w regionie szykowali się na najgorsze. I właśnie wtedy, gdy wydawało się, iż presja doprowadzi do przełomu, nastąpił nagły zwrot. Palce maczali w tym sojusznicy USA, m.in. Izrael.

















