Choć Magdalena Zawadzka na scenie jest obecna od dekad, wciąż zachwyca energią i naturalnością. Widzowie kojarzą ją przede wszystkim z rolą Baśki Wołodyjowskiej w "Panu Wołodyjowskim". Wcieliła się również w Ksawunię Woynarowską w adaptacji "Nocy i dni" w reżyserii Jerzego Antczaka.
19 stycznia 2026 roku zapowiedziano, iż ta niezwykła powieść autorstwa Marii Dąbrowskiej doczeka się nowej wersji. Serial zostanie zrealizowany dla Netfliksa, a reżyserią zajmie się Kamila Tarabura.
Mocne słowa Magdaleny Zawadzkiej. Co sądzi o nowej adaptacji "Nocy i dni"?
Ekranizacja Jerzego Antczaka z lat 70. na stałe zapisała się w historii. Zarówno serial, jak i wersja kinowa zdobyły uznanie publiczności i krytyków. Nowa wersja z pewnością będzie więc przez niektórych oceniana przez pryzmat tego sukcesu. Reklama
Wizja powstania kolejnej adaptacji nie napawa Zawadzkiej optymizmem, o czym powiedziała wprost podczas rozmowy z "Faktem". Aktorka zaznaczyła, iż uwielbia wizję stworzoną przez Antczaka i uważa ją za wzór:
"Uważam, iż jest po prostu wzorcem jak metr z Sèvres. A ponieważ widziałam już różne powtórki z rozrywki, jestem jednak bardzo przywiązana do starej wersji i do genialnych aktorów, którzy w tym grali".
"Zabieranie się za arcydzieła to troszkę tak, jakby sobie jakiś piękny obraz na nowo namalować. Może on być równie piękny, ale tak się zastanawiam: po co malować taki sam?" - dodała.
Aktorka podkreśla jednak, iż nie neguje chęci podjęcia próby przez nowych twórców:
"Nikt nie zabroni tego nowym realizatorom. Nie mam na to żadnego wpływu".
"Noce i dnie": serial Netfliksa. Nowa wersja ponadczasowej opowieści
Powieść "Noce i dnie" jest jedną z najważniejszych polskich książek okresu międzywojennego. Serial osadzony na przełomie XIX i XX wieku to opowieść niezwykle aktualna, skupiona wokół codzienności małżeństwa Niechciców - ich wzlotów i upadków, małych i wielkich dylematów czy pragnień i tęsknoty za tym, co utracone. Romantyczna Barbara oraz pragmatyczny Bogumił to postacie, które poprzez swoje różnice i odmienny język miłości mogą stać się zwierciadłem dla współczesnych związków, ukazując uniwersalne konflikty i dylematy, które towarzyszą nam od pokoleń.
"Nasza interpretacja arcydzieła Marii Dąbrowskiej to szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości i odwiecznej walki oczekiwań z rzeczywistością. Jest to także opowieść o długofalowym budowaniu relacji, o tym, iż związek to praca, która może owocować przez całe życie. Barbara mierzy się z wieloma uniwersalnymi dylematami, które dotyczą poświęcenia dla małżeństwa i rodziny, rezygnacji z własnych marzeń i poszukiwania szczęścia" - mówi Kamila Tarabura, reżyserka nadchodzącego serialu.
Zobacz też:
Komunikat specjalny w sprawie "M jak miłość". Fani będą zaskoczeni
