REKLAMA
Zobacz wideo
Czerwik wspomina pierwsze współprace z gwiazdami. Te aktorki pomogły mu się przebić w branży
Najprzystojniejszy Czech w PolsceJan Monczka przyszedł na świat 17 maja 1956 roku w położonym na terenie ówczesnej Czechosłowacji Karwinie. Spędził tam beztroskie dzieciństwo. - To był jeden z najszczęśliwszych okresów w moim życiu. Miałem kochających rodziców, wspaniałego brata i dwie siostry. Jestem najmłodszy z całego rodzeństwa. Może dlatego różne wybryki uchodziły mi na sucho. Zresztą nie pamiętam, żeby rodzice wymierzali mi kary cielesne. Tata nigdy nie podniósł na mnie ręki... No, mama czasem dała mi po głowie ścierką… - wspominał aktor na łamach "Super Expressu".Ale kiedy Jan miał kilkanaście lat, rodzina przeniosła się do Polski. Początkowo młody chłopak nie planował kariery aktorskiej, z czasem jednak dojrzał do decyzji o złożeniu papierów na krakowską Akademię Sztuk Teatralnych (wówczas PWST). gwałtownie okazało się, iż miał talent - nie tylko dostał się na studia, ale też już w ich trakcie występował na scenach teatrów zarówno w Czechach, jak i w Polsce.Przełom w karierze nieznanego szerszej publiczności Jana Monczki przyszedł, kiedy aktor miał 30 lat. Otrzymał wówczas propozycję, która miała zmienić jego życie. Bo właśnie wówczas Janusz Dymek postanowił przenieść na ekrany prawdziwą historię "polskiego Casanovy", a przystojny Czech wydał mu się wręcz stworzony do tej roli. Serial "Tulipan" trafił na ekrany TVP 22 marca 1986 roku. I natychmiast stał się hitem. Co zadecydowało o fenomenie produkcji? Z pewnością wielu widzów przyciągnął fakt, iż historię Jerzego Kalibabki znali już z gazet. A ta była PRL-owska wersją amerykańskiego snu. Bohaterem historii jest skromny rybak, który zmęczony trudami połowów marzy o lepszym życiu, a prowincjonalny Dziwnów pragnie zamienić na wielki świat. Swoje marzenie wciela w życie, a w jego realizacji pomagają mu uroda i charyzma. Tulipan przeistacza się w bezwzględnego playboya i złodzieja, który uwodzi kobiety, a następnie je okrada. W ten sposób w szybkim czasie staje się zamożny. I tu pojawia się drugi sekret popularności serialu. Bo Tulipan nie tylko otacza się pięknymi kobietami, ale też jest w stanie sobie pozwolić na rzeczy, o których przeciętny Polak pod koniec lat 80. mógł co najwyżej pomarzyć. Jeździ sportowymi samochodami zachodniej produkcji, popija whisky z coca-colą albo francuskiego szampana i pali czerwone Marlboro. Do tego nosi się w sposób, który chwilę po premierze serialu zaczęli kopiować z lepszym lub gorszym skutkiem mężczyźni jak Polska długa i szeroka. Znakami rozpoznawczymi Tulipana były białe kowbojki, krótkie kurtki i żółty grzebień.
Sukces czy przekleństwo?Serial "Tulipan" bił rekordy popularności, ale nie wszyscy byli historią "polskiego Casanovy" zachwyceni. Nie brakowało głosów oburzenia. - Ten serial był trochę taki niegrzeczny. Wywołał skandal, bo już w trakcie emisji były naciski, żeby wstrzymać serial, były protesty różnych środowisk. Nie pamiętam jakichś szczegółów, ponieważ byłem ogromnie zestresowany. Miałem 30 lat. To była pierwsza moja duża praca przed kamerą, nie miałem żadnego doświadczenia, było to dla mnie wielkim wyzwaniem - wspominał Jan Monczka. Z kolei Jerzy Kalibabka - pierwowzór postaci - krytykował serial, twierdząc, iż nie oddaje rzeczywistości, a rola Monczki nie odzwierciedla jego osoby.Aktor musiał zmierzyć się po emisji serialu nie tylko z oburzeniem części widzów, ale również z niechcianym uwielbieniem fanek. - No tak, za mną też szalały. Gdy tylko się gdzieś pojawiałem, rozlegały się podniecone komentarze, czułem na sobie palące spojrzenia"- wspominał na łamach "Super Expressu" odtwórca głównej roli, dodając, iż nie był na taki rodzaj sławy gotów. Aktor podkreśla, iż prywatnie zdecydowanie nie jest typem skandalisty, a spokojnym mężem, który wraz z żoną doczekał się dwóch córek. Tymczasem przez wielu był uważany za playboy'a, któremu żadna kobieta się nie oprze. Taka łatka niezbyt się Monczce podobała. - Nie zdawałem sobie sprawy, iż widzowie utożsamiać mnie będą z Jurkiem, a kobiety zasypią listami z miłosnymi wyznaniami, myśląc, iż prywatnie jestem taki sam jak mój bohater. Przez chwilę to wielkie zainteresowanie mną sprawiało mi przyjemność, później zaczęło mnie męczyć, w końcu stało się moim przekleństwem - wspominał Jan Monczka na łamach magazynu "Angora".Przekleństwo "Tulipana" nie dotyczyło tylko życia prywatnego Jana Monczki. Zawodowo sukces serialu również się aktorowi nie przysłużył. Bo łatka amanta tak bardzo przylgnęła do przystojnego Czecha, iż reżyserzy przez lata proponowali mu jedynie tego typu role. On ze wszystkich sił próbował się wydostać z tej szufladki. - Boleję nad tym, iż nie tylko publiczność widzi we mnie Tulipana. Wszystkie propozycje, jakie dostaję, idą tym samym kluczem. Chciałbym, żeby ktoś dał mi wreszcie szansę złamania tego stereotypu - żalił się aktor w jednym z wywiadów dla "Rewii".
Z czasem Jan Monczka zaczął grywać też inne postaci - występował w spektaklach Teatru Telewizji, pracował w teatrach w Polsce i Czechach. W 2003 roku dołączył do obsady serialu "Złotopolscy", pojawił się też w takich serialach jak "Klan", "Pitbull", "Singielka" i wielu innych. Gościnnie występuje też na scenie Divadlo Kalich w Pradze. Niestety, jednak nigdy już nie udało mu się powtórzyć sukcesu z 1986 roku. Jak wyznał jakiś czas temu, z czasem nauczył się akceptować ten fakt. - Ten serial żyje już tyle lat. Każda powtórka zyskuje nowych widzów. Czasem mam dość tej roli, bo wszyscy, z którymi rozmawiam, zwykle w drugim czy trzecim zdaniu nawiązują do "Tulipana", ale okres buntu wobec tego faktu mam już chyba za sobą - przekonywał Jan Monczka w wywiadzie dla magazynu "Rewia". Dodał też, iż sam czasem wraca do serialu. - o ile trafię w telewizji na odcinek serialu, to oglądam, ale na zimno, raczej z dystansem. Przypominają mi się wtedy uczucia, jakie mi towarzyszyły, czy zapach domu, w którym mieliśmy zdjęcia. Takie rzeczy przeżywam na nowo - tłumaczył Jan Monczka.Ruszył plebiscyt Plotka, który podsumowuje show-biznesowe wydarzenia 2025 roku. TU MOŻESZ ZAGŁOSOWAĆ i wybrać zwycięzców Jupiterów Roku w sześciu kategoriach: Gwiazda Roku, Stylowa Gwiazda Roku, Kosmiczne Show Roku, Gwiazda Social Media, Supernova TVP i Wschodząca Gwiazda Kategoria Radia ZET. Wśród tegorocznych nominowanych są m.in. Doda, Mandaryna, Bagi, Blanka, Agnieszka Woźniak-Starak czy Wiktoria Kida. Kto zgarnie Jupitery? To ty decydujesz!
