Żadne układy nie są trwałe... Recenzja: Gra o Tron: Sojusze

itomigra.blogspot.com 1 godzina temu

Żadne układy nie są trwałe... Recenzja: Gra o Tron: Sojusze

Po zakończeniu przygody z Grą o Tron bardzo nam brakuje uniwersum (nawet po tak beznadziejnym finale). Dlatego przy każdej możliwej okazji wracamy nie tylko do karcianki (Gra o Tron LCG), ale i do planszowki (genialnej!). Niestety- to wciąż mało! Z chęcią byśmy eksplorowali kolejne rozdziały opowieści i zanurzali się w tym świecie, zwłaszcza growo. Jakiś czas temu (już dobrze ponad rok... 😂) obiecaliśmy, iż przybliżymy Wam produkcję, która przeszła bez większego echa (możliwe, iż właśnie przez finał). Zapraszamy zatem do recenzji!

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Gra o Tron: Sojusze
to karciana gra towarzyska, przeznaczona dla 3-6 osób, w wieku co najmniej 14 lat. Partia- według pudełowej charakterystyki- powinna zająć około 90 minut. Wydawcą oryginalnym jest Fantasy Flight Games- i jak to w przypadku ich produkcji- będziemy mogli się zachwycać grafikami znanymi z naszego ukochanego LCG'a. W Polsce nakład ukazał się pod szyldem Rebela.

W niewielkim pudełeczku, pod mało atrakcyjną okładką (jakoś do mnie nie przemawia. Napaćkana.), znajdziemy planszę czasu, znacznik rund, znacznik pór roku, znacznik pierwszego gracza, żetony władzy (o wartości 1-3), a także dwie talie. Małe- to karty wpływów. O nie opiera się główna mechanika. Poza standardowymi kartami znajdziemy wśród nich także wydarzenia i indywidualne zagrania każdego z rodów (do wykorzystania, jak grę poznamy). Duże to Sojusznicy (rozmiar tarotowy). Wśród tych drugich znajdziemy także liderów. Są to postaci, w które się wcielamy w celach czysto fabularnych, bądź- w wariacie zaawansowanym- zapewniające nam unikatowe karty. Jakościowo gra nie odstaje od FFG. Znaczy to- tak jak wspomniałem- iż możemy się cieszyć znanymi z poprzednich tworów grafikami, ale i w pudełku znajdziemy odrobinę powietrza.

Zasady:


Celem Gry o Tron jest zdobycie władzy. W przypadku Sojuszów będziemy to robić dzięki kart tytułowych Sojuszników zdobywanych podczas poszczególnych rund i umieszczanych w naszych radach. Przygotowanie jest proste- każdy wybiera ród, który będzie reprezentował i umieszcza kartę danej postaci przed sobą. Rundy oraz pory roku oznaczamy na torze czasu według liczby uczestników. Tworzymy pulę zakrytych żetonów władzy. Z talii wpływów usuwamy karty niebieskie i białe (niebieskie i białe służą do wariantu zaawansowanego), następnie ją tasujemy, rozdajemy wszystkim startowe 10 kart i odkładamy w dogodnym miejscu. Talię Sojuszników, również przemieszaną, ustawiamy na środku obszaru gry. Jesteśmy gotowi zająć Westeros!

W tym akapicie przedstawimy jedynie zarys rundy, składającej się z 6 etapów- po szczegóły odsyłam do instrukcji. Grę rozpoczyna osoba, która ostatnio skłamała. W pierwszym kroku odsłania ona Sojusznika, o którego będziemy się licytować. Drugi etap rundy to zagrywanie kart wpływu. Zaczynając od pierwszego gracza (później zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara), możemy umieścić przed sobą kartę wpływu (i ewentualnie rozpatrzyć jej zdolność), bądź spasować (przekręcić kartę postaci o 90 stopni). Licytacja przebiega "w kółko", dopóki wszyscy nie spasują. Trzeci krok to podliczenie punktów z zagranych kart i pozyskanie Sojusznika (remisy wygrywa osoba siedząca najbliżej pierwszego gracza!). Zwycięzca licytacji zdobywa kartę i umieszcza ją w jednej ze swoich rad (po lewej i prawe stronie). Uwaga! W Grze o Tron: Sojusze uczestnicy dzielą rady z sąsiadami. Co znaczy, że wspólnie zdobywają karty do obszarów pomiędzy nimi! Ponadto- za zgarnięcie Sojusznika zwycięski lider otrzymuje losowy (bez podglądania!) żeton władzy, który również umieszcza w jednej z rad (nie musi iść w parze z wygraną kartą!). Czwarty etap to czyszczenie obszaru z kart wpływów i postawienie liderów do pionu. W piątym przekazujemy znacznik pierwszego gracza sąsiadowi po lewej. Szósty krok to zaktualizowanie toru czasu. jeżeli skończył się tor rund, należy go odświeżyć (wrócić na pole startowe), a przesunąć kruka na porach roku. Uwaga! Dopiero w tym momencie (zmiany pór roku) należy odrzucić pozostałości z ręki, zgarnąć stos odrzuconych, przetasować wszystkie wpływy i utworzyć nową talie, z której otrzymujemy 10 kart. jeżeli rozegraliśmy ostatnią rundę zimy, należy wyłonić zwycięzcę.

To jest najciekawszy- i najoryginalniejszy- moment w grze. Każdy z uczestników liczy punkty po swojej prawej i lewej stronie. Zwróćcie uwagę, że jeden wynik należy do dwóch graczy (ponieważ były tworzone po sąsiedzku!). Większy to Duża Rada, mniejszy to Mała Rada. Grę o Tron: Sojusze zwycięży para, która posiada najsilniejszą Małą Radę. Z tej dwójki zwyciężą zostanie osoba z mocniejszą "drugą" stroną. Ot, zagwostka.

Wrażenia:


Do żadnej gry tak długo nie zbierałem się z recenzją. Odkąd tytuł zakupiłem, upłynęło już sporo czasu (4 lata spokojnie)... Ale co zrobić? Ósmy sezon skutecznie odrzucił fanów od uniwersum, pozostawiając niesmak- a w natłoku wychodzących premier, ciężko ogarnąć testerów. choćby jak zebrała się ekipa, to wygrywały klasyki (sam przyznaję, głosowałem często za starociami 😂). Ale! W gruncie rzeczy Gra o Tron: Sojusze mi się podoba. Serio. W końcu wytrzymała u mnie 4 lata!

Przyznaję więc, iż to gra dobra- z tym iż ciut... dziwna. Zgadza się. Dobrze się wyraziłem. Dziwna, nietypowa. W tym wypadku "oryginalna" i "innowacyjna" to za duże, za pozytywne słowo. Mechanicznie nie serwuje niczego nowego. Ot, zagrywacie karty z wartościami i je porównujecie. "Nieintuicyjna" z drugiej strony nacechuje ją negatywnie. Skąd tak rozkmina? Gra łączy w sobie dwa przeciwieństwa i ciężko jednoznacznie określić jej charakter. Jest niezaprzeczalnie grą imprezową- zajmuje mało miejsca, zasady tłumaczymy w minutę, elementów jest niewiele, rozgrywkę poprowadzimy gwałtownie i sprawnie. Z drugiej strony przeznaczono ją dla geeków. Gameplay wymaga skupienia, zaangażowania, polityki nad stołem (nie tylko blefu!)... i czytania ze zrozumieniem. Dużo się dzieje (jak na imprezówkę)- zarówno na kartach wpływu, jak i Sojusznikach. Dla mnie to oczywiście nie problem. Niestety- choć teksty na kartach się powtarzają- to zawsze znajdzie się ktoś, kto wymięknie i szesnaście razy pod rząd będzie pytać o to samo. Nie widzę jej zatem na rodzinnych, poobiednich rozgrywkach z ośmiolatkami. Na szczęście- przypominam- nie do takiego grania skierowano projekt.

Druga składowa "nietypowości" to zamysł gry. Będziemy wspólnie z sąsiadami tworzyć zbiory, które mają dać nam prywatne zwycięstwo. Zabieg dość... nieintuicyjny z początku. Ale! Stwarza bardzo unikatowe układy nad stołem, jeżeli już przyzwyczaimy towarzystwo do gry. Zwróćcie uwagę, iż choćby nie musicie wygrać licytacji, by zdominować rozgrywkę. Wystarczy jedynie sprytnie manipulować towarzyszami... i w ramach "przyjaźni" im pomagać. Kluczem jest równowaga- by jedna i druga strona rosła w siłę. I wiecie co? Ten chaos nie każdemu geekowi odpowiada- bo mimo rozkmin, jest jednak lekko i dość nieprzewidywalnie (np. zakryte żetony władzy). Wracamy więc do "imprezowej" podstawy.

Zadziwiające jak wiele wspólnego mają Sojusze z produkcjami HBO. Z Grą o Tron dzielą kontrowersje, delikatny szok i nazewnictwo. Z Rodem Smoka przemknięcie cichcem po świecie popkultury. Jak gwałtownie na rynku zaistniały, tak gwałtownie przeminęły. A w sumie szkoda, bo Sojusze mają potencjał! Nam się podobały- sporadycznie do niej wracamy, ale- bądźmy szczerzy- raczej nigdy nie dościgną planszowego giganta. Wam polecamy grę sprawdzić- interesujące doświadczenie!
Plusy:

+ powrót do uniwersum Gry o Tron
+ grafiki z naszej ulubionej LCG (i nie tylko)
+ proste zasady, do wytłumaczenia w minutę
+ polityka nad stołem
+ oszczędne/rozważne/ryzykowne zarządzanie kartami
+ unikatowe karty dla danych rodów (polecamy wariant zaawansowany)
+ imprezówka dla geeków
+ zajmuje mało miejsca
+ szybka partia (ok. 30 minut)
+ interesujące rozwiązanie z wyznaczaniem zwycięzcy (budowanie rad)

Minusy:

- mocno nieintuicyjna droga do zwycięstwa
- za trudna na pełnoprawną imprezę z randomami
- jak już się wkręcisz to stanowczo za krótka! 😉
- przygaszona przez klapę finałowego sezonu

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo
Idź do oryginalnego materiału