Zabawa w pochowanego 2 – recenzja filmu. Powtórka z rozrywki

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

Zabawa w pochowanego 2 to naprawdę udana kontynuacja. Grace ponownie bierze udział w śmiertelnej grze, ale tym razem stawka jest dużo wyższa. Co prawda choćby główna bohaterka nie kuleje tak mocno jak dramatyczne wątki, ale mimo wszystko seans jest solidną dawką rozrywki.

Kontynuacja hitu z 2019 roku rozpoczyna się od razu po wydarzeniach z pierwowzoru. Poprzedni film zakończył się zwycięstwem Grace (Samara Weaving), który został przypieczętowany papierosem zapalonym na schodach przed płonącą posiadłością. Właśnie ta scena otwiera Zabawę w pochowanego 2. Grace trafia do szpitala, gdzie policja oskarża ją o morderstwo. To jednak nie koniec gości, bo w placówce pojawia się również siostra głównej bohaterki Faith (Kathryn Newton). Od razu widać, iż między siostrami jest dużo żalu i niewyjaśnionych spraw, a co za tym idzie niestety będziemy się z tym męczyć przez cały seans. Rozmowy między bohaterkami są częstymi przerywnikami i nie należą do szczególnie interesujących.

Mogłoby się wydawać, iż koszmar dobiegł końca, ale okazuje się, iż pozbycie się wpływowej rodziny, w którą wżeniła się Grace w poprzedniej części, rodzi wiele problemów. Należeli oni bowiem do tajnej rady, która nie dość, iż sprawuje władzę nad światem, to jeszcze wyznaje kult szatana. Grace wraz z Faith zostają porwane i ponownie muszą zagrać w chowanego. Tym razem rywalizują z kilkoma najbardziej wpływowymi na świecie rodzinami. I chociaż mogłoby się wydawać, iż fabularnie mamy tutaj odgrzewanego kotleta, to Zabawa w pochowanego 2 doskonale sobie radzi i w moim odczuciu jest choćby ciekawsza od pierwszej części. Siostry muszą się zmierzyć z uzbrojonymi wrogami, którzy na nie polują. Stawka jest naprawdę wysoka. W grę wchodzi objęcie tronu rady oraz przychylność szatana.

Zabawa w pochowanego 2 jest świetną rozrywką, a polowanie podczas gry w chowanego po raz kolejny okazało się sprawdzoną formułą. Hektolitry krwi na ekranie oraz wymyślne sposoby na głupią śmierć tworzą barwny i humorystyczny obraz wywołujący salwy śmiechu. I właśnie te sytuacyjne gagi są najlepsze. Widzieliście kiedyś śmierć w wielkiej pralce? Albo walkę dwóch kobiet po psiknięciu sobie nawzajem gazem pieprzowym po oczach w rytmie Total eclipse of the heart? Jest lekko i zabawnie, a my czekamy na kolejne starcia, które zafundują rozrywkę. W filmie pada również wiele żartów, ale tutaj niestety twórcom poszło dużo gorzej. Nie ma w nich nic śmiesznego. Jedyne co można poczuć to ciarki żenady i oblepiający nas cringe. Zabawa w pochowanego 2 broni się formą i suche żarty, wprowadzone jakby na siłę, naprawdę są w produkcji zbędne.

Kadr z filmu Zabawa w pochowanego 2

Jeszcze gorsze od dowcipów są momenty, nazwijmy to, dramatyczne. Rozmowy Grace z Faith są okropnie sztuczne i nużące. Ciągną się w nieskończoność i wybijają z nastroju radosnej makabry. Totalnie nie przemówiła do mnie relacja sióstr. W filmie, w którym absurd goni absurd, wprowadzenie takiego wątku jest niepotrzebnym dodatkiem. Dynamika między kobietami jest łatwa do przewidzenia, więc nieustanne kłótnie i godzenie się, tylko irytują. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, moment, w którym poluje na ciebie zgraja uzbrojonych ludzi raczej nie jest dobrym czasem na wyciąganie brudów z przeszłości swojego jedynego sojusznika.

Samara Weaving ponownie brawurowo wcieliła się w Grace. Jest sercem tej produkcji, czyli odważną i momentami bezwzględną bohaterką, którą znamy z pierwszej części. Kathryn Newton nieźle wypada w roli młodszej siostry, ale bije od niej coś irytującego, czego nie jestem w stanie precyzyjnie określić. Na pewno miłą niespodzianką obsadową był Elijah Wood, który wcielił się w specyficznego prawnika, który pilnuje szatańskiego kodeksu i przestrzegania zasad. Jest chłodny i konkretny, co w kontraście do wielu scen, wypada komicznie. Drugim pozytywnym zaskoczeniem była Sarah Michelle Gellar automatycznie kojarzona z kultową Buffy. Ursula w jej wykonaniu jest wielowarstwową postacią i zdecydowanie należy do jednej z najciekawszych. I to nie tylko dlatego, iż reszta wypada dość blado…

Kadr z filmu Zabawa w pochowanego 2

Chociaż Zabawa w pochowanego 2 daje nam cały wachlarz bohaterów, to są oni dość nijacy i zapominamy o nich tak szybko, jak gwałtownie umierają. Pozorna różnorodność jest złudna, a po seansie wpływowe rodziny zlewają się w naszej głowie w jedną krwawą miazgę. Nie jest to jednak zarzut do twórców, bo przecież w produkcji chodzi o to, żeby się dobrze bawić, a osobami. które przede wszystkim mamy zapamiętać są Grace i Faith. Rzadko się zdarza, żeby kontynuacja wypadła lepiej niż pierwsza część, ale w tym przypadku zdecydowanie lepiej się bawiłam właśnie na Zabawie w pochowanego 2. I chociaż sporo tutaj scenariuszowych głupotek, to trzeba przymknąć na nie oko i po prostu mieć fun!

Fot. główna: kadr z filmu Zabawa w pochowanego 2

Idź do oryginalnego materiału