Niki Iliew (Nikolay Boikov Iliev) – bułgarski reżyser, aktor, a także model. Ukończył studia na Nowym Bułgarskim Uniwersytecie w Sofii na kierunku reżyserii filmowej i aktorstwa. Debiutował jako reżyser filmu „Obcokrajowiec” („Чужденецът“ 2012), który stał się najchętniej oglądanym i najbardziej dochodowym bułgarskim filmem 2012 roku. Natomiast jego drugi film fabularny „Żywe legendy” („Живи легенди“ 2014) zajął 11. miejsce na liście bułgarskich filmów wszechczasów wybieranych przez widzów Bułgarskiej Telewizji Państwowej (bTV). Niki Iliev był jurorem programu telewizyjnego „Bułgaria ma talent”, a od 2015 roku wykłada reżyserię filmową na Nowym Bułgarskim Uniwersytecie. Reżyser sitcomu „Areszt domowy” („Домашен арест” 2013) i kilku seriali telewizyjnych „Drodzy spadkobiercy” („Скъпи наследници” 2016-2017) oraz „Policjanci z przedmieścia” („Полицаите от края на града” 2017-2018), a także serialu internetowego „Morderca” (“Килерът” 2018-2019). Niki Iliew jest reżyserem filmu „Bez skrzydeł” („Без крила” 2024), prezentowanego podczas organizowanej w Poznaniu, II edycji Przeglądu Kina Bułgarskiego – Sekwencja Mistrzowska.

Historia „Bez skrzydeł” opowiada o życiu Michaiła Christowa (paraolimpijskiego mistrza świata w skoku w dal) od momentu utraty obu rąk w wyniku wypadku i podjęcia decyzji o zawodowym uprawianiu sportu. Bohater przechodzi katharsis aby rozpocząć nowe życie jako osoba z niepełnosprawnością, przezwyciężyć nieuzasadnione poczucie wstydu i trudność w zaakceptowaniu faktu, iż różni się od innych ludzi.
Klara Musiołowska: Mam na imię Klara i jestem studentką bałkanistyki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzisiaj przeprowadzę wywiad z Nikim Iliewem, reżyserem filmu “Bez skrzydeł” („Без крила“ 2024). Chcesz dodać coś od siebie?
Niki Iliew: Nie wiem. Jestem tylko reżyserem tego filmu. Napisałem też do niego scenariusz. Bardzo się cieszę, iż go wyświetlacie i iż ludzie interesują się bułgarskimi filmami, to miłe.
Klara: Zanim zapytam o film, chciałabym zadać Ci jedno pytanie na temat Twojej kariery. Co skłoniło Cię do zostania reżyserem, a także aktorem? Czy zawsze było to twoim marzeniem, czy raczej przeznaczeniem?
Niki Iliew: To zawsze było moje marzenie. Nie jestem pewien, czy takie było przeznacznie, ale mój ojciec był reżyserem teatralnym. Pracował w teatrze. Bardzo mnie to interesowało. Lubiłem oglądać filmy odkąd byłem dzieckiem. A kiedy miałem 15 lat, moja przyjaciółka z liceum powiedziała: „Wiesz, robią casting do jakiejś dodatkowej sceny w bułgarskim filmie. Chcesz przyjść… szukają kogoś, kto będzie na imprezie, w tłumie”. A ja odpowiedziałem: „Tak, to brzmi świetnie!”. Wyobraź sobie, iż poszedłem tam, a reżyserka mnie polubiła, po czym zaprosiła na casting do roli głównej. I wybrali mnie. W ten sposób niejako z przypadku zagrałem główną rolę. To dało mi pewność siebie, pozwoliło zacząć traktować tę przygodę jako karierę, jako zawód. Wtedy byłem zbyt speszony i onieśmielony wszystkim, żeby po prostu sobie powiedzieć: Chcę być aktorem, chcę być reżyserem! Dzięki temu doświadczeniu nabrałem nieco pewności siebie. Zatem odpowiadając na twoje pytanie, może jedno i drugie po trosze. Tak, w pewnym sensie marzenie i zbieg okoliczności.

Klara: Dziękuję. A nawiązując do filmu, co skłoniło Cię do opowiedzenia tej konkretnej historii? Historii Michaiła Christowa i jego szansy na nowy początek. Co Cię w niej najbardziej poruszyło?
Niki Iliew: Tak. Przede wszystkim, pomysł podsunął mi mój koproducent, Bashar, który gra w filmie. Wcielił się w rolę ojca. To on poszedł na tę inspirującą przemowę. „Inspirująca przemowa” tak właśnie zapowiedziano wystąpienie Michaiła, który opowiedział swoją historię. Bashar zdał mi relację, iż na widowni nie było ani jednego „suchego oka”. Wszyscy płakali. To było bardzo poruszające. Dlatego zdecydowaliśmy się zrobić film o tym facecie. Wiedziałem o nim, bo jego historia była bardzo interesująca. Stracił obie ręce, gdy miał 14 lat, a potem został mistrzem paraolimpijskim w skoku w dal. To było niezwykle inspirujące. I powiedziałem: „Okej, tak, to jest dobre. Ale w jaki sposób powinniśmy nagrać ten film, żeby nie był o facecie, który traci ręce i po prostu wygrywa kilka turniejów?”. Chciałem zrobić film o osobie, z którą każdy z widzów może się utożsamić. Dlatego spotkałem się z nim, prawdziwym. Spotkałem się z Michaiłem. Oglądałem zdjęcia i zadawałem mu pytania. I zobaczyłem na jego własnych zdjęciach, iż używał dwóch protez. Nie ma w końcu obu rąk, jednej z nich brakuje od ramienia w dół.

Kiedy się spotkaliśmy, miał tylko jedną protezę na prawym ramieniu. A ja zapytałem: „Dlaczego nie nosisz drugiej? Widziałem cię na wszystkich starszych zdjęciach w obu protezach”. A on powiedział: „Nie, nie potrzebuję jej. Po prostu nie mam ramienia. Więc nie mogę niczego ruszyć tą protezą, z prawą mogę robić takie rzeczy, jak np. coś chwycić. Ale lewą… lewa była bezużyteczna”. Wtedy zapytałem: „Dlaczego używałeś jej wcześniej? Dlaczego to nosiłeś?”. A on powiedział: „Z powodu innych ludzi, ponieważ nie chciałem, żeby widzieli, iż nie mam obu rąk”. Wówczas przyszło mi do głowy, iż film powinien być o tym. O akceptacji. O akceptacji tego, kim się stał, o akceptacji tego, co mu się przydarzyło. W ten sposób każdy z widzów może się z tym utożsamić, ponieważ każdy z nas w jakimś momencie swojego życia czuje, iż nie należy do tego miejsca, w którym się znajduje. I musimy najpierw zaakceptować siebie, żeby inni ludzie również nas zaakceptowali. Dlatego to jest temat filmu. Uznałem, iż powinniśmy nakręcić film, o tym, iż ten człowiek akceptuje siebie takim, jakim jest teraz.
Klara: Tak. W takim razie, czy kiedy opowiadasz o tak trudnym doświadczeniu, jak utrata obu rąk, obawiasz się, iż historia będzie zbyt drastyczna dla odbiorców? Zastanawiasz się, czy tego właśnie oni oczekują?
Niki Iliew: Tak, obawiałem się tego, ponieważ to… trochę mroczna historia, zwłaszcza na początku. I zdałem sobie sprawę, iż kiedy mówisz o osobach niepełnosprawnych, inni ludzie po prostu odwracają wzrok. Są trochę… trochę zaniepokojeni i… nie chcą widzieć. Po prostu nie chcą widzieć tej historii. Nie chcą patrzeć na tę osobę, ponieważ czują się z tym niekomfortowo. I to… szczerze mówiąc, nie było przyjemne. Kiedy filmowaliśmy zawody w Dubaju, pojechaliśmy na prawdziwe zawody w Dubaju (te, podczas których Michaił zdobył swój pierwszy brązowy medal). Poszliśmy na stadion, a trybuny były puste. Przed nami odbywały się zawody ze sportowcami paraolimpijskimi. Nikt nie przyszedł ich zobaczyć. Wtedy zdałem sobie z tego sprawę: „Okej, nie ma do tego dużej publiczności” – pomyślałem. Ludzie po prostu odwracają wzrok. Byliśmy trochę… zaniepokojeni tym faktem.

Ale jednocześnie powiedzieliśmy sobie: „Ta historia jest warta opowiedzenia”, więc po prostu zróbmy film i zobaczmy, czy ludziom się spodoba, czy nie. To przynajmniej dobra historia, więc nie będziemy żałować, iż ją nakręciliśmy. I to było naprawdę interesujące, ponieważ kiedy wprowadziliśmy film do kin, kiedy mieliśmy premierę, przez pierwsze kilka tygodni było małe zainteresowanie. Niewielu ludzi przyszło, ponieważ bali się, iż zobaczą coś mrocznego i drastycznego. A dobrą rzeczą było to, iż po kilku tygodniach ludzie zaczęli mówić innym, iż film jest w rzeczywistości w pewien sposób inspirujący. Stopniowo wyniki kasowe zaczęły rosnąć i zwyżkowały przez może dwa miesiące. Ostatecznie wiele osób widziało film i się im spodobał. To w pewnym sensie szczęśliwe zakończenie, ale szczerze mówiąc, była to także trudna przeprawa.
Klara: A czy Twoja poprzednia praca i doświadczenie – zarówno jako aktora, jak i reżysera – wpłynęły na sposób, w jaki podszedłeś do filmu “Bez skrzydeł”? Czy któryś z Twoich poprzednich filmów przygotował Cię do niego?
Niki Iliew: Szczerze mówiąc, nie za bardzo, ponieważ moje poprzednie filmy były głównie komediami lub komediami romantycznymi albo czymś pomiędzy komedią a dramatem, nic zbliżonego do tej opowieści. Ale na pewno korzystne było to, iż wyreżyserowałem wiele seriali telewizyjnych. Wyreżyserowałem siedem różnych seriali telewizyjnych, z wieloma sezonami tutaj w Bułgarii. I reżyserowałem, och, mam na myśli, reżyserowałem dramaty, thrillery, horrory, komedie i seriale policyjne i takie tam. Można powiedzieć, iż w pewnym sensie mam doświadczenie w reżyserowaniu wszystkiego. Ale przyznam, iż nigdy nie reżyserowałem filmu o ludziach, którzy wykonywali skok w dal. To było naprawdę trudne. Nie nakręcono żadnych filmów na ten temat. Próbowałem zrobić rozeznanie i nie mogłem znaleźć niczego na temat motywu skoku w dal w filmach. Widziałem tylko kilka dokumentów i innych rzeczy, ale nie filmy fabularne. Nikt tego nie zrobił.

Postanowiłem więc podejść do tego z bardzo subiektywnego punktu widzenia. Wszystkie kadry, wszystkie ujęcia kamery są z jego punktu widzenia lub w jego kierunku. Postanowiłem, iż nie chcę, aby to przypominało program telewizyjny, jakby ktoś oglądał sceny z ekranu z telewizora. Chciałem, aby to było bardzo kinowe i bardzo subiektywne. Dlatego wszystkie ujęcia z toru są poprowadzone albo z jego ramienia, albo w jego kierunku. To było wszystko. Chciałem umieścić publiczność w środku zawodów. Taki miałem pomysł. Ale szczerze mówiąc, moje poprzednie filmy nie pomogły wiele. To było coś naprawdę dobrego.
Klara: Film zgłębia relacje z rodzicami, trenerem i jego partnerką. Która relacja Twoim zdaniem jest kluczowa dla przesłania filmu?
Niki Iliew: To dobre pytanie, ponieważ wszystkie te relacje pomogły. Przyznam szczerze, iż kluczem do przesłania filmu jest związek głównego bohatera, choć to nie jest do końca typowy związek. Michaił spotyka w szpitalu dziewczynę, która chce zostać aktorką. A ona pyta… nie, mówi mu, iż chce zostać aktorką, ale ma stwardnienie rozsiane, w związku z czym ta choroba uniemożliwia jej mówienie jak inni ludzie. On ją zachęca, ale sam w siebie nie wierzy, a mimo to udaje mu się dać jej przykład, dodać odwagi. Ona dostrzega, iż nie ma jak Michaił żadnych protez, dzięki czemu przestaje wyolbrzymiać swój stan i podąża za swoimi marzeniami. Przed końcem filmu zaprasza go na swoje przedstawienie, a on tam idzie i widzi, iż jego działania zmieniają życie tej dziewczyny. I zdaje sobie sprawę, iż może być inspiracją lub przykładem dla wielu innych ludzi, którzy zmagają się z niepełnosprawnościami lub może nie niepełnosprawnościami, ale z wieloma innymi rzeczami, z którymi ludzie zmagają się w życiu. I postanowił, iż może być wzorem do naśladowania. Może coś zrobić z tą niepełnosprawnością, którą ma. Może to przekuć w coś dobrego i dać dobry przykład innym ludziom. Że może dać im trochę odwagi.

Dlatego pod koniec filmu odwiedza swojego sąsiada, który jest niewidomy. Zaczyna mu pomagać, na przykład wychodząc z nim na zewnątrz i będąc jego przyjacielem lub coś w tym stylu. Zdaje sobie sprawę, iż nie może kontrolować niczego, ale może mieć wpływ na wszystko. Stąd jego działania są naprawdę ważne, nie tylko dla niego, ale i dla innych ludzi. I to jest klucz do tej opowieści. Jednak wcześniej Michaił musiał przejść przez wszystkie te inne relacje ze swoimi rodzicami, z dziewczyną i z trenerem. I powoli się przełamać, żeby znaleźć swój cel.
Klara: Tak, rozumiem. Twoim zdaniem jaką rolę film odgrywa w kontekście niepełnosprawności i paraolimpiady? Co było dla Ciebie ważne? Czy to, żeby film stanowił również inspirację lub zwracał uwagę na osoby niepełnosprawne?
Niki Iliew: Myślę, iż przyciągnął trochę uwagi, ponieważ zrobiliśmy wiele pokazów. Tutaj w Bułgarii i nie tylko, byliśmy na wielu festiwalach we Włoszech, w Czechach i Stanach Zjednoczonych. Widziałem, iż poruszył wiele osób. Nie przypisuję sobie, iż spowodowaliśmy jakąś diametralną różnicę w postrzeganiu niepełnosprawności, ale jednak liczę, iż wpłynęliśmy na trochę więcej osób, żeby patrzyły przychylnie lub nie odczuwały niepokoju w obecności osób niepełnosprawnych i żeby je jednak bardziej akceptowały. Oczywiście, to tylko film i nie może zmienić diametralnie życia ludzi, ale może mieć wpływ na innych. Mam nadzieję, iż tak się stało. Nie wiem. Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć, ponieważ to mój film i szczerze mówiąc, jest bardzo subiektywny. Ja widzę wszystko, ale dla innych osób może to być nic takiego. Tworzysz coś, czujesz, iż to naprawdę, naprawdę ważne, ale na świecie jest tak wiele filmów i tak wiele rzeczy, i może wcale nie wprowadzasz żadnych zmian. Ważne jest, żebyś dokonał zmiany dla siebie i dla małego kręgu swoich przyjaciół i krewnych lub osób, które cię znają. I to wystarczy, aby być autentycznym.
Klara: Trochę już o tym rozmawialiśmy, ale ostatecznie czy uważasz, iż ludzie przyjęli Twój film tak, jak miałeś nadzieję?
Niki Iliew: Myślę, iż tak. Tak, na początku się obawiałem, ale potem widzowie zaczęli naprawdę chwalić film i polecać go innym. Szczerze mówiąc, nie miałem wielkich oczekiwań, może dlatego, iż miałem wcześniej różne doświadczenia. Wyprodukowałem wiele innych filmów i seriali telewizyjnych. Nie miałem nadziei, iż film o facecie bez rąk wywoła jakąś sporą zmianę i spowoduje, iż wszyscy pójdą i go obejrzą. Wiedzieliśmy, iż istnieją pewne ograniczenia w tej kwestii, ale koniec końców myślę, iż większości osób, które obejrzały film, ten obraz się po prostu spodobał. Z tego jestem powodu szczęśliwy. Zdecydowanie tak.
Klara: Tak, dziękuję za Twoje odpowiedzi. Myślę, iż to wszystko z mojej strony. Może zechcesz coś dodać?
Niki Iliew: Dziękuję za wszystkie pytania. Naprawdę dały mi do myślenia.
Wywiad przeprowadziła Klara Musiołowska, studentka bałkanistyki w Instytucie Filologii Słowiańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Materiał pozyskany w ramach prac projektowych nad Przeglądem Kina Bułgarskiego. Sekwencja Mistrzowska, realizowany przez Instytut Filologii Słowiańskiej UAM w Kinie Pałacowym w Poznaniu, 28.01.2026-01.02.2026 r.
Projekt współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.









![Karta walk KSW 118. Gdzie i o której oglądać? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/-/000MSGPC4O4KHO0X-C321.webp)



