Za przyjęcie roli w "Harrym Potterze" grożono mu śmiercią

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Paapa Essiedu, który wciela się w Severusa Snape’a w nadchodzącej serialowej adaptacji książek o Harrym Potterze, zdradził w rozmowie z "The Times", iż otrzymywał groźby śmierci, gdy ogłoszono informacje o jego angażu. "Słyszałem: ‘zrezygnuj albo zginiesz’" – wspominał.


35-letni Essiedu będzie drugim ekranowym odtwórcą roli Snape’a. W serii filmowej z lat 200-1-2011 zagrał go zmarły w 2016 roku Alan Rickman. Snape jest mistrzem eliksirów w Hogwarcie, który ma wspólną przeszłość z nieżyjącymi rodzicami Harry’ego Pottera. Oschły belfer stoi na czele domu Slytherin, z którym głowni bohaterowie są skonfliktowani.

Paapa Essiedu. Negatywne komentarze tylko go motywują


Aktor zdawał sobie sprawę, iż praca przy nowym ‘Harrym Potterze' jest zobowiązaniem na długi czas. "Będę miał 45 lat, gdy skończymy i wiem, iż moje życie bardzo się zmieni, ale muszę to przyjąć. Pod koniec tej przygody mogę mieć własne dzieci" – wyznał.Reklama


Essiedu zdradził, iż w okresie nastoletnim książki J.K. Rowling były dla niego formą ucieczki. Z kolei nienawistne komentarze, które pojawiły się po jego castingu, motywują go do dalszej pracy. "Rzeczywistość jest taka, iż wchodzę na portale społecznościowe i na pewno znajdę tam kogoś, kto będzie groził, iż zabije mnie we własnym domu. [...] Chociaż ja się nie boję, nikt nie powinien przechodzić przez coś takiego w czasie wykonywania swej pracy" – mówił. "Wiele osób kładzie swoje życie na szali z racji wykonywanego zawodu. Ja gram czarodzieja w ‘Harrym Potterze’".
Aktor dodał, iż groźby tylko go napędzają. "Jestem bardziej zmotywowany, by nadać tej postaci własny charakter. Wspominam wtedy, jak czułem się jako dziecko. Wyobrażałem sobie, iż latam po Hogwarcie na miotle, a teraz dzieciaki, które wyglądają jak ja kiedyś, mogą być reprezentowane w tym świecie. Ta motywacja jest silniejsza od słów kogoś, kto woli, żebym umarł, a nie wykonał pracę, z której będę dumny" – kontynuował. Dodał jednak, iż nie jest pewny, jaki jest skuteczny sposób na zatrzymanie obraźliwych i niepokojących komentarzy. "Nie sądzę, żeby wsadzenie siedemnastolatka do więzienia na dwa tygodnie za groźby zabójstwa sprawi, iż poczuję się lepiej".



Paapa Essiedu skrytykował J.K. Rowling


Aktor przyznał także, iż jest mu bliski morał książek o Harrym Potterze, w których miłość triumfuje nad złem. Nie bał się jednak krytykować autorki serii za jej słowa o społeczności osób transpłciowych. W kwietniu podpisał list otwarty środowiska artystycznego, apelującego o ich ochronę. "Zrobiłem to, bo wierzę, iż artyści transpłciowi mają prawo, by traktować ich godnie i pracować bez poczucia strachu. […] Dziś podpisałbym ten list ponownie" – zapewniał.

"Harry Potter". Co wiemy o nadchodzącym serialu?


Premiera serialowego "Harry’ego Pottera" jest planowana na początek 2027 roku. Produkcja powstaje dla stacji HBO i będzie składała się z ośmiu odcinków. W tytułowego bohatera i jego przyjaciół, Rona i Hermionę, wcielą się Dominic McLaughlin, Alastair Stout i Arabella Stanton. Dyrektora Hogwartu, profesora Albusa Dumbledore’a, zagra John Lithgow. Z kolei Janet McTeer zobaczymy jako profesor Minervę McGonagall, a Nicka Frosta jako Rubeusa Hagrida.
Idź do oryginalnego materiału