Za mądry na hejt

filmweb.pl 2 miesięcy temu
Zdjęcie: plakat


Ręka w górę, kto w szkolnych czasach nie doświadczył rozpadu grupy znajomych albo kłótni najlepszych przyjaciół. Niemal każdy z nas był w sytuacji, w której najlepszy kumpel zmienił zainteresowania, najbliższa psiapsióła przeniosła się do innej szkoły albo po prostu formuła przyjaźni się wyczerpała. Wśród młodych ludzi trudno o budowanie relacji trwających latami, a jednak Waldek, Staszek i Delfina – bohaterowie serii filmowej "Za duży na bajki" – najwyraźniej znaleźli na to sposób. Choć nie do końca – Kristoffer Rus, szwedzki reżyser od lat działający w Polsce, w trzeciej części serii wystawia przyjaźń trojga utytułowanych gamerów z grupy Kings na prawdziwą próbę, której zalążkiem staje się nieprzemyślany akt niszczycielskiego hejtu.

Dorota Kolak
  • Karolina Grabowska

"Za duży na bajki 3" to dowód na to, iż w polskim przemyśle filmowym jest miejsce i zapotrzebowanie na propozycje dla szeroko pojętego młodego widza. Pierwsza część przyciągnęła do kin bardzo przyzwoite 335 tysięcy widzów, a sequel niemal podwoił ten wynik – ponad 614 tysięcy sprzedanych biletów i tytuł trzeciego najchętniej oglądanego polskiego filmu 2024 roku dowodził, iż reżyserowana przez Rusa seria stała się pełnoprawnym hitem. Każda z jej części opowiada o innych wyzwaniach młodych bohaterów, gdyż w miarę upływu lat zmieniały się ich temperamenty i potrzeby. W "Za duży na bajki 3" w życiu Waldiego (Maciej Karaś) zmienia się dosłownie wszystko; nie dość, iż w domu pojawia się nowo narodzona siostra, to jeszcze jego gamingowy zespół się rozpada: Staszek (Patryk Siemek) coraz mocniej angażuje się w swoją pasję taneczną, a Delfina (Amelia Fijałkowska) rezygnuje po dotkliwej porażce w ważnym turnieju. I to właśnie decyzja dziewczyny – a także reakcja Waldiego na nią – wywołuje faktyczny kryzys w przyjaźni trojga głównych bohaterów.

Maciej Karaś, Patryk Siemek
  • Karolina Grabowska

Najnowsza część serii filmów Kristoffera Rusa jest też najbardziej dydaktyczna – i jest to zarówno jej największa zaleta, jak i wada. W "Za duży na bajki 3" pada mnóstwo ważnych stwierdzeń – iż hejt jest zły, iż ci, którzy się nim kierują, zwykle są zagubieni i pełni kompleksów – ale poczucie misji sprowadza film Rusa do dość powierzchownej dydaktycznej opowiastki. Z jednej strony nie unika się tu sugerowania choćby najbardziej tragicznych konsekwencji hejtu (Amelia Fijałkowska miała tu bardzo poważną rolę do zagrania), z drugiej jednak twórcy stosują typowe dla kina familijnego uproszczenia. "Za duży na bajki 3" jest absolutnym paradoksem: mówi o jednym z największych problemów, z jakimi zmagają się dziś młodzi ludzie, by za chwilę sugerować, iż można się z nim uporać w ciągu kilku dni. I choć trudno ganić twórców za chęć zwrócenia uwagi na problem, jeszcze trudniej chwalić ich wyłącznie za chęci.

Karolina Gruszka, Maciej Karaś, Amelia Fijałkowska, Dorota Kolak
  • Karolina Grabowska

Szczęśliwie jednak trzecią część serii ratuje to, za co widzowie cenią ją od początku: spora dawka humoru i wysoka forma aktorów. I choć akurat pierwszoplanowa rola Waldiego niestety nie jest najbardziej przekonująca, show kradnie jak zwykle ciotka Mariola, ale też pojawiający się w świetnym epizodzie Borys Szyc. Scena, w której Waldi przyznaje się ciotce do "zrobienia czegoś głupiego", jest zarówno nadspodziewanie odważna jak na kino familijne, jak i zwyczajnie przezabawna. Na drugim biegunie pod względem wyzwania aktorskiego znalazła się tym razem wspomniana Amelia Fijałkowska, która tym razem otrzymała rolę o mocniejszym zabarwieniu dramaturgicznym. Jej Delfina staje się tu ofiarą hejtu, ale też przykładem dziecka o skomplikowanym życiu rodzinnym. Ten temat jednak także zostaje ledwie napoczęty przez twórców, tymczasem aż prosiło się, by wyciągnąć z niego jakieś pogłębione wnioski.

Trzecia odsłona serii "Za duży na bajki" jest produkcją na tyle solidną, by obronić się w kinach, zwłaszcza biorąc pod uwagę sukces poprzednich części przygód Waldiego i spółki. Wydaje się jednak, iż formuła tej serii powoli się wyczerpuje – chemia pomiędzy bohaterami stopniowo zanika, a ich ścieżki zaczynają się rozchodzić. I choć przyszłość tej historii pozostaje sprawą otwartą, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż lepiej byłoby postawić tu kropkę.
Idź do oryginalnego materiału