REKLAMA
Zobacz wideo
Doda marzy o byciu trenerką "The Voice of Poland". Mówi o robieniu na złość
Riya Sokół nie jest zadowolona z udziału w "Matcha Talks" Na nagraniu Sokół odniosła się do zamieszania, które wybuchło po rozmowie u Izmalkowej. - Moi klienci nie przyszli do mnie wczoraj. Są u mnie miesiącami, zaczynają od bezpłatnych treści, które zaczynają podnosić poziom ich życia na każdym obszarze. Potem jest dopiero mentoring - zapewniała, dodając, iż to ludzie, którzy dziś zarabiają ogromne pieniądze. - Teraz inwestują po pięć tysięcy miesięcznie, dlatego, iż zaczęli dzięki temu zarabiać, czuć wolność, mają przepiękne relacje i zaczynają zarabiać 50, 100, 150 tysięcy miesięcznie. Ile to jest dla ciebie warte? I z tej perspektywy ta piątka to wcale nie jest tak dużo. A zarabianie tyle to jest totalny odlot - mówiła. Następnie wbiła szpilę prowadzącej "Matcha Talks". - Całym sercem marzę o tym, żeby zamiast siadać na kanapie, przypierać ludzi do muru, atakując ich o kompetencje, marzę o tym, żeby kobiety siadały i mówiły: "Ty serio to zrobiłaś?", "Twoje klientki serio to robią?". Czy możemy o tym pogadać? Jak to się robi? Jak to zrobiłyście? Czy możemy dać znać ludziom, jak to zrobić? Jakże więcej miałaby wartości taka rozmowa - tłumaczyła. Na komentarz Izmalkowej nie musiała długo czekać. Julia Izmalkowa zareagowała na słowa Sokół. "Pytania konfrontacyjne nie są atakiem" "Bardzo lubię ideę wspierania kobiet. Ale jeżeli wsparcie ma oznaczać brak trudnych pytań, to nie jest to wsparcie, tylko uprzejma cisza" - napisała na wstępie Izmalkowa. "Pytania konfrontacyjne nie są atakiem - są próbą zobaczenia człowieka głębiej, a nie tylko łagodniej. Nie rozmawiam z ludźmi jak z kategorią. Nie 'kobieta z kobietą'. Człowiek z człowiekiem. A człowieka nie wspiera się tylko tym, co miłe. Czasem wspiera się go tym, co prawdziwe" - czytamy. Zgadzacie się z jej słowami?
















