Z cyklu: Raj utracony. In memoriam familiae.
Z prochu powstałeś
Grzegorzowi Peła (* 1.06.1955 – † 18.02.2026), mężowi szwagierki, zmarłemu dzisiaj, w Środę Popielcową.
Z prochu powstałeś, prochem będziesz.
Jak każdy wcześniej, każdy potem.
Gdziekolwiek jesteś, tam czy wszędzie,
SŁOWO poznałeś. Znasz istotę.
Nikt sobie czasu nie wybiera
lecz nic przypadkiem się nie dzieje.
Prowadzi wiara i nadzieja,
lecz nie wiesz kiedy się zachwiejesz.
I nie wiesz jak, jedynie chciałbyś
żeby nie cierpieć, nie samotnie,
gdy los znaczone życia karty
zagrywa z ręki wprost przewrotnie.
Za oknem luty, pełnia zimy.
Na Wiśle lodu na pół metra.
Wciąż przychodzimy, odchodzimy,
jedynie przyszłość czeka, wieczna.
Nikt sobie czasu nie wybiera.
W klepsydrze czasu spadły ziarna.
Żywym dziś wiara i nadzieja,
Tobie modlitwa, msza ofiarna.
Z prochu powstałeś. Z ojca, matki.
Z ziemi, powietrza, żywej wody.
I jak każdemu, dzień ostatni
był Ci pisany. Dzień nagrody.
Bydgoszcz, 18 lutego 2026 r.,
© Wojciech Majkowski




