Tytuł „Na mój obraz i podobieństwo”, odwołujący się do Księgi Rodzaju, sugeruje, iż artystka odważnie wkracza w obszar pytań o naszą obecność w świecie, o człowieczeństwo i jego atrybuty. Bada relacje między sacrum a profanum, akceptacją a odrzuceniem, pięknem a brzydotą. Ze szczególną uwagą zwracaną na figurę kobiety i jej pozycji we współczesnej kulturze. Nie znajdziemy w jej malarstwie prostych odpowiedzi, ale raczej mozaikę lub może labirynt symboli, odwołań, nawiązań, którym musimy samodzielnie sprostać. A przy okazji delektować się doskonałym i bardzo osobistym warsztatem malarskim.
Ciekawym kontrapunktem dla uduchowionego malarstwa Białeckiej jest druga z wystaw – Ryszarda Woźniaka, współtwórcy i aktywnego uczestnika kipiącej od ekspresji Gruppy, jednej z najważniejszych polskich formacji artystycznych ostatniego półwiecza. W Elektrowni realizowany jest interesujący zamysł, by w kolejnych odsłonach prezentować dorobek członków Gruppy z okresu ich samodzielnej już aktywności, kontynuowanej po rozpadzie formacji. W ten sposób zawitała już do Radomia sztuka Ryszarda Grzyba (2023 r.) oraz Pawła Kowalewskiego (2024 r.








