XION - When stars collide (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 10 godzin temu

Szwedzki Xion w roku 2024 zauroczył mnie świetnym debiutem, który idealnie połączył świat thrash metalu , speed metalu i heavy metalu. W ich muzyce można doszukać się wpływów anninhilator, paradox, megadeth, czy też choćby anthrax. Debiut był.kopalnia hitów i bija z niego świeżość i pomysłowość. Teraz po dwóch latach band wraca z drugim albumem studyjnym zatytułowanym "when stars collide" , który ukazał się 8 września nakładem fireflash records. Ich drugi album to bardzo konkretna mieszanka speed i thrash metalu, mocno zakorzeniona w latach 80., ale podana w sposób, który nie brzmi jak kolejna bezmyślna próba odtworzenia brzmienia Metallica, Slayer czy Megadeth. Zespół ma swoje pomysły, a przede wszystkim świetnie czuje się w szybkich, agresywnych numerach, w których równie ważne jak tempo są melodie gitar. To płyta obok, której nie można przejść obojętnie.

Xion to przede wszystkim zgrany duet gitarzystów i trzeba przyznać, iż Zetterstrom jak Radman znają się na rzeczy. Słychać, iż są zgrani i potrafią balansować między agresją, a chwytliwości a i przebojowości. Znakomicie łączą patenty heavy/speed metalowe z thrash metalem. Bez nich nie byłoby tego charakteru Xion. Na pochwałę zasługuje także Robin Björk. Jego wokal nie jest typowym thrashowym wrzaskiem. Śpiewa bardziej melodyjnie, momentami przypominając klasycznych wokalistów heavy/thrash metalu, dzięki czemu muzyka zyskuje dodatkową warstwę melodyczną. Nie wszystkim może odpowiadać jego wyższy rejestr, ale w średnich partiach brzmi bardzo dobrze i przede wszystkim pasuje do charakteru zespołu.

Największą zaletą „When Stars Collide” jest jednak równowaga. Xion potrafią grać szybko, ale nie zapominają o melodiach. Potrafią być agresywni, ale nie robią z każdego utworu bezładnej kanonady. Są techniczni, ale nie zamieniają albumu w pokaz umiejętności muzyków. Oczywiście wpływy starszych zespołów są bardzo wyraźne, jednak trudno mieć o to pretensje, skoro materiał został napisany z takim wyczuciem i energią.

Okładka Mroczna i tajemnicza. Nie wiele zdradza i pasuje do tego co band gra. Warto pochwalić za mocne i wyraziste brzmienie, które uwypukla każdy dźwięk.Już otwierający „Hands Will Be Cut” jest mocnym wejściem. Jest szybko, ostro i bez zbędnego wstępu, a dwie gitary Erika Zetterströma i Liama Rådman sprawiają, iż utwór od razu nabiera charakteru. Słychać tutaj ducha klasycznego thrashu, ale Xion nie ograniczają się do prostego łojenia. Pojawiają się efektowne pojedynki gitarowe, zmiany rytmu i melodie, które sprawiają, iż kawałek zostaje w głowie. Band od razu pokazuje swój potencjał i atuty. Mocne wejście, a to dopiero początek. „Burned Onto You” pokazuje natomiast drugą stronę zespołu. Tempo zostaje nieco uspokojone, a na pierwszy plan wychodzi klasyczny heavy metalowy charakter. Jest tu więcej przestrzeni, mocny rytm i bardzo przyjemne gitarowe prowadzenia. To właśnie takie momenty sprawiają, iż „When Stars Collide” nie jest monotonną jazdą od początku do końca. Można doszukać się elementów anninhilator, paradox czy anthrax. Xion błyszczy i pokazuje jak tworzyć thrash metalowe hity.

Jeszcze ciekawiej robi się przy „Phantom Of Blood”. To jeden z najlepszych numerów na płycie i jednocześnie świetny przykład tego, jak Xion potrafią połączyć thrashową agresję z bardziej pokręconymi riffami. Słychać tutaj wpływy Megadeth, ale także charakterystyczną dla klasycznego speed metalu melodykę. Numer rozwija się bardzo dynamicznie, a końcówka ponownie przyspiesza i daje gitarzystom kolejną okazję do pokazania swoich umiejętności

Total Euphoria” to z kolei krótki, niespełna trzyminutowy strzał prosto między oczy. Tutaj nie ma miejsca na kombinowanie – jest szybkość, agresja, ostre riffy i świetne solówki. Xion pokazują, iż nie zawsze trzeba budować siedmiominutowe kompozycje, żeby zrobić wrażenie. Czasami wystarczy mocno rozpędzić maszynę i pozwolić jej przejechać po słuchaczu. Piękny hołd dla twórczości choćby anthrax i taki thrash metal.to ja kocham.

Dużym urozmaiceniem jest „Granted Wings (Let Me Fly)”. To spokojniejszy, bardziej emocjonalny fragment albumu, oparty na czystych gitarach i melancholijnym klimacie. Taki numer był tutaj potrzebny, bo dzięki niemu druga część płyty nie zamienia się w jednostajny maraton szybkich riffów. Co ważne, Xion nie próbują na siłę robić z tego wielkiej power metalowej ballady – utwór pozostaje naturalną częścią albumu. Ten kawałek pokazuje inne oblicze zespołu. Nie jest to zły utwór, ale jakoś nie powala tak jak większość materiału.

Dead By The Night” ponownie zwiększa ciężar, ale tym razem zespół pozwala sobie na bardziej rozbudowane rozwiązania. Jest tutaj trochę progresywnego podejścia i mroczniejszy, niemal klasycznie heavy metalowy klimat. Z kolei „Mirror Shield” przynosi kolejną dawkę melodyki i pokazuje, iż Szwedzi bardzo dobrze czują się również w bardziej chwytliwych fragmentach.

Na finał dostajemy „Zero Light” i jest to jeden z najmocniejszych punktów całego materiału. Xion wracają do wysokich obrotów, serwując ostre riffy, potężną perkusję i kolejne świetne partie gitarowe. To zdecydowanie utwór, który najlepiej sprawdza się na zakończenie płyty – zamiast stopniowo wygaszać emocje, zespół kończy album mocnym uderzeniem.

„When Stars Collide” nie jest może albumem, który zmieni oblicze thrash metalu, ale wcale nie musi nim być. To bardzo solidna, energetyczna i świetnie zagrana płyta zespołu, który dopiero buduje swoją pozycję. Xion mają odpowiednie umiejętności, pomysły i przede wszystkim autentyczną pasję do klasycznego metalu. o ile kolejne albumy będą rozwijały ten kierunek, Szwedzi mogą jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczyć. Xion znów.pokazal klasę.


Ocena : 9/10



Idź do oryginalnego materiału