Jak podkreślała, ekspozycja rozpoczyna się od pokazania codzienności Poznania pierwszej połowy lat 50. XX wieku. Zwiedzający mogą zobaczyć fotografie miasta, które wciąż nosiło wyraźne ślady II wojny światowej – pełnego ruin, pustych placów i zniszczonych ulic. To właśnie ten obraz ma pomóc zrozumieć realia życia mieszkańców oraz robotników, którzy kilka lat później wyszli na ulice.
– Pierwsze zdjęcia pokazują szary, smutny, beznadziejny Poznań, w którym jeszcze jest mnóstwo ruin. W tym wszystkim funkcjonują poznaniacy, między innymi Cegielszczacy – mówiła Danuta Książkiewicz-Bartkowiak.
Koordynatorka wystawy przypomniała, iż robotnicy pracowali w niezwykle trudnych warunkach. Niskie wynagrodzenia, fatalna organizacja pracy oraz obowiązujący wówczas plan sześcioletni sprawiały, iż wielu mieszkańców miasta żyło w ubóstwie.
– Ta rywalizacja o wyrobienie norm powodowała, iż ludzie byli potwornie zmęczeni. W wielu domach poznaniaków panowała po prostu bieda – podkreślała.
Zdaniem kierownik CYRYLa niezadowolenie społeczne narastało przez lata. Choć w zakładach pracy dochodziło wcześniej do protestów i masówek, komunistyczne władze nie spodziewały się, iż właśnie w Poznaniu wybuchnie protest na tak ogromną skalę.
Jak wyjaśniła, przekonanie o zdyscyplinowaniu poznaniaków sprawiło, iż sygnały ostrzegawcze zostały zlekceważone. Gdy demonstracja wymknęła się spod kontroli, reakcja władz była wyjątkowo brutalna.
– Nie spodziewali się tej skali. Dlatego zareagowali późno, a potem bardzo intensywnie. Zaczęli strzelać – przypomniała.
Przygotowanie wystawy wymagało starannej selekcji materiałów. Ograniczona przestrzeń przed bramą H. Cegielskiego pozwoliła zaprezentować jedynie część zgromadzonych fotografii i dokumentów. Znacznie bogatsza odsłona ekspozycji będzie dostępna w Rosarium na Cytadeli, gdzie stanie więcej plansz.
Szczególną wartość wystawy stanowią fotografie wykonane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Wirtualne Muzeum Historii Poznania CYRYL, we współpracy z poznańskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej, opublikowało aż 1055 zdjęć operacyjnych wykonanych podczas wydarzeń z 28 czerwca 1956 roku.
Zdjęcia pozwalają prześledzić rozwój protestu niemal krok po kroku – od spokojnego marszu robotników po narastające napięcie i emocje.
– Oglądając te zdjęcia, mam wrażenie, iż słychać taki pomruk rosnącego buntu. Najpierw nie ma okrzyków ani transparentów, a potem wszystko zaczyna się zmieniać – opowiadała Danuta Książkiewicz-Bartkowiak.
Na wystawie nie zabrakło również odniesień do najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Poznańskim Czerwcem, w tym Romka Strzałkowskiego, który stał się symbolem tragicznych wydarzeń. Autorka ekspozycji zwraca jednak uwagę, iż był przede wszystkim przypadkową ofiarą dramatycznych okoliczności.
Rozszerzona wersja wystawy na Cytadeli zostanie wzbogacona o materiały multimedialne. Dzięki kodom QR odwiedzający będą mogli odsłuchać między innymi przemówienie premiera Józefa Cyrankiewicza oraz komentarze nadawane przez Radio Wolna Europa. To pozwoli porównać oficjalny przekaz komunistycznych władz z relacjami prezentowanymi poza granicami Polski.
Jak podkreśla autorka ekspozycji, plenerowa wystawa przede wszystkim ma oddziaływać obrazem. Krótkie teksty jedynie porządkują historię, a fotografie pozwalają odbiorcom samodzielnie odczytać emocje i atmosferę tamtych dni.
Ekspozycję przed bramą główną H. Cegielskiego można oglądać jeszcze tylko przez krótki czas. Następnie zostanie przeniesiona do Rosarium na Cytadeli, gdzie przez miesiąc będzie dostępna w rozszerzonej wersji, oferując zwiedzającym jeszcze pełniejszy obraz wydarzeń, które zapoczątkowały długą drogę Polski ku wolności.
















