Wystąpił w 3. sezonie "Euforii” mimo walki o życie. Co stanie się z bohaterem?

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Premierowy odcinek nowej odsłony hitu HBO przyniósł widzom wzruszające spotkanie z Erikiem Danem. Aktor, który odszedł w lutym 2026 roku, zdążył nagrać najważniejsze sceny przed śmiercią. Twórcy serialu wspominają współpracę z artystą, który do ostatniej chwili zarażał pasją na planie.


19 lutego 2026 roku zmarł Eric Dane, aktor znany z ról w serialach "Chirurdzy" i "Euforia". Miał 53 lata. Jako oficjalną przyczynę śmierci uznano niewydolność oddechową, do której przyczyniło się współistniejące stwardnienie zanikowe boczne (ALS). Gwiazdor zmagał się z tą nieuleczalną chorobą od dwóch lat.
Pierwsze objawy schorzenia aktor zauważył na początku 2024 roku, jednak oficjalnie poinformował o swoim stanie zdrowia dopiero w kwietniu 2025 roku. Mimo postępujących trudności fizycznych, Dane nie zrezygnował z kariery. Wystąpił w trzecim sezonie serialu "Euforia", którego premiera odbyła się 12 kwietnia 2026 roku.Reklama


Wiosną 2025 roku, w rozmowie z magazynem "People", aktor z optymizmem patrzył w przyszłość:
"Czuję się szczęściarzem, iż mogę kontynuować moją pracę. Już nie mogę doczekać się powrotu na plan "Euforii" w przyszłym tygodniu".
Osoby odpowiedzialne za produkcję hitu HBO natychmiast przystosowały plan zdjęciowy do potrzeb aktora. Twórcy dołożyli wszelkich starań, aby praca przebiegała w sposób komfortowy i jak najmniej obciążający dla jego organizmu.
Drugi odcinek trzeciego sezonu "Euforii", który zadebiutował właśnie na platformie HBO, przynosi pierwsze pośmiertne pojawienie się Erica Dane’a w roli Cala Jacobsa. W tej odsłonie bohater spotyka się ze swoim synem, Nate’em (Jacob Elordi). Widzowie dowiadują się, iż Cal stara się odmienić swój los, uczestnicząc w spotkaniach grupy wsparcia dla osób uzależnionych.
Produkcja zapowiada, iż postać grana przez Dane’a pojawi się jeszcze w kilku odcinkach najnowszej serii. Na ten moment nie ujawniono jednak, w jaki sposób scenarzyści odniosą się do ostatecznego odejścia aktora. Sam Levinson w rozmowie z "Extra" przyznał, iż na bieżąco dostosowywał skrypt, aby w pełni uwzględnić stan zdrowia i możliwości Erica Dane’a.
Idź do oryginalnego materiału