Wyczerpany Łatwogang jedzie dalej. Na trasie doszło do niebezpiecznej sytuacji

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Łatwogang, screen Youtube @latwogang8538


Internetowy twórca jedzie rowerem przez Polskę, by nagłośnić zbiórkę dla 8-letniego Maksa Tockiego. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a i potrzebuje bardzo kosztownej terapii genowej. Aktualnie licznik zbiórki pokazuje już 7,5 mln zł.

To ogromna kwota, ale walka jeszcze się nie kończy. Na leczenie Maksa potrzeba około 15 mln zł, a celem akcji Łatwoganga jest zebranie brakujących środków jak najszybciej.

Łatwogang ruszył przez Polskę dla Maksa

Akcja rozpoczęła się w piątkowe popołudnie. Łatwogang wystartował z Zakopanego i chce dojechać rowerem do Gdańska. Całą trasę można śledzić na żywo w internecie, a widzowie od pierwszych godzin wspierają zbiórkę wpłatami, komentarzami i udostępnieniami.

Jak informował „Super Express”, twórca chce zebrać pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa, dla którego szansą jest terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt szacowany jest na około 15 mln zł. Przed akcją Łatwoganga udało się zgromadzić już część kwoty, ale przez cały czas brakowało wielu milionów.

Na liczniku już 7,5 mln zł

Tempo zbiórki robi ogromne wrażenie. Jeszcze niedawno media informowały o przekroczeniu 7 mln zł, a teraz licznik pokazuje już 7,5 mln zł. To oznacza, iż internetowa mobilizacja nie słabnie, mimo iż akcja trwa już wiele godzin, a sam Łatwogang mierzy się z narastającym zmęczeniem.

Na stronie zbiórki podkreślono, iż Maks cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Choroba powoduje stopniowy i nieodwracalny zanik mięśni. Organizatorzy zbiórki wskazują, iż u wielu chorych około 12. roku życia pojawiają się poważne problemy z samodzielnym chodzeniem, a z czasem choroba obejmuje kolejne mięśnie.

Na drodze zrobiło się niebezpiecznie

Popularność akcji ma też trudniejszą stronę. Wzdłuż trasy pojawiają się fani, którzy chcą zobaczyć Łatwoganga, zrobić zdjęcie albo przez chwilę jechać obok niego. W pewnym momencie sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, iż twórca musiał przerwać jazdę i zaapelować do obserwujących.

Łatwogang prosił, by ludzie nie jechali za nim, bo może dojść do wypadku. Tłumaczył, iż docenia wsparcie, ale bezpieczeństwo musi być najważniejsze. Według relacji „Super Expressu” w pewnym momencie obok niego poruszała się tak duża grupa osób, iż streamer mówił wprost, iż dalsza jazda w takich warunkach jest zbyt ryzykowna.

„Nie jedźcie ze mną” — apel do fanów

Twórca podkreślał, iż każda osoba, która chce dobrze dla Maksa, powinna przede wszystkim nie utrudniać przejazdu. Za rowerzystą jedzie jego ekipa, która musi mieć możliwość szybkiego dostępu do niego w razie problemów zdrowotnych, technicznych albo sytuacji na drodze.

To ważne, bo Łatwogang jest już wyraźnie zmęczony. Trasa jest długa, wymagająca i nieprzewidywalna. Po drodze pojawiały się już kryzysy, problemy techniczne i chwile, w których widzowie martwili się o jego kondycję.

Maks walczy z czasem

Dla Maksa ta zbiórka nie jest zwykłą internetową akcją. To walka o dostęp do leczenia, które może zatrzymać rozwój choroby. Na stronie zrzutki zaznaczono, iż chłopiec słabnie z każdym miesiącem, a terapię mogą przyjąć dzieci we właściwym stanie fizycznym. Dlatego czas ma ogromne znaczenie.

Historia chłopca poruszyła tysiące osób. Jedni wpłacają niewielkie kwoty, inni przekazują większe darowizny. Są też tacy, którzy pomagają przez udostępnianie zbiórki i śledzenie transmisji. W tej akcji liczy się każda forma wsparcia.

Internet znów pokazuje siłę

Łatwogang niedawno udowodnił, iż potrafi porwać internautów do działania. Po rekordowej akcji dla Fundacji Cancer Fighters jego kolejny projekt charytatywny znów przyciągnął ogromną uwagę. „Super Express” przypomina, iż poprzednia zbiórka zakończyła się wynikiem ponad 282 mln zł.

Teraz celem jest pomoc jednemu dziecku. Kwota 7,5 mln zł pokazuje, iż akcja ma ogromny zasięg, ale do pełnego celu przez cały czas brakuje kilku milionów. Łatwogang jedzie dalej, a internauci obserwują każdy kilometr.

To nie jest już tylko rowerowy challenge. To wielka mobilizacja ludzi, którzy chcą dać Maksowi szansę na leczenie.

Idź do oryginalnego materiału